Przyszły polski emeryt pogodzony z nędzą

aktualizacja: 01.12.2016, 18:06
Foto: 123rf.com

Chociaż wiemy coraz więcej o emeryturach i interesujemy się ich wysokości, wciąż nie robimy nic, albo robimy niewiele, aby o przyszłe świadczenia zadbać samodzielnie.

REDAKCJA POLECA

Tak wynika z corocznego badania Prudential Family Index. Z ankiety wyłania się obraz Polaków, świadomych niskich świadczeń emerytalnych w przyszłości. Nasze wyobrażenia o życiu na emeryturze są więc w miarę realistyczne, ale mimo to wiążą się z koniecznością odłożenia dodatkowych środków na przyszłość. Wiemy, że emerytury mogą być bardzo niskie i wynosić zaledwie jedną trzecią ostatniego wynagrodzenia lub mniej. W porównaniu do sytuacji sprzed roku widać znaczący wzrost liczby osób przewidujących, że ich emerytura będzie znacznie niższa niż dzisiejsze wynagrodzenie. Prawie trzy czwarte badanych szacuje swoje miesięczne potrzeby na emeryturze w przedziale 2-4 tys. zł. Mimo to, aż 88 proc. badanych przyznaje, że poza opłacaniem obowiązkowych składek na ZUS nie robi nic, aby zapewnić sobie godne życie na emeryturze.

Jak sobie wyobrażamy emeryturę

Ponad połowa, bo 56 proc. ankietowanych, pytanych o to, co chcą robić na emeryturze, odpowiada, że pragnie „spędzać emeryturę na przyjemnościach, na które nie było wcześniej czasu". Z kolei 44 proc. chce podróżować po świecie, a nieco mniej, bo 43 proc. chce zwiedzać Polskę. 35 proc. respondentów wskazuje również na chęć poświęcenia się swojemu hobby. Co ciekawe, więcej niż jedna trzecia wskazuje na pomoc finansową swoim własnym dzieciom i wnukom.

Nie sposób nie zauważyć, że oznacza to zwiększone wydatki w przyszłości, kiedy być może jedynym dochodem będzie nasza własna emerytura. Czy stać nas zatem będzie na wsparcie finansowe dzieci i wnuków? Chociaż oczekiwania wydają się dosyć skromne, to wciąż wykraczają one poza standardowe świadczenia. Przypnijmy, że średnia emerytura to około 2 tys. zł. Zatem czynności, którym chcemy się poświęcić, będą wymagały od nas posiadania dodatkowych środków.

Rośnie świadomość niskich świadczeń

Jeszcze rok temu Polacy pytani o przewidywaną wysokość swojej przyszłej emerytury w zdecydowanej większości podawali wartości zupełnie oderwane od szacunków ekspertów, a przede wszystkim od przewidywań samego ZUS. Aż 60 proc. wówczas twierdziło, że ich emerytura będzie wynosiła połowę i więcej ich ostatniej pensji. Tylko 37 proc. ankietowanych wskazywało na wysokość emerytury w przedziale 50-30 proc. swoich obecnych zarobków. W najnowszym badaniu z 2016 r. tę samą wysokość wskazało już ponad 60 proc. ankietowanych. To duży wzrost świadomości emerytalnej i wyraz zainteresowania swoimi przyszłymi świadczeniami. Wynika on zapewne z silnej obecności tematów emerytalnych w mediach.

W odpowiedzi na pytanie o kwotę, jakiej miesięcznie będą potrzebować na emeryturze, ankietowani wskazali w większości na poziom 2-4 tys. zł. Takiej odpowiedzi udzieliło 71 proc. ankietowanych. Z kolei tylko 15 proc. stwierdziło, że kwota jakiej co miesiąc będą potrzebowali 4-6 tys. zł. 11 proc. badanych zadowoli się na emeryturze kwotą 2 tys. zł miesięcznie. Zdaniem autorów badania wyniki wskazują na realizm w oczekiwaniach finansowych Polaków, chociaż warto zauważyć, że żeby otrzymywać w przyszłości świadczenie emerytalne na poziomie 4 tys.zł trzeba zarabiać wielokrotność średniego wynagrodzenia w Polsce.

Bierność przyszłych emerytów

Prudential zapytał w ankiecie także o to jakie działania podejmują Polacy z myślą o swoich przyszłych emeryturach. Niestety aż 88 proc. badanych nie robi nic albo odkłada za mało.Autorzy raportu podkreślają, że zatem deklaracje finansowego wsparcia dzieci czy rozwoju własnego hobby okazują się na wyrost wobec możliwych przyszłych oszczędności. Wzrost świadomości emerytalnej nie towarzyszy więc konkretnym działaniom. Tylko 12 proc. ankietowanych oszczędza lub odkłada na emeryturę.

POLECAMY

KOMENTARZE