Ubezpieczenia

Koszty wypłat nie zrujnują towarzystw ubezpieczeniowych

Adobe Stock
Ubezpieczyciele odetchnęli z ulgą. Zadośćuczynienia dla bliskich osób, które po wypadkach znajdują się w stanach wegetatywnych, nie będą częste.

Po marcowej uchwale Sądu Najwyższego, nakazującej wypłatę zadośćuczynień za krzywdę wyrządzoną bliskim poszkodowanego, który w efekcie czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu, pojawiły się obawy przed skutkami dla ubezpieczycieli. Komisja Nadzoru Finansowego straszyła, że koszty uchwały wyniosą między 600 mln a 16 mld zł, a asekuratorzy grozili podwyżkami cen OC. PZU na ten cel założyło rezerwy w wysokości 148 mln zł.

Z dokładnym szacowaniem kosztów ubezpieczyciele czekali do uzasadnienia uchwały. Pojawiło się ono we wtorek, ucieszyło zarówno ubezpieczycieli, jak i występujące przeciwko nim kancelarie odszkodowawcze. Okazuje się jednak, że na dokładne obliczenie wysokości obciążeń jest za wcześnie.

– Bardzo trudno będzie na podstawie tego uzasadnienia przyznawać odszkodowania bez wyroków sądów; już choćby z powodu braku jasnych kryteriów określenia uprawnionych osób bliskich, jak i ich krzywd, nie mówiąc już o samej wysokości świadczenia – tłumaczy Aleksandra Biały, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Radość i niepewność

Nie wszystko jest jasne, ale towarzystwa przestały bać się gigantycznych wydatków. – Wtorkowe uzasadnienie uchwały próbuje tonować obawy ubezpieczycieli przed lawinowym wzrostem wypłaconych zadośćuczynień – mówi Michał Modzelewski, p.o. dyrektora departamentu odszkodowań i świadczeń w Uniqa.

Ubezpieczyciele się cieszą, że uzasadnienie daje im pole do wypłat tylko dla bardzo wąskiego grona osób i tylko w wyjątkowych sytuacjach. – Sąd Najwyższy przywołał w uzasadnieniu szczególną więź rodzica i dziecka, a także jasno wskazał, że roszczenia dotyczyć powinny sytuacji, gdzie krzywda jest porównywalna do całkowitej utraty osoby bliskiej – wyjaśnia Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Zadośćuczynienie będzie się należało tylko w sytuacjach, gdy poszkodowany w wypadku doznał ciężkiego i głębokiego stanu upośledzenia funkcji życiowych. Towarzystwa liczyły, że Sąd Najwyższy doprecyzuje, czy chodzi wyłącznie o stany wegetatywne, czy także o inne sytuacje, ale dokładny katalog nie został określony. Wiadomo, że na pieniądze będą mogli liczyć nie tylko bliscy osób w stanie wegetatywnym, ale też przy innych ciężkich uszczerbkach na zdrowiu.

W ostatnich tygodniach pojawiły się pierwsze wyroki zasądzające zadośćuczynienie dla rodzin bliskich najciężej poszkodowanych. Kancelaria odszkodowawcza Votum przytacza przykłady, gdy 100 tys. zł zadośćuczynienia dostał ojciec ciężko poszkodowanego, a 30 tys. zł babka. Kancelaria DRB mówi o przypadku, gdy matka chłopca będącego po wypadku w śpiączce i z porażeniem czterokończynowym dostała od towarzystwa 150 tys. zł

– Mamy już 14 wyroków zasądzających na łączną wartość około 1 mln złotych – podkreśla Joanna Smereczańska-Smulczyk, dyrektor Kancelarii Radców Prawnych EuCO.

Kancelarie pójdą na łowy

Nie tylko zakłady ubezpieczeń cieszą się z uzasadnienia uchwały. Pośrednicy odszkodowawczy, pomagający w dochodzeniu odszkodowań w zamian za prowizję, na pewno wykorzystają wszelkie niejasności w uzasadnieniu uchwały. Dla nich każda budząca wątpliwości odmowa wypłaty czy podejrzenie zaniżenia wysokości zadośćuczynienia jest okazją do zarobku.

– Oczekujemy, że ubezpieczyciele zajmą stanowiska w sprawach, w których do tej pory argumentowały brak wypłaty czekaniem na uzasadnienie – mówi Bartosz Kaczmarek, rzecznik prasowy Votum, jednej z dwóch największych kancelarii odszkodowawczych. – W przeciwnym wypadku wystąpimy na drogę postępowania sądowego, co niewątpliwie może rodzić po stronie zakładów ubezpieczeń dodatkowe koszty, w tym odsetki – zapowiada Kaczmarek.

Justyna Halaś | dyrektor biura Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych

Nie mam wątpliwości, że chociaż Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wskazał, iż chodzi o przypadki najcięższe i nieodwracalne, to każda sytuacja będzie rozpatrywana indywidualnie. Istnieje oczywiście również grupa tych przypadków, które na etapie przedsądowym nie powinny budzić żadnych wątpliwości ze strony zakładów ubezpieczeń. Należy mieć nadzieję, że ubezpieczyciele, wbrew dotychczasowemu stanowisku, po wnikliwej lekturze uzasadnienia przestaną stosować automatyzm w tych sprawach i odmawiać co do zasady wypłaty zadośćuczynienia.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL