Warszawiacy czujni po zamachach w Brukseli

aktualizacja: 23.03.2016, 19:45

Reklamówka na antresoli metra, dym na lotnisku i pozostawiona w ratuszu butelka były dziś w Warszawie powodami interwencji policji.

REDAKCJA POLECA

Choć nic groźnego się nie stało, warszawska policja podkreśla, że sygnały od mieszkańców są bardzo istotne.

Jak informuje TVN, około godziny 13 na Placu Bankowym w Warszawie miała miejsce akcja policji, straży pożarnej i pogotowia. Jak mówi Edyta Adamus z biura prasowego stołecznej policji, w toalecie ratusza jeden z pracowników znalazł butelkę z cieczą nieznanego pochodzenia. Choć do akcji wkroczyły służby, okazało się, że nie była to groźna sytuacja.

Po godzinie 14, na lotnisku im. Fryderyka Chopina zauważono zadymienie w jednym z magazynów znajdujących się w piwnicach terminala. O zaistniałej sytuacji przedstawiciele portu poinformowali za pośrednictwem Twittera. Chwilę po pierwszej informacji, na koncie portów lotniczych można było zobaczyć wpis mówiący o tym, że pożar został ugaszony dzięki automatycznym zraszaczom. "Nie było potrzeby interwencji strażaków, ani żadnego zagrożenia dla ludzi" - podało lotnisko.

Kolejny sygnał, który spowodował interwencję policji pojawił się o godzinie 17. Na stacji metro Wilanowska, z powodu zostawionej przez kogoś reklamówki, zamknięta została antresola w metrze.

Choć sytuacje nie były groźne, po wczorajszych zamachach w Brukseli, Warszawiacy byli wyjątkowo czujni. Jak mówi rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek, tego rodzaju zachowania są bardzo istotne. - Jeżeli mamy do czynienia z taką sytuacją, jaka miała miejsce w Brukseli, to bardzo ważne jest, że uświadamiamy sobie, że każdy z nas jest pewnym elementem systemu bezpieczeństwa - podkreślał. - Zawsze lepiej, żeby policja sprawdziła, niż żeby miało dojść do zagrożenia – dodał. 

Żródło: TVN24

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE