Telekomunikacja i IT

Prawdziwa sztuczna inteligencja nie powstanie nigdy?

123rf.com
Coraz częściej słyszymy osiągnięciach sztucznej inteligencji, która pokonuje człowieka w kolejnych dziedzinach. Aktualnie Google rekrutuje w tym celu najlepszych ekspertów Chin. Na powstanie sztucznego systemu, który będzie naprawdę „inteligentny” a nie tylko sprawny w obliczeniach – przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.

W 1997 r. Deep Blue wygrał z Kasparowem w szachy. W 2015 r. AlphaGo wygrał w chińską grę go. Od kilku lat mówi się, że autonomiczne samochody mogą już wyjeżdżać na ulice i znacznie zmniejszyć liczbę wypadków. Program Heliograf generuje dla Washington Post wiadomości giełdowe, sportowe i polityczne. Możliwości każdego z tych programów przekraczają możliwości człowieka w swojej kategorii, podobnie jak samochód przekracza możliwości człowieka w wyścigach. Mimo to, według wielu osób nie można ich nazwać inteligentnymi.

Amerykański filozof John Searle twierdzi, że maszyna nie myśli, nawet jeśli skutecznie symuluje myślenie. Jego argument „chińskiego pokoju” przekonuje, że osoba posługująca się książką do chińskiej gramatyki może pisać chińskie symbole, choć wcale nie zna języka chińskiego. Nawet, jeśli znajomy Chińczyk czyta napisane przez niego symbole i rozumie ich sens.

Podobnie z maszynami, które na podstawie ludzkich danych generują ludzkie odpowiedzi, choć wcale ich nie rozumieją. Przekonaliśmy się o tym m.in. na przykładzie sztucznej inteligencji Microsoftu, którą internauci w 24 godziny dla żartu przekonali do rasizmu. Tay mogła rozmawiać z użytkownikami Twittera. Po kilkunastu godzinach zaczęła pisać, że holokaust był słuszną decyzją, a Bush stał za zamachem na WTC – wtedy Microsoft postanowił ją wyłączyć.

Żadna sztuczna maszyna nie potrafi też wykonywać więcej niż jednej czynności. Heliograf nie gra w go, a AlphaGo nie prowadzi samochodu. Nie posiada też żadnych własnych motywacji poza nadanymi mu przez twórców ani nie podejmuje trudnych decyzji, nie znając ich celu.

Na powstanie takiej prawdziwie sztucznej inteligencji przyjdzie namatem jeszcze poczekać. Sceptycy są nawet zdania, że jej powstanie jest niemożliwe. Można się natomiast spodziewać, że jeśli powstanie maszyna zdolna do podjęcia prawdziwie autonomicznej decyzji, a w dodatku będzie posiadać moc obliczeniową obecnych maszyn, będzie to przełomowy moment w historii ludzkości. Być może zresztą pierwsze do tego dojdzie Google.

Choć wyszukiwarka Google jest cenzurowana w Chinach, korporacji nie przeszkadza to w wyszukiwaniu talentów specjalizujących się w rozwoju sztucznej inteligencji. W Pekinie ogłoszono zapotrzebowanie na 20 specjalistów ds. uczenia maszynowego – inicjatywy badawczej Google, o której na razie niewiele wiadomo.

Metodę uczenia maszynowego wykorzystuje m.in. Google w swojej wyszukiwarce i translatorze. Działa ona głównie dzięki analizie ogromnych ilości danych i stosunków między nimi. Oparte na sieciach neuronowych systemy w ułamku sekundy wykonują analizy, które zespołom fachowców zajmują miesiące albo i lata. I tu jednak każdy system przeznaczony jest jednak do odpowiadania na jeden, konkretny rodzaj pytań.

 

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL