Transport drogowy

Konfederacja Lewiatan: To uderzenie w Ubera

Flickr.com
Nie wolno eliminować nowoczesnych aplikacji w transporcie – przekonują eksperci Konfederacji Lewiatan w odpowiedzi na plany Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.
Resort przygotowuje projekt ustawy o transporcie, który wprowadzi ograniczenia dla świadczących usługi przewozu z aplikacjami łączącymi kierowców z pasażerami.
– To uderzenie w Ubera. Uważamy, że to zły pomysł, bo oznacza nadmierną regulację i eliminowanie nowoczesnych technologii w transporcie – twierdzi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan. Jego zdaniem nie należy przyjmować rozwiązań prawnych, które będą ograniczały, czy eliminowały nowe technologie lub modele biznesowe, jak działający na rynku polskim przewoźnicy korzystający z innowacyjnych rozwiązań.
- To nowe, tańsze technologie dotyczące przewozu osób decydują o wzroście konkurencyjności. Obniżają ceny usług, tworzą nowe miejsca pracy i umożliwiają dostęp do usług transportowych uboższej części społeczeństwa – podkreśla ekspert. Według niego można oczywiście zastanawiać się nad ich modyfikacjami. – Wszyscy świadczący usługi przewozowe – taksówkarze i osoby korzystające z nowoczesnych aplikacji – powinni mieć takie same warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Ale nie wolno poprzez nowe regulacje prawne doprowadzić do sytuacji, że rozwiązania tańsze i lepsze dla klienta będą eliminowane. Nie można wprowadzać zbędnej reglamentacji gospodarczej i obciążeń finansowych czy fiskalnych, gdyż w końcowym rozrachunku, zapłacą za to klienci uiszczając wyższy rachunek za przejazd – komentuje Dominik Gajewski. Jak podkreśla, zasadna jest liberalizacja rynku przewozów „taksówkowych", tam gdzie jest to możliwe. – Pomysł ograniczenia działalności Ubera w Polsce stoi w sprzeczności ze Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju, w której czytamy, że dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego niezbędny jest przyjazny klimat dla innowacji i technologicznych startupów – tłumaczy. Eksperta niepokoi fakt, że rząd zaczyna ulegać kolejnym grupom zawodowym i chronić ich interesy. – Najpierw byli aptekarze, a teraz są taksówkarze – zaznacza Gajewski.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL