Reklama

Intermodal – as w rękawie czy papierowy tygrys?

Jedwabny Szlak kusi dużymi możliwościami, jednak brak ładunków dalekowschodnich sprawia, że połączenia są nieopłacalne i wymagają chińskich dopłat.

Aktualizacja: 29.04.2017 16:57 Publikacja: 29.04.2017 16:17

Branża TSL spodziewa się, że przewozy intermodalne będą w najbliższych latach rosły w Polsce dwucyfr

Branża TSL spodziewa się, że przewozy intermodalne będą w najbliższych latach rosły w Polsce dwucyfrowo.

Foto: materiały prasowe

Ubiegły rok przyniósł w Polsce blisko 20-procentowy wzrost pracy przewozowej w przewozach intermodalnych. Tonaż zwiększył się o ponad 23 proc., a liczba przetransportowanych pojemników – o niecałe 28 proc.

Branża spodziewa się kolejnych dobrych wyników i to przede wszystkim dzięki przewozom z Chin. – Potencjał rynku intermodalnego jest bardzo duży. W naszej ocenie wzrost napływu towarów z Chin pociągami przez Rosję i Białoruś wynosi ok. 30–40 proc. – szacuje prezes zarządu Pekaes Maciej Bachman.

Kierowana przez niego spółka zawarła porozumienie z chińską firmą Ningbo Westrail Supply Chain Management Ltd. – Towary z Chin dostarczamy do końcowych klientów w całej Europie w czasie poniżej 20 dni – chwali się Bachman. Dojeżdżają koleją do łódzkiego terminalu firmy Spedcont, która należy do Pekaes.

Jeszcze nie tak dawno terminal Spedcont obsługiwał jeden transport kolejowy tygodniowo z tego kierunku. – Dziś pociągi kursują codziennie do i z chińskiego Chengdu i wszystko wskazuje na to, że ich liczba będzie rosła. Terminal Spedcont obsługuje ok. 50 proc. pociągów przekraczających granicę w Małaszewiczach, czyli ok. 300 pociągów bezpośrednio dojeżdża stamtąd do naszego terminalu w Łodzi. W tym roku jego powierzchnia operacyjna zwiększy się o 80 proc. – zapowiada prezes Pekaes.

Skorzystać na globalnej grze

Wiodący operator intermodalny w Polsce, PCC Intermodal, wylicza, że już dziewięć chińskich prowincji otrzymało zgodę i dofinansowanie na uruchomienie połączeń kolejowych z Europą w ramach tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku. Bez odpowiedniego dofinansowania – głównie ze względu na brak ładunków powrotnych z Europy do Chin – te projekty nie miałyby szans powodzenia. – Trudno ocenić i przewidzieć, jak długo rząd chiński będzie finansowo wspierał te połączenia oraz czy i kiedy mogą one stać się rentowne bez tego wsparcia – przyznaje prezes PCC Intermodal Dariusz Stefański.

Reklama
Reklama

Strategia Państwa Środka zakłada wyraźną ekspansję w kierunku Europy, zatem w perspektywie najbliższych kilku lat liczba kontenerów przewożonych koleją z północno–zachodnich prowincji Chin do Europy będzie na pewno rosła. – Jaka będzie rola Polski w organizacji tych przewozów? Czy mamy być tylko krajem tranzytowym i cieszyć się z faktu, że po naszych torach od granicy wschodniej do zachodniej kursują pociągi z chińskimi towarami? – zastanawia się Stefański.

Uważa, że Polsce powinno zależeć na roli europejskiego portu przeładunkowego, czyli miejsca, w którym następowałaby dystrybucja kontenerów przyjeżdżających z Chin do Europy oraz konsolidacja kontenerów wyjeżdżających z różnych rejonów Europy w kierunku dalekowschodnim.

Na jednym pociągu z Chin przyjeżdża ok. 40 kontenerów, z których kilka jest przeznaczonych do Warszawy, kilka do Pragi, kilkanaście w rejon Duisburga czy Rotterdamu, a pozostałe w okolicę Berlina. – Nie ma ekonomicznego uzasadnienia, aby wszystkie te kontenery najpierw zawozić z Brześcia czy Małaszewicz do np. Hamburga i stamtąd rozwozić je ciężarówkami po całej Europie (a tak to się niestety często odbywa). Dużo lepszym i tańszym rozwiązaniem jest dostawa tych kontenerów z Brześcia do Kutna, skąd każdy zostanie nadany do właściwego miejsca przeznaczenia w ramach istniejącej siatki połączeń intermodalnych – przekonuje prezes PCC Intermodal.

Dodaje, że Polska jako kraj z dostępem zarówno do torów normalnych (1435 mm), jak i szerokotorowych (1520 mm) powinna aspirować do roli europejskiego hubu dla połączeń intermodalnych z Chinami. – Z czysto ekonomicznego i logicznego punktu widzenia miejscem konsolidacji i dystrybucji powinien być hub, w którym spotkają się korytarzowe ciągi ładunkowe z relacji północ–południe oraz wschód–zachód – podkreśla.

Infrastruktura nadgania

Rozbudowa terminala Spedcont, potężny terminal PCC Intermodal w Kutnie, PKP Cargo w Małaszewiczach i po sąsiedzku terminal Adampolu pokazują, że porty przeładunkowe są. Gorzej jest z siecią kolejową. PCC Intermodal podaje, że punktualność pociągów przewoźnika, oceniana jako przyjazd do stacji terminalowej z odchyleniem nie większym niż 1 godzina, wyniosła w ubiegłym roku na relacjach krajowych 87 proc. – Nie jest to oczywiście japońska punktualność 99,999 proc., ale idziemy zdecydowanie w dobrym kierunku, tym bardziej że odsetek pociągów opóźnionych o ponad 120 minut spadł do 8 proc. Zdecydowanie gorzej jest ze średnimi prędkościami, które utrzymują się poniżej 30 km/h. Liczymy na to, że sytuacja zdecydowanie się poprawi za dwa, trzy lata, kiedy zakończą się inwestycje i prace modernizacyjne na głównych szlakach – stwierdza Stefański.

PKP PLK zapowiada remonty torów w tym roku za 5,5 mld zł, gdy wartość przetargów w 2016 roku przekroczyła 4,1 mld zł. Prezes PKP PLK Ireneusz Merchel zapowiada, że remonty obejmą także linie o dużym znaczeniu dla przewozów towarowych i obiecuje przyspieszenie procedur. – W 2014 r. przetargi trwały średnio 405 dni. W 2016 r. udało się skrócić ten czas do 280 dni, ale na wiele więcej nie należy liczyć – ostrzega prezes PKP PLK, wskazując na procedury odwoławcze.

Reklama
Reklama

Stefański podkreśla, że z 12-letnim doświadczeniem jego firma potrafi sobie radzić z problemami związanymi z zamknięciami czy modernizacją infrastruktury kolejowej. – Kosztuje nas to oczywiście sporo wysiłku i zdecydowanie pogarsza bieżącą rentowność naszego biznesu, ale robimy swoje. Jesteśmy przekonani, że już niebawem poziomy stawek dostępu do infrastruktury kolejowej i drogowej zostaną odpowiednio zharmonizowane, tak aby za przewóz statystycznego kontenera na takiej samej odległości i z podobną prędkością zarządcy infrastruktury kolejowej i drogowej pobierali takie same opłaty. Wprowadzenie takiego rozwiązania pozwoli na dynamiczny rozwój i wzrost znaczenia przewozów intermodalnych – kończy Stefański.

Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama