Telekomunikacja i IT

#RZECZoBIZNESIE: Tomasz Szymanik: Sami użytkownicy ułatwiają cyberataki

tv.rp.pl
Polska jest krajem stale bogacącym się, więc na pewno będziemy kiedyś atrakcyjnym kierunkiem ataków – mówi Tomasz Szymanik, dyrektor ds. sprzedaży w UseCrypt, gość programu Pawła Rożyńskiego.

12 maja mieliśmy największy cyberatak w historii wykorzystujący oprogramowanie Wanna Cry.

Gość przyznał, że o atakach hakerskich będziemy słyszeć coraz częściej. - Wykorzystanie informatyki, elektroniki, internetu i łączności bezprzewodowej w naszym życiu jest coraz większe. Jesteśmy statystycznie bardziej podatni na takie ataki – mówił.

- Postęp technologiczny sprowadza się do tego, że będą te ataki podejmowane w coraz większej skali - dodał Szymanik.

Zaznaczył, że ostatni duży atak nie objął Polski. - My się nie obroniliśmy przed tym atakiem, tylko byliśmy nim nie objęci. Prawdopodobnie nie byliśmy atrakcyjni jako cel ataku – ocenił.

- Ten atak miał charakter czysto zarobkowy. Była wskazana kwota okupu za odzyskanie danych płatna w bitcoinach, kryptowalucie, której nie można śledzić. Jest to wymarzony środek płatniczy przy cyberprzestępstwach – tłumaczył.

Szymanik stwierdził, że Polska jest krajem stale bogacącym się, więc na pewno będziemy kiedyś atrakcyjnym kierunkiem ataków.

Tłumaczył, że ostatni atak Wanna Cry wykorzystywał lukę w systemie Windows. - Została ona zidentyfikowana przez Microsoft i zostało wydane uaktualnienie do systemu z odpowiednią łatką. Pomimo tego, że łatka była dostępna w marcu, to jak widać w maju, procent niezaktualizowanych komputerów był wysoki – mówił Szymanik.

- Wprowadzenie złośliwego oprogramowania było przeprowadzony przez e-maile w załącznikach. To wymagało od użytkowników otwarcia tego załącznika. Sami użytkownicy ułatwili ten atak – dodał.

Gość zdradził, że wstępne hipotezy wskazują na to, że za atakiem stała Korea Północna.

- Ten atak miał dwa wymiary. Przede wszystkim finansowy, który był widać na ekranie „zajęliśmy twoje dane, zapłać nam 300 dol. w bitcoinach”. Te dane zostały zaszyfrowane, więc były dostępne dla tego, kto przeprowadził atak. Nie wiadomo jeszcze czy one nie zostały skopiowane. To może skutkować dalszymi problemami – prognozował.

Przyznał, że nie ma jeszcze wymiernych danych oceniających poziom szkód. - Na pewno są to dziesiątki miliardów euro – oszacował Szymanik.

Ocenił, że patrząc na naszych sąsiadów, Polska jest przygotowana lepiej na ataki hakerskie, szczególnie patrząc na naszych obywateli.

- Mamy lepszą edukację i świadomość. Nie korzystaliśmy z wcześniejszych technologii w tak dużym zakresie jak kraje Europy Zachodniej, a jesteśmy już krok dalej. Minęliśmy część rozwoju z korzyścią – mówił.

- Jednak w przygotowaniu systemowym kraju do walki z cyberprzestępczością jesteśmy zapóźnieni. Są dopiero powoływane komórki, jeżeli chodzi o działalność państwa w tym zakresie – dodał.

Szymanik ocenił, że w przypadku firm na ataki przygotowane są lepiej duże korporacje. - One mają zasoby finansowe i ludzkie. Mają pracowników, którzy się tym bezpieczeństwem zajmują wprost – stwierdził.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL