Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną podczas wysiadania z auta

aktualizacja: 10.08.2017, 08:00
Foto: ROL

Gdy pasażer, wysiadając z auta, uszkodzi stojący obok pojazd, może odpowiadać za szkodę. Polisa OC zwykle nic nie da.

REDAKCJA POLECA

Do rzecznika finansowego trafiają liczne zapytania dotyczącego takich sytuacji. Najczęściej chodzi o zarysowanie lub wgniecenie drzwi stojącego obok auta na parkingu czy podczas zatrzymania na ulicy.

Choć zwykle są to niewielkie szkody, ich naprawa może dużo kosztować. Eksperci rzecznika obserwują zaś, że bez względu na okoliczności zdarzenia niektóre towarzystwa automatycznie odmawiają wpłaty odszkodowania. Tymczasem są argumenty prawne, których można użyć w reklamacji do zakładu ubezpieczeń jeszcze przed prośbą o interwencję rzecznika.

– Odmowa pokrycia szkody z polisy OC będzie uzasadniona tylko wówczas, gdy wynika ona z wyłącznej winy pasażera, tzn. nie można stwierdzić żadnej nieprawidłowości w zachowaniu kierującego pojazdem – podkreśla Tomasz Młynarski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.

W innych przypadkach, np. naruszenia przepisów ruchu drogowego, należy uznać odpowiedzialność z OC komunikacyjnego, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z profesjonalnym przewoźnikiem, np. taksówkarzem, który powinien dbać o bezpieczeństwo pasażerów.

Jeśli pasażer był właścicielem lub współwłaścicielem pojazdu, to szkoda powinna być pokryta z OC komunikacyjnego. Podobnie jest, jeśli pasażerem było dziecko posiadacza pojazdu lub kierowcy mające mniej niż 13 lat.

– Gdy zatrzymuję się na ulicy, by córka wysiadła z samochodu, to patrzę dokładnie do przodu i do tyłu, aby nie uderzyła drzwiami w inny samochód – mówi „Rz" Paweł Grębowiec z Hexa Dochodzenie. – Uważam, że za takie szkody powinien odpowiadać kierowca, a w praktyce ubezpieczyciel z polisy OC, niezależnie o tego, kim jest wysiadający pasażer.

POLECAMY

KOMENTARZE