Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ubezpieczenia i odszkodowania

Jak uzyskać pełne odszkodowanie za mienie zniszczone przez nawałnice i wichury?

PAP/Dominik Kulaszewicz
Ubezpieczyciele bardzo rzadko sami z siebie podpowiadajš klientom za co mogš żšdać wypłaty pieniędzy z tytułu szkód po nawałnicach. Rzecznik Finansowy przypomina podstawowe problemy z jakimi spotykajš się ubezpieczeni w takich sytuacjach.

- Nasze doœwiadczenia z lat poprzednich pokazujš, że po pierwszych komunikatach ubezpieczycieli o tym jak mobilizujš siły, żeby obsłużyć napływajšce zgłoszenia, przychodzi etap wyliczania odszkodowań, w którym za każdym razem pojawiajš się podobne problemy. Mam nadzieję, że tym razem będzie ich mniej, skoro ubezpieczyciele w ostatnim czasie tak dużo mówiš o dbałoœci o swojš reputację – mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Przypomina, że większoœć ubezpieczycieli sama z siebie nie zasugeruje możliwych roszczeń, z którymi można się zgłosić. A do takich należš np. koszty prac i materiałów użytych do zabezpieczenia mienia przed dalszym zniszczeniem.

- Jeœli kupujemy np. folię czy inne materiały do zabezpieczenia zerwanego dachu lub płacimy komuœ za takš usługę, weŸmy rachunek lub fakturę. Będzie to podstawa do zwrotu takich kosztów przez ubezpieczyciela – mówi Krystyna Krawczyk.

Nie trzeba czekać na rzeczoznawcę

Dodaje też, że z naprawš nie trzeba czekać do czasu pojawienia się rzeczoznawcy przysłanego przez ubezpieczyciela. Wystarczy zrobić dokumentację zdjęciowš i spisać co zostało zniszczone, żeby mieć podstawy do składania roszczeń do ubezpieczyciela.

- Im więcej tych zdjęć zrobimy i im dokładniej będš one pokazywały zniszczenia tym mniej potem podstaw do kwestionowania przez ubezpieczyciela rozmiarów szkody. Dobrze też zniszczone zdemontowane elementy zgromadzić w jednym miejscu, żeby umożliwić ich oględziny przedstawicielowi ubezpieczyciela – radzi Krystyna Krawczyk.

Podwójna amortyzacja

Wiele z uszkodzonych domów czy budynków należy do rolników i jest w zwišzku z tym objętych obowišzkowym ubezpieczeniem. Niestety, ze względu na konstrukcję tego typu umów, wyliczane odszkodowania nie wystarczajš na postawienie nowych budynków. Do tego dochodzš krytykowane przez Rzecznika Finansowego praktyki towarzystw ubezpieczeniowych.

- Już przy zawieraniu umowy stosowana jest w większoœci wypadków tzw. amortyzacja. To znaczy, że przy okreœlaniu sumy ubezpieczenia, na jakš ubezpieczony jest budynek, uwzględnia się jego zużycie techniczne. Problem w tym, że po szkodzie niektóre zakłady ubezpieczeń pomniejszajš odszkodowanie o wskaŸnik amortyzacji raz jeszcze. Prowadzi to do znacznego zaniżenia œwiadczenia – mówi Krystyna Krawczyk.

Jej zdaniem uprawnione jest, bo przewidziane przepisami, uwzględnianie amortyzacji od dnia powstania budynku do dnia zawarcia umowy. Po zdarzeniu, zakład ubezpieczeń może doliczyć zużycie budynku, ale tylko za okres od zawarcia umowy do dnia powstania szkody, a nie kolejny raz od dnia powstania budynku do dnia szkody.

Niedozwolona proporcja

W ubezpieczeniach budynków poszkodowani stykajš się z problemem zwišzanym z zastosowaniem tzw. zasady proporcji. Jest ona wcišż stosowana przez zakłady ubezpieczeń, w przypadku, gdy suma ubezpieczenia ustalona przy zawieraniu umowy nie jest równa wartoœci mienia w tym momencie. Na przykład: dom jest wart 200 tys. zł, a zostanie ubezpieczony na 100 tys. zł. Ubezpieczyciel uznaje w takim przypadku, że suma ubezpieczenia została zaniżona o 50 proc. O taki wskaŸnik obniża potem odszkodowanie przy szkodzie częœciowej, a czasem nawet i całkowitej. To oznacza, że jeœli koszt naprawy zerwanego dachu wyniósł by 30 tys. zł, to ubezpieczyciel zgodzi się pokryć tylko połowę tej kwoty, czyli 15 tys. zł. Jeœli dom zostanie zupełnie zniszczony, to niektórzy ubezpieczyciele również wypłacš tylko połowę sumy ubezpieczenia, czyli 50 tys. zł.

- Zgodnie z orzecznictwem sšdów, ubezpieczyciele powinni pokrywać rzeczywistš wartoœć szkody, a jedynš granicš jest ustalona z klientem suma ubezpieczenia. Jeœli – trzymajšc się naszego przykładu – naprawa zniszczonego dachu to koszt 30 tys. zł, to właœnie tyle powinien otrzymać klient. Bez względu na to, czy suma ubezpieczenia odpowiada wartoœci mienia czy też została zaniżona. Jeœli dom został ubezpieczony na 100 tys. zł i został zupełnie zniszczony, to odszkodowanie powinno wynieœć 100 tys. zł – mówi Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

Przezorni nie powinni tracić

W poprzednich latach problemem było obniżanie odszkodowań za zniszczone mienie (np. w wyniku powodzi) o kwoty otrzymane przez poszkodowanego w ramach pomocy publicznej.

- Mam nadzieję, że po uchwale Sšdu Najwyższego z ubiegłego roku, który uznał takie działania za nieuprawnione, obecnie tego typu praktyki nie będš miały miejsca. Jeœli kogoœ spotka taka sytuacja, jesteœmy gotowi zajšć się takš sprawš w trybie interwencyjnym, a jeœli to nie pomoże, wspierać tzw. istotnym poglšdem w razie sporu sšdowego – mówi Aleksander Daszewski.

Przypomina, że nie istnieje żaden przepis prawa cywilnego pozwalajšcy na kompensację œwiadczeń wypłacanych na podstawie różnych tytułów prawnych. Tym bardziej, że sš to np. zasiłki z funduszu ubezpieczeń społecznych, budżetu państwa czy też po prostu spontanicznych społecznych zbiórek.

- Ubezpieczyciel umawia się z klientem, że za okreœlonš składkę udzieli mu ochrony do poziomu wyznaczonego sumš ubezpieczenia. W zwišzku z tym bez znaczenia jest skšd i z jakiego tytułu poszkodowany otrzymał inne œrodki – przypomina Aleksander Daszewski.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL