Sergiej Połunin: Tancerz, który kroczył jak lew

aktualizacja: 11.01.2017, 10:05
Foto: Vimeo

Nawet najbardziej błyskotliwa kariera jest tylko częścią życia. Wie o tym już dobrze 27-letni Sergiej Połunin.

Miał 19 lat, gdy ten tancerz został pierwszym solistą londyńskiego Royal Ballet. Jego sprawność i południowy temperament sprawiły, że był porównywany do legendarnego Nuriejewa i uważany za najbardziej nieprzewidywalnego w swoim pokoleniu tancerza.

Urodzony w Chersoniu, małym ukraińsku biednym miasteczku – w kochającej – jak sam opowiada – rodzinie – od najmłodszych lat miał zaprogramowane życie.

– Chciałam, żeby coś osiągnął i miał lepsze życie niż my – mówi matka Siergieja.

Kiedy się okazało, że za szkołą i nauką jej syn nie przepada, za to ma wyjątkowo plastyczne ciało i ruchem lubi wyrażać siebie – zapadła decyzja, że będzie się uczyć w Kijowie, gdzie mieściła się wymarzona szkoła choreografii otwierająca perspektywę na przyszłość. W przedsięwzięciu „Sergiej” zostały rozdzielone role: matka pojechała z nim do Kijowa, by pilnować edukacji, ojciec – do Portugalii, gdzie pracował jako ogrodnik, a babcia – do Grecji jako opiekunka starszej pani. Zarobki tych dwojga były niezbędne, by sfinansować naukę Sergieja.

– Chcę być najlepszy, żeby mnie zapamiętano – mówił nie mając jeszcze nastu lat.

I był coraz lepszy. Najlepszy. Godzinami rozciągał się w domu, do czego zmuszała go mama. Rano lekcje, potem balet, i znowu – lekcje – i tak dzień po dniu. Ale tego też było mało. Kiedy matka uznała, że powinien uczyć się zagranicą, zdał do słynnej Londyńskej Royal Ballet School, do której zgłasza się tylu chętnych, że komisja egzaminacyjna może w nich przebierać jak w ulęgałkach. Trenował dwa razy więcej niż inne dzieci. Prześcigał każdego w swojej klasie.

– Zawsze był pierwszy. Kroczył jak lew – wspomina kolega. – Zawsze ćwiczył, aż do zamknięcia szkoły.

Miał 15 lat, gdy rodzice się rozwiedli i rodzina się rozpadła. Stracił motywację do doskonalenia się.

– Postanowiłem nie mieć wspomnień – wtedy ostatni raz płakałem – wspomina.

Ale wciąż awansował w baletowej hierarchii. Odciskał piętno na przedstawieniach – widzowie rezerwowali bilety z dwuletnim wyprzedzeniem, by go zobaczyć. Zaczął imprezować, nie przychodził na lekcje przez kilka dni, stał się częstym klientem studiów tatuażu, którymi pokrywał swoje ciało, nie stronił od narkotyków.

W wieku 21. lat - będąc u szczytu – nieoczekiwanie Sergiej postanowił odejść z zespołu…

Co było dalej – widzowie zobaczą sami, a warto, bo to skłaniająca do refleksji opowieść o tym, co naprawdę w życiu jest ważne…

Nagroda Publiczności dla najlepszego dokumentu na Warszawskim Festiwalu Filmowym.

Premiera dokumentu „Tancerz” we środę 11 stycznia o 20.20 w HBO2.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Rzeczpospolitej"

Zamów subskrypcję TANIEJ O VAT
i czytaj bez ograniczeń!

Kup teraz
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE