Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Taniec

„Gala” rozpoczęła tegoroczny Festiwal Ciało/Umysł

„Gala” rozpoczęła tegoroczny Festiwal Ciało/Umysł.
Ciało/Umysł
To najgoręcej oklaskiwany spektakl ostatnich miesięcy, co jest zaskoczeniem, bo wystšpili w nim zwykli mieszkańcy stolicy.

Wielu twórców wyznaje hasło: tańczyć każdy może. Do takich deklaracji, wzmacnianych często intelektualnš podbudowš, podchodzę wszakże z dużš rezerwš. Z przekonania, że ciało każdego człowieka może być w tańcu tworzywem dla dzieła sztuki, powstajš z reguły spektakle, które satysfakcjonujš ich autorów i wykonawców, nie zaœ widzów.

Jérôme Bel też jest wyznawcš tej zasady. Słynny francuski choreograf, nazywany tanecznym minimalistš, od dawna też niweluje granice między artystami i odbiorcami sztuki, między profesjonalistami a dyletantami, między tym, co jest sukcesem, a tym, co przynosi porażkę na scenie. Ma jednak też dozę autoironii i dystansu wobec głoszonych przez siebie haseł, o czym œwiadczy „Gala". Jej pokazy w Nowym Teatrze inaugurujš tegoroczny Festiwal Ciało/Umysł.

„Galę" po raz pierwszy zrealizował w 2015 roku, potem powtórzył w innych miastach œwiata, zawsze według tej samej zasady co w Warszawie. Wybiera 20 wykonawców. Sš wœród nich profesjonalni tancerze (także o klasycznej technice baletowej), ale zdecydowana większoœć to ludzie, niemajšcy żadnych doœwiadczeń z tańcem i występami.

Warszawska grupa „Gali" jest barwna i różnorodna: wiekowo (od lat dziesięciu do mniej więcej szeœćdziesięciu) i kulturowo, bo to nie tylko Polacy. Sylwetki przynajmniej połowy zespołu nie zgadzajš się z potocznymi tanecznymi kanonami, ale nadwaga wykonawcy nie stanowi dla Bela żadnej przeszkody.

Francuz, choć burzy konwencje, szanuje reguły teatru. Spektakl zatytułowany „Gala" jest przykładem dobrze skonstruowanej rewii, a poszczególne numery zostały tak zaplanowane, by dramaturgia wieczoru umiejętnie narastała.

Na poczštku wszyscy muszš więc wykonać baletowe piruety i skoki, potem zatańczyć „Michaelem Jacksonem" oraz połšczyć się w pary w walcu. Potem dochodzi szereg innych pomysłów, w tym improwizacja własna. Wreszcie następuje taniec zbiorowy, w którym kolejni członkowie grupy stajš się choreografami dla reszty.

Większoœć zadań stanowi dla wykonawców ogromnš przeszkodę, jednak „Gala" nie jest spektaklem o ludzkiej nieporadnoœci, choć ta – jak zwykle – najbardziej œmieszy widzów. Przesłanie spektaklu jest wszakże znacznie głębsze. Jérôme Bel uœwiadamia nam, że każdy może odkryć swój rodzaj ruchu, w którym wyrazi się w pełni.

Czterdziestolatek z brzuszkiem, który nie radzi sobie z baletowym skokiem, staje się zupełnie innym człowiekiem w tańcu punkrockowym. Czarnoskóry mężczyzna nie umie tańczyć walca, a arabskiej dziewczynie obca jest estetyka klasycznego baletu. Kiedy muszš coœ wymyœlić dla innych i odwołujš się do lepiej im znanych wzorców kulturowych, nagle na scenie przechodzš metamorfozę.

Nic więc dziwnego, że wszyscy wykonawcy „Gali" zostali przez publicznoœć przyjęci entuzjastycznie. Tym spektaklem dali widzom wiarę w to, że każdy z nas skrywa w sobie jakieœ taneczne piękno.   

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL