Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sztuka

Artysta genialny i przeklęty

Tate
Tate Modern w Londynie przedstawia 100 prac Amadea Modiglianiego, wybranych z kolekcji wielu krajów.

Korespondencja z Londynu

Ta wystawa pokazuje, jak w cišgu 14 lat spędzonych w Paryżu stał się jednym z największych twórców XX wieku. Oglšdamy niemal wyłšcznie portrety i akty, powstałe w stolicy Francji, i tylko jeden pejzaż, namalowany na południu Francji. Jednak mimo tej tematycznej jednorodnoœci wystawa jest wielowštkowa. Opowiada o życiu artysty, międzynarodowym œrodowisku paryskiej bohemy, kobietach, a przede wszystkim o sztuce Modiglianiego.

Zaczyna się od autoportretu z 1915 roku, na którym przedstawił siebie jako melancholijnego, tragikomicznego Pierrota. Od dziewięciu lat mieszkał w Paryżu wœród cyganerii Montmartre'u i Montparnasse'u, która w legendzie przekazała nam inny wizerunek Modiglianiego. Zwano go Modi, co kojarzyło się z francuski maudit, czyli „przeklęty". Stał się symbolem artysty wielkiego talentu, ale który autodestrukcyjnie niszczył swe życie. Ten mit utrwaliła œmierć w 1920 roku w wieku zaledwie 35 lat. Zabiła go gruŸlica i uzależnienie od alkoholu oraz narkotyków.

Z perspektywy czasu Modigliani wydaje się nam często twórcš od razu ukształtowanym, o rozpoznawalnym stylu. W pamięci mamy jego charakterystyczne sylwetki o długich szyjach i owalu twarzy, o migdałowych oczach, kreœlone szybkimi, płynami liniami. Postacie te sš pełne zmysłowoœci, a zarazem finezyjnej gracji.

Tymczasem pierwsza częœć wystawy pokazuje, że Modigliani szukał własnej drogi. Miał 21 lat, kiedy w 1906 roku przyjechał do Paryża z rodzinnego Livorno. I znalazł się w tyglu nowoczesnej sztuki, poœród silnych osobowoœci. Portretował Picassa (jeszcze z bujnš czarnš czuprynš), innych malarzy, m.in. Diego Riverę i Juana Grisa, rzeŸbiarzy Jacques'a Lipchitza i Constantina Brancusiego, poetę Maxa Jacoba. W tym okresie widać różnorodne wpływy w jego malarstwie, od Cezanne'a po kubistów. Jednak kubizm szybko odrzucił. Też dšżył do uproszczonej, syntetycznej formy, ale nie pocišgała go abstrakcyjna deformacja. W swoich obrazach nie gubi podobieństwa do realnego modelu i podkreœla jego cechy psychiczne.

Pod wpływem Constantina Brancusiego Modigliani w latach 1911–1913 zainteresował się rzeŸbš. I zaczšł nawet głosić, że jego powołaniem jest rzeŸba, a nie malarstwo. W Tate możemy obejrzeć 12 jego kamiennych głów o wydłużonych nosach i drobnych ustach. Plotka głosi, że z braku pieniędzy rzeŸbił je nieraz w kradzionym na ulicach kamieniu, wykorzystywanym do pokrywania fasad kamienic. W dziełach tych znać wpływy antyku, zainteresowanie afrykańskimi maskami i sztukš awangardowš. Wkrótce wrócił jednak do malarstwa, bo obróbka kamienia przekraczała jego nadwštlone siły. Dodajmy, że dziœ ceny tych unikatowych rzeŸb sš bardzo wysokie, w 2010 roku „Głowę" na aukcji Christie's sprzedano za ponad 43 mln euro.

Wœród obrazów w Tate Modern zwraca uwagę stylizowany portret Jeana Cocteau jako wrażliwego dandysa, z 1916 roku, o którym ten francuski poeta i dramaturg miał powiedzieć, że wcale go nie przypomina, ale na Modiglianiego wyglšda od razu. Trafiamy też na polskie akcenty, bo w ostatnim okresie twórczoœci Modigliani chętnie portretował swego marszanda, poetę Leopolda Zborowskiego, który nieraz więcej tracił, niż zarabiał na wspieraniu artysty, a także jego żonę Hankę Zborowskš, szlachetnie urodzonš damę, co potwierdzajš też pokazane na wystawie portrety.

Kulminacjš wystawy jest sala z aktami. Imion pozujšcych do nich pięknoœci na ogół nie znamy. Zapewne były nie tylko modelkami, ale i kochankami artysty, który malował je z wyraŸnie erotycznš fascynacjš. Ich zmysłowa nagoœć łšczy się z wyrafinowanš dekoracyjnoœciš miękkich linii i łososiowych barw. Jedne spoglšdajš otwarcie uwodzicielsko, inne przybierajš pozy „Œpišcej Wenus". Choć malowane z natury, ujawniajš różne inspiracje malarskie, m.in. „Odaliskš" Ingres'a. Trudno uwierzyć, że kiedy Modigliani pokazał je publicznie w 1917 roku na skutek starań Zborowskiego w galerii Berthy Weill, wybuchł wielki skandal z interwencjš policji.

Modigliani miał opinię uwodziciela, któremu kobiety nie umiały się oprzeć. Kilka z nich pozostawiło trwały œlad w jego twórczoœci. Rosyjskš poetkę Anne Achmatowš, którš utrwalił w kilku portretach, poznał w 1910 roku podczas jej podróży poœlubnej do Paryża. Miała 20 lat i była żonš poety Mikołaja Gumiłowa. Nie przeszkodziło to wzajemnej fascynacji.

W 1914 roku pojawiła się w jego życiu inna ekscentryczna kobieta, angielska pisarka Beatrice Hastings o niezależnych poglšdach i bujnym temperamencie. Jak wspominała, pierwszy raz zobaczyła go dzikiego i zaniedbanego przy haszyszu i koniaku, ale potem oczarował jš kurtuazjš i elegancjš. Ich burzliwy zwišzek trwał dwa lata. Jš też oczywiœcie uwieczniał i był o niš niezwykle zazdrosny.

A w 1917 roku poznał 19-letniš Jeanne Hébuterne studiujšcš malarstwo. Jej mieszczańska rodzina nie chciała zaakceptować tej miłoœci. Ona dla Modiego nie zawahała się porzucić rodzinnego domu. Ostatnia sala w Tate Gallery całkowicie poœwięcona jest jej portretom, od nieœmiałej nastolatki do rozkwitajšcej młodej kobiety o bujnych kasztanowych włosach i wdzięcznej sylwetce. Kiedy umierał, Jeanne była w drugiej cišży. Zrozpaczona dzień po jego œmierci skoczyła z okna.

Sprzedawał swoje prace już za życia, ale nie były to wielkie sukcesy. Prawdziwy triumf sztuki Modiglianiego zaczšł się tuż po jego œmierci. I jej wartoœć stale roœnie, w 2015 roku cenowy rekord na nowojorskiej aukcji Christie's wyniósł 170 mln dol. za akt „Naga œpišca". Ale też żaden inny artysta nie jest tak często fałszowany jak on, co zwiększa ryzyko kolekcjonerów.

Wystawa w Tate Modern czynna do 2 kwietnia

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL