Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ubezpieczenia

Ekspert: zmiana dot. składek na ZUS dla jednoosobowych firm jest potrzebna

Zmiana dot. składek na ZUS dla najmniejszych firm jednoosobowych jest potrzebna, niemniej konieczna jest kompleksowa reforma systemu ubezpieczeń społecznych - uważa ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. polityki społecznej i prawa pracy Piotr Wójcik.

W ten sposób odniósł się do projektu, nad którym pracuje Parlamentarny Zespół na Rzecz Przedsiębiorczoœci i Patriotyzmu Ekonomicznego. Zespół przygotowuje propozycję reformy składek na ubezpieczenie społeczne, płaconych przez osoby fizyczne prowadzšce działalnoœć gospodarczš. Obecnie składki te majš formę ryczałtu w wysokoœci 1173 zł miesięcznie, płaconego niezależnie od osišgnięcia dochodu.

Zespół kierowany przez posła PiS Adama Abramowicza proponuje, by przedsiębiorcy osišgajšcy miesięczny przychód niższy niż 5 tys. zł, płacili składki wysokoœci ok. 24 proc. przychodu. Tym samym ci, którzy nie uzyskaliby w danym okresie przychodu, składek by nie płacili. Częœć przedsiębiorców uzyskujšcych niewielkie dochody płaciłoby niższe składki niż obecnie.

Zdaniem Wójcika, pomysł jest dobry, potrzebny i uzasadniony, ponieważ proponowane zmiany pozwoliłyby zmniejszyć obcišżenia najdrobniejszych przedsiębiorców o kilkaset złotych miesięcznie, co dla wielu z nich może być kwestiš "być albo nie być” . "Rzeczywiœcie, obecny zryczałtowany ZUS jest dużym obcišżeniem dla najdrobniejszych i osišgajšcych najmniejsze zyski przedsiębiorców. Dziœ osoba fizyczna prowadzšca działalnoœć gospodarczš, która miesięcznie zarabia 2,5 tys. zł brutto, musi zapłacić składki równe prawie 50 proc. swojego dochodu” - wskazał Wójcik w komentarzu.

Ekspert podkreœlił, że ryczałt ma zawsze degresywny charakter ? osoby osišgajšce wyższy dochód, płacš proporcjonalnie niższe składki. Na przykład osoba fizyczna prowadzšca działalnoœć, osišgajšca dochód brutto w wysokoœci 50 tys. zł miesięcznie zapłaci składki równe zaledwie 2,3 proc. dochodu, czyli proporcjonalnie 20 razy niższe niż samozatrudniona krawcowa zarabiajšca 2,5 tys. zł.

Zaznaczył, że dla wyższych grup dochodowych ryczałtowe składki to zatem rozwišzanie dużo bardziej korzystne w stosunku do innych form aktywnoœci zawodowej, gdzie stosowane sš umowy o pracę, czy jedna umowa zlecenie. Dlatego - wskazał - na samozatrudnienie przechodzi wielu dobrze wynagradzanych specjalistów, których aktywnoœć w żaden sposób nie przypomina prowadzenia przedsiębiorstwa.

Przekonywał zarazem, że składek na ubezpieczenie społeczne nie można traktować jako haraczu wobec państwa. Zapewniajš one bowiem dostęp do opieki zdrowotnej czy oszczędnoœci emerytalnych.

 

"Niedomagania polskiej służby zdrowia oraz systemu emerytur wynikajš w dużej mierze właœnie z faktu bardzo różnego traktowania dochodów osobistych, co skutkuje wieloma dziurami w systemie ubezpieczeń społecznych. Nigdy nie stworzymy w Polsce sprawnej sieci ubezpieczeń społecznych i usług publicznych, jeœli w utrzymaniu systemu nie będš solidarnie partycypować wszyscy Polacy, na takich samych zasadach" - uważa Wójcik.

Ekspert zwrócił jednoczeœnie uwagę, że zmiany będš dotyczyć tylko wšskiej częœci najmniej zarabiajšcych osób fizycznych prowadzšcych działalnoœć. "Będš skierowane niemal wyłšcznie do najmniej zarabiajšcych samozatrudnionych, w tym często drobnych rzemieœlników z prowincji, którzy sš +na działalnoœci+ często dlatego, że nie było dla nich pracy na etacie. W rezultacie nie jest to całoœciowe rozwišzanie problemu oskładkowania przedsiębiorców" - ocenił Wójcik.

Tymczasem, jego zdaniem, składki na ubezpieczenie społeczne przedsiębiorców wymagajš kompleksowej reformy. Wójcik uważa, że sš one niesprawiedliwe "w sensie wertykalnym", ponieważ traktujš w identyczny sposób osoby znajdujšce się w diametralnie różnym położeniu.

W jego ocenie, po kompleksowej reformie składki powinny być naliczane proporcjonalnie nie do wysokoœci przychodu, jak w propozycji zespołu posła Abramowicza, ale do dochodu. Różne obszary działalnoœci charakteryzujš się bowiem różnym udziałem kosztów. "Podczas gdy dla jednych przedsiębiorców z miesięcznym przychodem rzędu 10 tys. zł składki w wysokoœci 24 proc. nie będš stanowić żadnego problemu, innym mogš pochłonšć niemal cały dochód i spowodować stratę" - zauważył ekspert.

"Wprowadzenie proporcjonalnoœci w naliczaniu składek na ubezpieczenie społeczne ograniczyłoby zatem zjawisko tzw. arbitrażu, czyli wybieraniu przez prowadzšcego działalnoœć najniżej oskładkowanej formy jej prowadzenia" - uważa.

Wójcik przyznał, że pomysł wprowadzenia proporcjonalnego oskładkowania dochodów osób fizycznych prowadzšcych działalnoœć gospodarczš często spotyka się z zarzutem, że ich dochodów nie można traktować jak dochodów pozostałej częœci społeczeństwa - przedsiębiorcy zatrudniajš, inwestujš czy też muszš akumulować kapitał na ekspansję swoich firm. Przypomniał, że dla takich firm dostępne sš różne formuły osób prawnych, w tym najpopularniejsza spółka z ograniczonš odpowiedzialnoœciš.

"Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by przedsiębiorcy chcšcy się rozwijać, zakładali takie spółki, gdzie żadnych składek nie ma. Jednoosobowa działalnoœć powinna być jednak zarezerwowana wyłšcznie dla tych podmiotów, które utrzymujš się ze swojej pracy, osišgajšc dochody z bardzo różnych Ÿródeł. Z tego właœnie powodu dochody osób fizycznych prowadzšcych działalnoœć gospodarczš powinny być traktowane jak wszystkie dochody osobiste, bo tym w istocie sš" - konkludował ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL