Ubezpieczenia

Warto sądzić się z ubezpieczycielem. 90 proc. osób wygrywa

Fotolia
Towarzystwa często zaniżają wypłaty z polis komunikacyjnych. Poszkodowani, którzy szukają sprawiedliwości przed obliczem Temidy, prawie zawsze wygrywają sprawy.

Ponad 90 proc. spraw, w których pozwanym był ubezpieczyciel, zakończyło się wygraną klienta towarzystwa. W 32,5 proc. przypadków sądy uwzględniły roszczenia w całości, a w 60,2 proc. w części – wynika z opracowania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości (IWS).

W sprawach, w których powództwo zostało uznane częściowo, klienci towarzystw uzyskali prawie 75 proc. wnioskowanej kwoty. To oznacza, że sądy uznawały za uzasadnioną większą część roszczeń klientów.

A spraw jest dużo. W latach 2015–2017 sądy zajmowały się ok. 180 tys. sporów dotyczących likwidacji szkód z OC komunikacyjnego. Ta liczba rośnie z roku na rok.

Ubezpieczyciele nie chcą komentować danych IWS. Prosząca o anonimowość osoba z branży wskazuje, że prawomocne wyroki przytoczone w raporcie zapadły w 2015 r. A biorąc pod uwagę, że czas trwania spraw w I instancji to ok. 400 dni, a w II instancji – 200 dni, opracowanie dotyczy okresu przed wprowadzeniem w 2015 r. wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych.

Problemy nie zniknęły

Innego zdania jest rzecznik finansowy, który w październiku 2017 r. ogłosił raport o OC komunikacyjnym. Wynika z niego, że każdego roboczego dnia do rzecznika trafia ok. 16 skarg na OC, a ich liczba nie maleje mimo wytycznych nadzoru.

Rzecznik finansowy Aleksandra Wiktorow przy okazji ogłaszania październikowego raportu podkreślała, że część wytycznych jest ignorowana, a tam, gdzie zakłady ubezpieczeń zmodyfikowały swoje procedury, pojawiły się inne sposoby obniżania odszkodowań.

Żer dla kancelarii

Na postępowanie sądowe decydują się głównie osoby, które stać na wsparcie profesjonalnego pełnomocnika. Występowali oni w 93 proc. spraw, z czego w ponad połowie przypadków pełnomocnik został ustanowiony już na etapie przedsądowym.

– Doświadczenia Europejskiego Centrum Odszkodowań potwierdzają, że dopiero wystąpienie w imieniu osób poszkodowanych i roszczących na drogę sądową pozwala na pełne zaspokojenie ich roszczeń odszkodowawczych – mówi Joanna Smereczańska-Smulczyk z Kancelarii Radców Prawnych EuCO.

Jedna z kancelarii odszkodowawczych, Votum, w I połowie 2016 r. przeanalizowała ponad 2700 zgłoszonych do niej szkód. Okazało się, że w niemal 90 proc. przypadków odszkodowanie, które zostało przyznane przez ubezpieczyciela, było zaniżone o ponad 100 zł w stosunku do wysokości odszkodowania oszacowanego przez rzeczoznawcę majątkowego według systemów Audatex lub InfoExpert Plus.

Pokazuje to, że ubezpieczyciele, zaniżając odszkodowania, naganiają niejako klientów kancelariom odszkodowawczym.

W ok. 80 proc. spraw konieczne było zaangażowanie co najmniej jednego biegłego. Przeciętne wynagrodzenie biegłego wyniosło przy tym prawie 1300 zł, najwyższe zaś przekroczyło 9 tys. zł. Z analizy IWS wynika, że biegłymi najczęściej są technicy samochodowi. Ich zadaniem jest obiektywna ocena rozmiarów szkody.

Taka skala zaangażowania techników samochodowych w postępowaniach sądowych skłania rzecznika finansowego do powrotu do postulatu powołania niezależnych rzeczoznawców na etapie sporów przedsądowych, o czym pisaliśmy jako pierwsi we wrześniu 2017 r.

Zgodnie z propozycją – która utknęła w Radzie Rozwoju Rynku Finansowego przy Ministerstwie Finansów – rzeczoznawca mógłby być zaangażowany w spór dopiero po przeprowadzeniu przez klienta postępowania reklamacyjnego w zakładzie ubezpieczeń. Jeśli towarzystwo nie podważyłoby opinii jednego rzeczoznawcy przez powołanie drugiego, który wskazałby istotny błąd w wycenie przygotowanej dla klienta, musiałoby zapłacić kwotę wyliczoną przez rzeczoznawcę zaangażowanego przez klienta i zwrócić wydatki za tę opinię.

Takie rozwiązanie ograniczyłoby liczbę postępowań przed sądami.

Opinia

Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego

Ogłoszenie raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości to znakomita okazja, żeby wrócić do dyskusji nad wprowadzeniem do procesu likwidacji szkody niezależnego rzeczoznawcy. Raport pokazuje, że sądy również posiłkują się ich usługami i na tej podstawie w większości orzekają istotnie wyższe wypłaty niż te przyznane przez ubezpieczyciela. Z tej przyczyny ponawiamy postulat stworzenia rozwiązania, które pomoże uniknąć długotrwałych i kosztownych dla wszystkich sporów sądowych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL