Ryanair szybciej podbija Niemcy

aktualizacja: 13.03.2016, 10:03
Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

Największy w Europie tani przewoźnik zyskuje w Niemczech udział rynkowy szybciej niż zakładał — poinformował członek jego kierownictwa.

REDAKCJA POLECA
06.05.2016
Nie dostał piwa, zaczął grozić bombą
26.04.2016
Ryanair wraca na lotnisko Chopina
20.03.2016
Ryanair zamierza mocnej zaistnieć w krajach bałtyckich
10.03.2016
Ryanair proponuje biznesowe czartery
03.03.2016
Ryanair urósł w lutym o 28 procent
07.02.2016
Ryanair chce dla siebie Europy Wschodniej
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Ryanair zwiększając liczbę lotów, zwłaszcza z Kolonii i Berlina, zakończył 2015 rok 5-procentowym udziałem w niemieckim rynku transportu powietrznego, a w tym roku spodziewa się dojść do 8 -10 procent — powiedział szef marketingu Kenny Jacobs podczas targów turystycznych ITB w Berlinie.

- Michael (prezes O'Leary) powiedział swego czasu, że osiągniemy 20 procent w ciągu 5 lat, ale jesteśmy bardziej zaawansowani od tej prognozy — dodał. Ryanair nie wyklucza uruchomienia w przyszłości lotów z Frankfurtu, o ile uda mu się osiągnąć dobrą umowę z tym portem — powiedział Jacobs.

Prezesa Ryanaira często mówił, że Frankfurt jest jednym z niewielu lotnisk, z których irlandzki przewoźnik nie będzie mógł latać z powodu wysokich opłat i zbyt długiego czasu rozładunku i załadunku. — Istnieje taka możliwość — powiedział teraz Jacobs, ale dodał, że Ryanair nie musi latać z Frankfurtu czy Monachium, aby dojść do zakładanych 20 procent udziału w rynku.

Wraz z Kolonią i Berlinem przewoźnik nastawia się na mniejsze lotniska w rodzaju Norymbergi i rozmawia z pobliskimi firmami, np. z Adidasem i Audi, informując je o swych decyzjach dotyczących nowych szlaków, aby zyskać pasażerów latających służbowo.

Jacobs uważa, że niemiecki rynek jest za mało obsługiwany przez tanie linie, a Frankfurt i Monachium będą musiały w końcu zwiększyć liczbę tanich połączeń wraz z rosnącym popytem w całej Europie. — Tak mała penetracja tanich linii w kraju, który dał nam tanie sieci marketów Aldi i Lidl jest dużą niespodzianką — stwierdził.

POLECAMY

KOMENTARZE