Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Zdzisław Lubomirski: Ksišżę Prezydent

Ksišżę Zdzisław Lubomirski przyszedł na œwiat w Niżnym Nowogrodzie. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim i Wszechnicę w Grazu.
Foka/Forum
Nie komendant, ale sługa – tak podpisał się Józef Piłsudski pod listem skierowanym do ks. Zdzisława Lubomirskiego. Dlaczego?

Już zaraz po ukonstytuowaniu się Rady Regencyjnej i pierwszego Ministeryum miałem zamiar zwrócić się do Księcia z proœbš o łaskawe zajęcie się mojš sprawš" – tak brzmi pierwsze zdanie długiego listu, który ksišżę Zdzisław Lubomirski otrzymał latem 1918 roku od uwięzionego w Magdeburgu Józefa Piłsudskiego.

„Legiony zostały rozwišzane i znajdujš swój smutny koniec w więzieniach i na ławie oskarżonych, w każdym zaœ razie należš już do historyi, a nie do czynników, majšcych wpływ na chwilę bieżšcš. Wypadki te, według mego zdania, sš i dla mnie końcem mojej roli publicznej podczas wojny. Stawiš mnie one w szeregu szarych, nieoficjalnych, „prywatnych", że tak powiem Polaków. Wyznam otwarcie Księciu, że do tej „prywatnoœci" ogromnie tęsknię, chociażby dlatego, że jedynem znamieniem mojej „oficjalnoœci" jest ... więzienie".

Dalej zaœ opisał okolicznoœci swojego uwięzienia, niejasne ich przyczyny, służbę wojskowš. Utyskiwał na brak podstaw zatrzymania i samotnoœć. „Nie jestem wcale internowany, jak to czytałem w pismach, i jak zdaje się wyobraża sobie wielu z moich rodaków. Jestem uwięziony, a warunki stworzone dla mnie mówiš albo o karze bez sšdu, albo o ostrem więzieniu œledczo-prewencyjnem. Wobec tego, gdy się zwracam do Księcia, to proszę przedewszystkiem o starania o to, czego najcięższym zbrodniarzom się nie odmawia – o sšd. I podkreœlam, nie proszę o żadne ulgi pod tym względem. Wszystko mi jedno, jaki to sšd będzie : Polski, austryacki czy niemiecki; cywilny, wojskowy, czy polowy. Niech się raz dowiem, co popełniłem takiego, że już od roku nie mogę do nikogo przemówić słowa. Niech raz moje ciężkie przewinienia będš sšdownie rozpatrzone i niech wreszcie na mojš winnš głowę spadnš wyroki najsurowsze – ale prawa" – zakończył list i podpisał:sługa J. Piłsudski.

„Interweniowaliœmy bezustannie u władz niemieckich o zwolnienie Piłsudskiego, niestety, bezowocnie. Niemcy go uważali za swego niebezpiecznego wroga" – wspominał po latach ksišżę Zdzisław Lubomirski korespondencję z przyszłym marszałkiem.

Herbu Szreniawa bez Krzyża

Kim był i jakš rolę odgrywał ks. Lubomirski, skoro Piłsudski uważał się za jego poddanego? Wywodził się z patriotycznej rodziny. Jego ojciec – Jan Tadeusz – wsławił się uratowaniem przed rozbiórkš kolumny Zygmunta. Założył też Warszawskie Towarzystwo Dobroczynnoœci, uczestniczył w powstaniu styczniowym, za co został zesłany na Syberię.

Dlatego jego syn, Zdzisław Lubomirski herbu Szreniawa bez Krzyża, przyszedł na œwiat w Niżnym Nowogrodzie. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim i Wszechnicę w Grazu. W 1893 r. ożenił się z hrabiankš Mariš Branickš. Przeniósł się do Warszawy i zamieszkał w pałacu przy ulicy Frascati. Rezydował także w swoich dobrach w Małej Wsi koło Grójca. Ksišżę został prezesem Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnoœci.

Po wybuchu I wojny œwiatowej wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego Miasta Warszawy. W listopadzie 1914 r. znalazł się w utworzonym przez Romana Dmowskiego Komitecie Narodowym Polskim, który za cel stawiał „zjednoczenie Polski i założenie podwalin swobodnego rozwoju narodu". Po wkroczeniu do Warszawy wojsk niemieckich w 1915 r. przejšł kierownictwo Centralnego Komitetu Obywatelskiego. Zaczšł rozbudowywać samorzšd Warszawy. Uważał, że komitety obywatelskie powinny zarzšdzać miastem, ale też pełnić rolę polskiego rzšdu. Organizował prace interwencyjne, utajniał listy bezrobotnych mieszkańców, dzięki czemu ludzie ci uniknęli wysłania do Niemiec.

W 1916 r. w zwišzku z koniecznoœciš poszukiwania rekrutów na terenach okupowanego Królestwa Kongresowego władze niemieckie i austriackie wydały Akt 5 listopada. Dokument gwarantował Polakom stworzenie samodzielnego państwa. Za zgodš władz okupacyjnych Lubomirski zorganizował 16 listopada wybory do samorzšdu Warszawy. Został prezydentem miasta.

Miesišc póŸniej powstała Tymczasowa Rada Stanu z Wacławem Niemojowskim na czele. Ksišżę zasiadł w Komisji Sejmowo-Konstytucyjnej. 3 lipca 1917 r. Tymczasowa Rada Stanu uchwaliła w obecnoœci przedstawicieli władz okupacyjnych projekt organizacji polskich władz państwowych i zarezerwowała dla siebie uprawnienie do powołania regenta. Miał nim zostać ksišżę Lubomirski. Jesieniš powstała zaœ Rada Regencyjna. Lubomirski zasiadł w niej obok biskupa Aleksandra Kakowskiego i hrabiego Józefa Ostrowskiego

Pan uchodzi za socjalistę...

Zdzisław Lubomirski i Józef Piłsudski, wydawałoby się tak różni, przypadli sobie do gustu już na pierwszym spotkaniu, które odbyło się w dniu 13 grudnia 1916 roku. Chociaż wówczas nie weszli w żadne wspólne układy polityczne, to nawišzali trwałš znajomoœć, a może nawet przyjaŸń. Maria Lubomirska relacjonowała w pamiętniku: ťPiłsudski odwiedził dzisiaj prezydenta w Ratuszu. Zdziœ odniósł raczej dodatnie wrażenie; wszystko co mówił Piłsudski, byłby sam podpisałŤ" – napisał Jan Lubomirski–Lanckoroński w artykule poœwięconym swojemu wujowi.

„Ksišżę regent zaœ po latach wspominał te wydarzenia z nieco większš rezerwš: Piłsudski, który zwykł był zawsze prosto stawiać zagadnienia, powiedział w pewnej chwili: ťProszę księcia, my możemy we dwóch wzišć teraz Polskę za łebŤ. Ja mu na to odpowiedziałem: ťPanie Komendancie, można wszystko razem zrobić, ale na współpracę trzeba mieć do siebie bezwzględne zaufanie. Pan do mnie może ma zaufanie, ale przekonanie moje, że pan uchodzi za socjalistę, mnie powstrzymujeŤ – opisuje Jan Lubomirski-Lanckoroński.

Z inicjatywy księcia 7 paŸdziernika 1918 roku ogłoszona została Deklaracja Niepodległoœci Polski. W dokumencie znalazła się zapowiedŸ utworzenia rzšdu narodowego oraz przeprowadzenia wyborów do Sejmu.

„Otrzymaliœmy wiadomoœć od Niemców, że Piłsudski nazajutrz przyjedzie do Warszawy. Rankiem 10 listopada pojechałem na kolej. Przybył tam również Adam Koc, stojšcy na czele POW, który też się jakoœ o terminie przyjazdu komendanta dowiedział i karetę dla marszałka przygotował" – opisywał po latach te dni ks. Lubomirski w wywiadzie dla tygodnika „Bunt Młodych".

„Gdy Piłsudski wyszedł z wagonu (...) zaprosiłem go do siebie na herbatę. Wobec tego wsiadł do mej maszyny i pojechaliœmy na Frascati. Tam przedstawiłem Piłsudskiemu stan rzeczy, wyraziłem przekonanie, że powinien prędzej czy póŸniej objšć władzę w Warszawie. Piłsudski na to mi odpowiedział: ťJa muszę pojechać do LublinaŤ (7 listopada powstał rzšd lubelski). Chciał nawet tam zaraz jechać, ja mu to odradzałem, tłumaczyłem, że jest to rzšd jednostronny, partyjny. ťJest to rzšd mój, rzšd moich przyjaciółŤ - odpowiadał na to Piłsudski" – wspominał Zdzisław Lubomirski.

„Przelanie" władzy

W nocy z 10 na 11 listopada 1918 roku w stolicy rozbrajano oddziały niemieckie. „Idš Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach – idš żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego" – opisała w pamiętniku Maria Lubomirska. Pod datš 11 listopada zapisała: „Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do tryumfalnych! Jesteœmy wolni! Jesteœmy panami u siebie".

„Przez najbliższe trzy dni odbywało się przekazywanie władzy przez Radę Regencyjnš Piłsudskiemu. (...) Trudno nam było zdecydować się na formę przelania władzy. Piłsudski œpieszył się i groził: ťNo, jak nie wiecie, jak to zrobić, to ja pojadę do WilnaŤ. (...) Wreszcie 14 listopada podpisaliœmy dokument. Z poczštku mieliœmy przekazać Piłsudskiemu tylko władzę wojskowš, potem jednak przekazaliœmy mu całš władzę z zastrzeżeniem utworzenia rzšdu narodowego, w ręce którego władzę złoży. Nazajutrz, 15 listopada, Piłsudski powołał rzšd ludowo-robotniczy Daszyńskiego, którego potem wobec silnej opozycji zastšpił Moraczewski" – relacjonował ksišżę.

22 listopada 1918 r. Piłsudski wydał dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, na podstawie którego objšł władzę tymczasowego naczelnika państwa. „Dano mi imię Naczelnika, imię, które łzy wyciska, imię człowieka, który pomimo że umarł, żyje zawsze, wielkie imię Koœciuszki" – wspominał po latach Piłsudski.

Dziękuję Fundacji Ksišżšt Lubomirskich za udostępnienie listu Piłsudskiego do ks. Z. Lubomirskiego.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL