Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Telewizja

Jak śmierć syna zmieniła reżysera

materiały prasowe
W 2014 roku ogłosił, że po 50. latach kręcenia filmów przechodzi na emeryturę. Ale rok póŸniej 79-letni Ken Loach zawiesił jš, by zrealizować fabułę „Ja, Daniel Blake” - zwyciężczynię Złotej Palmy w Cannes.

– Wydaje się stateczny i dobrze wychowany, niegroŸny. A jest najbardziej lewicowym i wywrotowym reżyserem jakiego mieliœmy w tym kraju – mówi o Loachu Tony Garnett, przyjaciel i producent.

Wspólnie chcieli zmienić klasowe społeczeństwo angielskie, gdy w latach 60. rozpoczęli pracę w BBC i dostali zlecenie na realizację serii dramatów o współczesnym œwiecie. Chcieli kręcić filmy w plenerze i opowiadać o życiu prawdziwych ludzi.

Garnett, był jednym z tych, którzy znaczšco wpłynęli na œwiatopoglšd Loacha kształtujšc go – jak pokazał czas - trwale i niezmiennie. A nie było to takie oczywiste. Loach jest synem robotnika z trudem pokonujšcego kolejne szczeble awansu społecznego, a mimo to majšcego prawicowe przekonania. Przepustkš dla dzieci robotników była nauka. Loach ukończył studia prawnicze na Oxfordzie.

– To było wyjštkowe doœwiadczenie – wspomina Loach. – Dopiero tam uœwiadomiłem sobie, że œwiat ma twarz złotej młodzieży, która œwiat dostała w spadku i zgodnie z oczekiwaniami rzšdzi.
Prawnikiem być nie chciał. Za to odnalazł się przez pewien czas w BBC.

– Kręcił filmy z perspektywy obserwatora – czegoœ takiego jeszcze nie widzieliœmy – opowiada reżyser Alan Parker. – Właœciwie to było bardziej prawdziwe i realistyczne.

Sceny w filmach kręci chronologicznie, by aktorzy mogli odczuwać prawdziwe emocje i spontanicznie reagować.

– Chcę sięgnšć w głšb ich jestestwa – mówi Loach o aktorach.

Pewnie dlatego widzowie miewajš kłopot z rozeznaniem, czy oglšdajš prawdę, czy fikcję.

W połowie lat 60. gdy pierwsze filmy Loacha ujrzały œwiatło dzienne - widzowie dostrzegli w bohaterach oglšdanych w szklanym okienku siebie – klasę robotniczš która wieczorami uprawiała seks, piła alkohol i bawiła się – wtedy takie opowieœci pachniały skandalem.

– Jeœli pokażemy jak wyglšda œwiat – to powinno wystarczyć. Gdy kręcimy film o życiu ludzi – polityka jest konieczna. To istota dramatu, konfliktu – twierdzi Ken Loach.

I musiało być w tym sporo racji, bo wielu krytyków mówiło i pisało o nim jako o „ujadajšcym szalonym marksiœcie”. Niejeden z jego projektów był odrzucany przez BBC, aż wreszcie podziękowano mu za pracę. Niejeden raz miał problemy z finansowaniem swoich projektów. Uważany za głos ludzi zaniedbanych, którzy nie majš głosu – w życiu prywatnym jest człowiekiem stonowanym, cichym i ciepłym. Lesley Loach, jego żona, przywołuje w filmie m.in. okolicznoœci ich spotkania, które zaowocowało małżeństwem.

Loach opowiada też o dramacie, jakim była dla niego utrata 5-letniego syna, który zginšł w wypadku samochodowym.

– To zmienia człowieka – zauważa.

Premiera dokumentu zrealizowanego przez Louise Osmond „Ken Loach: Życie i filmy” w poniedziałek 28 sierpnia o 20.10 w Ale kino+.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL