Teatr

Francuska miłość Mickiewicza

Rafał Kosowski jako Mickiewicz w spektaklu „Mesjasze” inspirowanym powieścią György Spiro
Festiwal
„Mesjasze" o polskiej emigracji i towiańczykach z powieści węgierskiego pisarza to wydarzenie rozpoczynającej się w piątek poznańskiej Malty.

„Mesjasze" to powieściowe arcydzieło György Spiro o sekcie Koło Sprawy Bożej założonej przez Andrzeja Towiańskiego, do której należeli m.in. Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. Powieść, tak jak całe pisarstwo Spiro była w PRL cenzurowana, jest zaś panaceum na urojenia polskiej polityki historycznej.

Węgierski pisarz we wcześniejszych w „Iksach" – poprzez postać założyciela Teatru Narodowego Wojciecha Bogusławskiego – pokazał katastrofę polskiej wolności, korupcję, zgniłe kompromisy bohaterów doby Sejmu Wielkiego i wojen napoleońskich.

Z motyką na słońce

W „Mesjaszach" Spiro tropi obłudę i podszyty tłumioną seksualnością mistycyzm Wielkiej Emigracji. Mickiewicz nawoływał Polaków, byśmy byli „Mesjaszem narodów", w życiu prywatnym kochanka wieszcza, Ksawera, przyjmowała jego „zbawczy członek" jak opłatek.

Spiro pisze o towiańczykach ze zrozumieniem, podkreślając, że bez religijnego fundamentu trudno wyobrazić sobie Europę i przetrwanie emigracji. Już wtedy Polacy porywali się z motyką na słońce. Gdy trwała Wiosna Ludów, Adam Mickiewicz domagał się w Watykanie poświęcenia sztandaru 12 polskich legionistów z Wieszczem-Wodzem Głównodowodzącym na czele, by nieść płomień rewolucji jak najbliżej Polski.

Powieść Spiro odpowiada też na pytania, dlaczego dzisiejsi racjonaliści mają ograniczone ambicje, zaś w głowach dzisiejszych mesjaszy pożar jest coraz większy, więc mało kto rozumie nas w Europie. – Fanatyzm to jest rozpacz, która zamienia się w ślepotę – powiedziała Aneta Groszyńska, która na Malta Festival reżyseruje spektakl zainspirowany powieścią. Premiera w sobotę, a od jesieni będzie grany przez koproducenta, Teatr Zagłębia w Sosnowcu.

Skok w wiarę

Tegoroczna edycja odbędzie się pod hasłem „Skok w wiarę". – Kiedy prowadziliśmy badania nad tym określeniem, okazało się, że kojarzy się z religią – powiedział dyrektor festiwalu Michał Merczyński. – Ale zapraszając do roli kuratorów trzech liderów jednego z najciekawszych zespołów teatralnych Europy, belgijskiego Needcompany, chcieliśmy opowiedzieć o skoku artystów w nieznane. Taki skok ma dynamikę lotu, jest wspaniały, ale nie wiemy, gdzie się wyląduje.

„Polski rząd reprezentujący poglądy prawicowe i nacjonalistyczne znacznie ograniczył wsparcie finansowe dla festiwalu, przypierając go tym działaniem do muru. Dyrektor Michał Merczyński zwrócił się do Needcompany z prośbą, aby mimo wszystko nadali projektowi rangę" – stwierdzili kuratorzy Grace Ellen Barkey, Jan Lauwers i Maarten Seghers. I już w niedzielę Jan Lauwers na poznańskim placu Wolności wygłosi wykład „Wszystko jest polityczne, ale sztuka nie jest wszystkim" – o tym, że nie mając nic wspólnego z władzą, stale musimy się z nią konfrontować. I nadawać kształt temu, co niemożliwe, pomimo ciągu porażek, które warto ponosić.

Malta pokaże też fabularny film Jana Lauwersa „Goldfish Game" o niewielkiej społeczności, podzielonej i negatywnie do siebie nastawionej. A „Concert By A Band Facing The Wrong Way" Maarten Seghers to portret grupy dekadenckich „zachodnioeuropejskich" artystów niestrudzenie zmierzających naprzód.

Do Poznania przybędzie ceniony belgijski pisarz Stefan Hertmans. Opowie, jak wielokulturowość i wieloreligijność Belgii wpływa na jego twórczość. Jego najsłynniejsza powieść „Wojna i terpentyna" była nominowana do The Man Booker International Prize. Zainspirowały ją dzienniki dziadka naznaczone ubogim dzieciństwem spędzonym w Gandawie, przerażającymi doświadczeniami na froncie I wojny światowej oraz wielką miłością do kobiety, która przedwcześnie zmarła. Needcompany pokaże adaptację powieści w reżyserii Jana Lauwersa.

Z kolei próbę czytaną „Antygony w Molenbeek" Hertmansa reżyseruje Anna Smolar. Młodą muzułmankę, która próbuje odebrać od władz ciało brata-terrorysty, zagra Małgorzata Gorol.

Dwa spektakle szykuje Polski Teatr Tańca. „No More Tears" Ivo Vedrala to konfrontacja z mitem naszej transformacji. Takim hasłem promowała szampon dla dzieci Barbara Piasecka Johnson. Gdy dorosłym obiecywała kupno Stoczni Gdańskiej, nazywano ją polską Joanna d'Arc, a jej portret wisiał na bramie stoczni obok portretu Jana Pawła II. „Wesele. Poprawiny" – międzypokoleniowy dialog ze Stanisławem Wyspiańskim – wyreżyseruje Marcin Liber.

Konieczny inaczej

W kinie Malty będzie można obejrzeć „Szukając Jezusa" Katarzyny Kozyry, która opisuje „syndrom jerozolimski". Cierpiące na tę przypadłość osoby odwiedzają Ziemię Świętą, utożsamiają się z postaciami biblijnymi, a najczęściej z Mesjaszem. A na placu Wolności zagra Jazz Band Młynarski-Masecki, zaśpiewa Paulina Przybysz.

Już dziś plenerowe otwarcie Malty, które zaaranżuje francuski artysta sztuk wizualnych Olivier Grossetete. Wraz z wolontariuszami odtworzy z kartonów kontrowersyjną wieżę, dobudowaną do historycznego Zamku w Poznaniu, zwaną przez poznaniaków wieżą Gargamela. Padną pytania o granicę kiczu w rekonstrukcji historycznej.

Finał 23 czerwca uświetni koncert „Konieczny...? Koniecznie!" z piosenkami i muzyką filmową Zygmunta Koniecznego, artysty m. in. Piwnicy pod Baranami i kompozytora Ewy Demarczyk. Usłyszymy „Przychodzimy, odchodzimy", „Grande Valse Brillante" „Tomaszów", „Taki pejzaż", „Ta nasza młodość", „Karuzela z madonnami". Klasyczne już piosenki zderzone zostaną z elektroakustyczną interpretacją Cezarego Duchnowskiego, głosem Agaty Zubel, wirtuozerią pianisty Bartłomieja Wąsika i wiolonczelisty Andrzeja Bauera. Wstęp wolny.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL