Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Terroryzm

Nowy świat to trudny świat

Czwartek. Przed klubem, w którym wystšpił Allah-Las.
Rzeczpospolita, Jerzy Haszczyński
Nożownik z Bliskiego Wschodu pojawił się w centrum Warszawy. I obnażył polskie słaboœci.

Zaatakował w czwartek po południu, ranił nożem policjanta. Na Nowym Œwiecie, jednej z najważniejszych ulic w stolicy. Parę minut spacerem od klubu muzycznego, w którym wieczorem miał wystšpić (i wystšpił) amerykański zespół rockowy o wzbudzajšcej oburzenie wœród muzułmanów nazwie Allah-Las. Dzień wczeœniej koncert tej grupy odwołano w holenderskim Rotterdamie z obawy przed atakiem terrorystycznym.

W czasach zamachów dżihadystów w Europie pojawienie się nożownika w pobliżu klubu, gdzie planowano koncert grupy Allah-Las, powinno wywołać alarm i w służbach, i w mediach. Reakcja była umiarkowana. Kilka portali podało krótkie informacje o ataku, lekko rannym policjancie i nożowniku, o którym od poczštku było wiadomo, że jest obcokrajowcem o orientalnym wyglšdzie.

Na Nowym Œwiecie pojawiło się kilka policyjnych samochodów, z tego dwa przy klubie muzycznym w bocznej uliczce. Torby i kieszenie fanów Allah-Lasu sprawdzali ochroniarze pod okiem funkcjonariuszy. Ochroniarze nie mieli jednak doœwiadczenia, byli skrępowani dotykaniem ludzi i ich rzeczy. Bez trudu, czego osobiœcie doœwiadczyłem, można było wnieœć ostre przedmioty, nie mówišc już o laptopach, których nikt nie kontrolował. Okolicę, w której odbywał się koncert, obserwowałem do północy, trochę czasu spędziłem w pobliskiej palarni fajek wodnych wœród obcokrajowców mówišcych po arabsku.

Kim jest Ibrahim

Dziennikarze szybko wydobyli od policji informację, że zatrzymany nożownik był obywatelem Izraela. Ale nie było wiadomo, czy Żydem czy Arabem. W normalnej sytuacji nie ma to znaczenia, ale ta sytuacja mogła być wyjštkowa. Zamachów w centrach europejskich miast, na sale koncertowe, stadiony czy na policjantów dokonujš w ostatnich latach prawie wyłšcznie muzułmanie, zazwyczaj Arabowie.

Gdy do zamachu dochodzi za granicš, w Polsce natychmiast do komentowania rusza rzesza publicystów i specjalistów. I mnożš się zarzuty, dlaczego tam, za granicš, służby nie podajš natychmiast informacji o zamachowcach. I dlaczego w ogóle do tego dopuœciły? Atak na Nowym Œwiecie nie był spektakularny, a jego sprawca zachowywał się jak pijany lub niespełna rozumu, ale skšd pewnoœć, że organizacje terrorystyczne nie wykorzystujš ludzi niezrównoważonych? I skšd przekonanie, że był jedyny? Tak nie musiało być.

Warszawska prokuratura i policja do pištkowego popołudnia wiedziały tylko, że nożownik jest obywatelem Izraela. Zanim w mediach pojawiło się jego imię, dowiedziałem się w izraelskiej ambasadzie, że nie jest on Arabem, lecz Żydem. I napisałem o tym na Twitterze. Jakież było moje zdziwienie, gdy na kilku polskich portalach przeczytałem póŸniej, że ma na imię Ibrahim.

To imię arabskie, podała je, jak wynikało z tekstów, prokuratura (choć jej rzecznik w niedzielę mówił mi, że to „chyba" nie on). Podała nie tylko polskim dziennikarzom. Ibrahim H. wystšpił jako nożownik także w depeszy wielkiej amerykańskiej agencji Associated Press i poprzez niš informacja popłynęła w œwiat, między innymi do mediów izraelskich. Atak Ibrahima H. łšczono w tekstach z koncertami zespołu Allah-Las, także tym odwołanym z powodu groŸby zamachu terrorystycznego w Rotterdamie.

Ibrahim zamachowiec, nawet nieudolny – to powinno pobudzić do działania i informowania. Do potwierdzenia informacji w Ÿródłach polskich i i izraelskich, do zdobycia jak największej iloœci nowych danych. Nic takiego się nie stało, przynajmniej w sferze jawnej. Pozostawiło to pole do popisu internetowym komentatorom od wszystkiego, dla niektórych stało się okazjš do kpin z bezpieczeństwa gwarantowanego rzekomo przez antyimigrancki rzšd, dla innych – do szerzenia niechęci do Arabów i muzułmanów.

Lekcja

W niedzielę zgłosiłem się ponownie do ambasady Izraela i zadałem pytanie, czy nie zostałem wprowadzony w błšd co do nożownika. Nie zostałem. Tak jak mi powiedziano już w pištek, jest on Żydem. I ma na imię Amir. W ojczyŸnie był pod obserwacjš psychiatrycznš.

W kontekœcie zagrożenia terrorystycznego polska reakcja na czwartkowy incydent na Nowym Œwiecie nie napawa mnie optymizmem. Przekonałem się też, że potwierdzenie informacji w sprawie, dosyć prostej przecież i rozgrywajšcej się w Polsce, jest dziennikarskim wyzwaniem. Nożownik z Bliskiego Wschodu udzielił mi poważnej lekcji. Powinni z niej skorzystać i inni.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL