Reklama

Losy uciekinierów w Maxim Gorki Theater

Spektakle o imigrantach Maxim Gorki Theater z Berlina w Warszawie.

Aktualizacja: 28.06.2016 23:37 Publikacja: 28.06.2016 17:55

Foto: materiały prasowe, Thomas Aurin

Nie tylko kino i telewizja przeżywają zmianę związaną z zainteresowaniem dokumentami. W teatrze jest podobnie, a główną rolę w innowacyjnym teatrze dokumentalnym gra Maxim Gorki Theater z Berlina. W Teatrze Powszechnym 3 lipca zaprezentuje „Common Ground" w reżyserii Yael Ronen, zaś 4 lipca – „In unserem Namen/W naszym imieniu" w reżyserii Sebastiana Nüblinga.

Pierwsze z przedstawień odnosi się do historii Jugosławii, którą przez kilka dekad uchodziła w bloku sowieckim za oazę wolności, dóbr materialnych, a także przedsionek kapitalistycznego Zachodu. Tymczasem padła ofiarą bratobójczych wojen lat 90. Z jednej strony przyniosło to wielkie zaskoczenie, z drugiej było powtórką wydarzeń z 1914 roku, kiedy to zdarzenia w Sarajewie przyspieszyły wybuch I wojny światowej.

Uczestnicy wojny sprzed dwóch dekad znaleźli schronienie m.in. w Berlinie. Ale przecież nowe miejsce nie przekreśliło dawnych waśni i dramatów. Autorzy spektaklu zadali sobie pytanie, jak dzieci sprawców i ofiar jugosłowiańskiej wojny współistnieją w stolicy Niemiec i oceniają przeszłość.

Reżyser Yael Ronen zgromadził bałkańskich aktorów, którzy do Berlina przybyli z Belgradu i Sarajewa, Nowego Sadu i Prijedoru. Obserwuje, jak wygląda ich tytułowa „wspólna ziemia" w Niemczech.

Spektakl stworzył zespół, który pojechał do doświadczonej wojną Bośni. Rozmawiał tam z ekspertami oraz rodzinami ofiar. W ten sposób scena stała się przestrzenią dyskusji o winie i karze, o przebaczaniu i zapominaniu, z pełną świadomością istnienia uprzedzeń i stereotypów.

Reklama
Reklama

„In unserem Namen/W naszym imieniu" to niezwykle barwny montaż. Złożyły się nań „Podopieczne" Elfriede Jelinek, teksty Julii Pustet na motywach „Błagalnic" Ajschylosa, zapisy z 42. Sesji Komisji Wolności Obywatelskich Bundestagu, oryginalne teksty aktorów oraz reżysera Sebastiana Nüblinga.

Za motto można uznać fragment „Podopiecznych" Elfriede Jelinek, rozpoczynający się od konstatacji: „Żyjemy, żyjemy". Gorzkiej i ironicznej, bo austriacka noblistka opisała tragedię, jaka rozegrała się z udziałem uchodźców w 2013 roku u wybrzeży wyspy Lampedusa.

Oś konstrukcyjną stanowi chór uchodźców opiewających swoje uratowanie, gdy wielu towarzyszy niedoli tragicznie zginęło. Inspirację dla tej konstrukcji stanowił chór z „Błagalnic" Ajschylosa. Antyczny tragik opisał rozterki obywateli Argos, którzy mieli do wyboru: stanąć w obronie błagających o azyl pięćdziesięciu kobiet z Egiptu lub odmówić im azylu z obawy o niechybny konflikt, który będzie konsekwencją jego udzielenia. Chór mówi głosem odrzuconych, wykluczonych, niechcianych – tych, którzy wywołują dziś nasze obawy jako „obcy", kojarzeni są z gorszą, niejasną, biedniejszą przyszłością. Reżyser Sebastian Nübling przeplata teksty Jelinek i tekstami Ajschylosa, opisując różne perspektywy dzisiejszej rozmowy o uchodźcach. W ten sposób scena zmienia się w miejską agorę.

Pokazy odbędą się w ramach Festiwalu Sztuki i Społeczności Miasto Szczęśliwe, zorganizowanego przy współpracy z Goethe Institut i Ambasadą Niemiec z okazji 25-lecia polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie Polski i Niemiec.

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama