Ubezpieczenia i odszkodowania

Ubezpieczenia dla narciarzy - poradnik Rzecznika Finansowego

Adobe Stock
Na stoku mogą nas spotykać niemiłe przygody. Zabezpieczeniem przed tego typu zdarzeniami jest dobre, dostosowane do naszych potrzeb i pełne ubezpieczenie. O czym należy pamiętać wybierając taką polisę i na jakie pułapki w umowach warto uważać?

Oto porady, jakie na swojej stronie internetowej opublikował Rzecznik Finansowy:

Porada 1 - zapewnij sobie leczenie za granicą i bezpieczny powrót do Polski

Przy zawieraniu umowy ubezpieczenia przed wyjazdem za granicę na narty przede wszystkim musimy pamiętać o ochronie zdrowia i życia. Dlatego warto zagwarantować sobie organizację i pokrycie kosztów leczenia i transportu przez zakład ubezpieczeń. Sumę ubezpieczenia będącą maksymalnym limitem odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, należy dostosować do potencjalnych kosztów usług medycznych w miejscu naszego wypoczynku. Jeśli wyjeżdżamy do krajów UE, dobrym dodatkowym zabezpieczeniem przed ponoszeniem z własnej kieszeni bardzo wysokich kosztów leczenia jest Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego.(Więcej o EKUZ -polski narciarz w krajach Unii Europejskiej.) Warto jednak pamiętać, że w ramach EKUZ nie możemy liczyć na pokrycie kosztów transportu medycznego do kraju. A mogą to być znaczne koszty, liczone w tysiącach Euro, jeśli konieczny będzie przewóz specjalnym samolotem czy karetką. Dlatego dobrze jest zagwarantować sobie ich pokrycie w ramach ubezpieczenia turystycznego.

Pamiętaj! Polisty turystyczne nie zapewniają leczenia za granicą od początku do końca. W uproszczeniu. Jeśli złamiemy nogę, to ubezpieczyciel zorganizuje i pokryje koszty diagnostyki, ewentualnej koniecznej operacji i usztywnienia nogi. Następnie zorganizuje nam transport medyczny do Polski. I już w kraju będziemy czekali na zrośnięcie się nogi. Koszty zdjęcia np. gipsu czy późniejszej rehabilitacji będziemy musieli już pokrywać sami lub korzystać z publicznej służby zdrowia.

Porada 2 - zadbaj o rehabilitację po powrocie

Właśnie, żeby uniknąć takich kosztów warto wybierać ubezpieczenia z opcją kontynuacji leczenia i rehabilitacji po powrocie do kraju. W zależności od umowy może one gwarantować organizację i pokrycie kosztów usług lekarza, pielęgniarki czy rehabilitanta. Czasem przewiduje też wypłatę dziennego świadczenia szpitalnego, a nawet pokrycie kosztów operacji i badań. Niestety na dziś sumy ubezpieczenia w tych opcjach są dość niskie - oscylują najczęściej między 1 tys. zł a 5 tys. zł. To wystarczy przy mniej poważnych urazach. Na pokrycie pełnych kosztów bardziej skomplikowanych zabiegów czy długotrwałej rehabilitacji w prywatnych placówkach to za mało.

Pamiętaj! Nawet mając taką opcję, trzeba pamiętać, że zdarzają się umowy wymagające zgłoszenia konieczności skorzystania z niej, np. w ciągu 14 dni od powrotu do kraju. Są też postanowienia, które wprowadzają maksymalny limit czasowy, w którym można kontynuować leczenie na koszt ubezpieczyciela np. 2 miesiące od dnia wypadku.

Porada 3 - pomyśl o kosztach poszukiwania i ratownictwa

W polskich górach ratownicy pomagają turystom bez opłat. Za granicą może to się wiązać z wysokimi kosztami, szczególnie jeśli np. używany jest śmigłowiec. Dlatego warto zadbać o to, żeby wybrane ubezpieczenie obejmowało pokrycie kosztów takiej akcji i ewentualnej pomocy medycznej udzielanej w tym momencie. Przy czym warto zwrócić uwagę, że niektóre umowy obejmują tylko sytuacje w których nasi bliscy lub odpowiednie służby poinformowały o naszym zaginięciu. Ale są też opcje w których ubezpieczyciel pokryje koszty ściągnięcia nas z gór, jeśli gwałtownie i niespodziewanie pogorszyła się pogoda, zniszczył się sprzęt narciarski lub awarii uległy np. wyciągi i nie możemy samodzielnie bezpiecznie dotrzeć do celu.

Pamiętaj! Ubezpieczyciel może odmówić pokrycia tych kosztów, jeśli istotne przyczynimy się do zwiększenia ryzyka naszego zaginięcia. Chodzi tu na przykład o nie stosowanie się reguł bezpieczeństwa określonych w prawie danego kraju, czy zasad ustanowionych przez lokalne władze czy odpowiednie służby (np. zakaz poruszania się ze względu na zagrożenie lawinowe). Podobnie będzie jeśli będziemy zjeżdżali na nartach w miejscach do tego nie przeznaczonych np. poza wytyczonymi trasami.

Porada 4 - zabezpiecz się przed wyrządzaniem komuś szkody

Wyjeżdżając na narty nie można bagatelizować ubezpieczeniu ewentualnych zobowiązań wynikających z odpowiedzialności cywilnej wobec osób trzecich, np. innych narciarzy, którym możemy wyrządzić szkodę. Warto, więc rozszerzyć zawieraną umowę o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) za szkody na osobie i na rzeczy i to na możliwe wysokie sumy. Częste są bowiem wypadki, w których jeden z amatorów białego szaleństwa wpada na innego wyrządzając często i sobie, i jemu krzywdę. Ubezpieczenie OC chroni od skutków finansowych związanych z naprawieniem szkody. A mogą być one poważne, jeśli dochodzi do wywołania rozstroju zdrowia, czy zniszczenie mienia innej osoby. Możemy być wtedy zobowiązani do pokrywania kosztów pobytu w szpitalu poszkodowanej przez nas osoby, jej rehabilitacji czy utraconych zarobków ze względu na przerwę w pracy.

Pamiętaj! Ważną, a rzadko podkreślaną zaletą jest to, że kupując OC zapewniamy sobie wsparcie ubezpieczyciela w razie otrzymania roszczeń od poszkodowanego. Dodatkowo koszty ewentualnego procesu sądowego i adwokata również mogą zostać pokryte z naszego ubezpieczenia OC.

Porada 5 -pamiętaj, że polisa w polskie góry ma węższy zakres

Wspomniane powyżej OC powinniśmy kupić bez względu na to, czy wyjeżdżamy na narty za granicę czy w polskie góry. W tym drugim przypadku będzie to podstawowa zaleta takiego ubezpieczenia turystycznego. Polisy narciarskie dające ochronę w Polsce nie zapewnią bowiem kompleksowego leczenia urazów powstałych na stoku w prywatnych placówkach medycznych. Zwykle przewidują tylko pokrycie kosztów leczenia nieszczęśliwych wypadków (bez nagłych zachorowań, co jest standardem przy polisach na zagranicę). Czasem w zakresie nie ma nawet tego i ubezpieczenie ogranicza się tylko do pokrycia kosztów transportu medycznego. Sumy ubezpieczenia są też stosunkowo niskie 500, 1000 czy 1500 zł, a maksimum to 5 tys. zł. Widać więc, że w razie wypadku na stoku w Polsce jesteśmy jednak zdani na publiczny system ochrony zdrowia.

Pamiętaj! Taki pakiet narciarski na wyjazd krajowy może być uzupełniony o ubezpieczenie NNW gwarantujące wypłatę w razie śmierci wskutek NW lub trwałego uszczerbku na zdrowiu lub ubezpieczenie sprzętu narciarskiego.

Porada 6 - rozważ ubezpieczenia dedykowane dla narciarzy

W większości ofert można znaleźć specjalne opcje dedykowane dla narciarzy. Najpopularniejszym jest ubezpieczenie sprzętu narciarskiego od kradzieży czy zniszczenia w razie wypadku. W pakietach można znaleźć też obietnicę pokrycia kosztów wypożyczenia sprzętu narciarskiego - jeśli nasz został zniszczony lub uszkodzony. Są też ubezpieczenia przewidujące refundację kosztów karnetu na wyciąg czy zajęcia szkółki narciarskiej jeśli ulegniemy wypadkowi lub zachorujemy czy wypłatę symbolicznej rekompensaty (40-80zł za każdy dzień) w razie w razie zamknięcia tras zjazdowych ze względu na brak śniegu na stokach w „rejonie narciarskim".

Pamiętaj! Nawet jeśli ubezpieczysz narty, nie możesz zostawiać ich np. bez nadzoru na stoku. Jeśli ktoś je ukradnie, ubezpieczyciel nie wypłaci wtedy odszkodowania. Mało tego, nie są one objęte ochroną, jeśli przewozimy je na bagażniku dachowym. Czasem OWU stanowią, że bagaż w tym narty mają być z zamkniętym samochodzie, a samochód musi być na parkingu strzeżonym.

Porada 7 - dobierz opcje ubezpieczenia do swoich potrzeb i sytuacji

Powyższe punkty nie opisują całego zakresu ubezpieczeń podróżnych, a w szczególności coraz szerszej oferty usług assistance. Zakres takiego ubezpieczenia należy dopasować do własnych potrzeb oraz tego z kim jedziemy i po co. Na przykład jeśli jedziemy sami z dzieckiem, to warto wybierać te ubezpieczenia, które mają szeroki zakres usług assistance, czyli pomocy w razie kłopotów. Warto o tym pomyśleć, bo zwykle to w szerszych wariantach są opcje opieki nad dzieckiem, jeśli coś się stanie rodzicowi. Załóżmy, że z jakiegoś powodu rodzic trafia do szpitala. Co zrobić z dzieckiem? W takiej sytuacji asystor może zorganizować opiekę najpierw jakiejś osoby, która jest na miejscu. Następnie może zorganizować i opłacić przyjazd kogoś z rodziny, który zajmie się dzieckiem i wróci z nim do kraju. Z kolei jeśli jedziemy całą rodziną samochodem, a tylko np. ojciec na prawo jazdy, to dobrze mieć ubezpieczenie z opcją kierowcy zastępczego. Wtedy jeśli np. jedyny kierujący skręci czy złamie nogę, to zostanie przetransportowany do kraju np. samolotem, a rodzina wróci z kierowcą zastępczym samochodem.

Pamiętaj! W ubezpieczeniach turystycznych, wybranie np. szerszego zakresu assistance czy wyższych sum ubezpieczenia nie musi powodować istotnego wzrostu składki. Tu nie działa mechanizm znany z zakupu innych towarów, że jeśli kupujemy więcej to płacimy proporcjonalnie więcej. Na przykład przy podniesieniu sumę ubezpieczenia trzykrotnie np. z 40 tys. zł do 120 tys. zł to składka nie wzrośnie też trzykrotnie. Wzrost będzie mniejszy, przy tych wartościach będzie to około zamiast 30 zł składki, będzie to 45 zł, czyli 50%. Warto więc sobie porównać różne oferty i zobaczyć ile trzeba będzie zapłacić za lepszą ochronę, bo może okazać się, że mniej niż nam się wydaje.

Źródło: rf.gov.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL