Ci okropni impresjoniści

aktualizacja: 04.03.2017, 15:13

Ich dzieła to dziś nie tylko obiekty podziwu, ale i pożądania. Ich właścicielami mogą stać się obecnie tylko najzamożniejsi. Jednak kiedyś było inaczej.

REDAKCJA POLECA

To „inaczej” dotyczy drugiej połowy XIX wieku, gdy pojawili się z potrzebą zmieniania świata i zerwania ze sztuką akademicką. Impresjonizm, czyli nazwa nowego artystycznego kierunku pochodzi od obrazu „Impresja, wschód słońca” namalowanego przez Claude’a Moneta w 1872 roku, przedstawiającego zatokę portową o świcie. Ale historia impresjonistów zaczęła się kilka lat wcześniej, gdy Eduard Manet wywołał skandal swoim wystawionym w 1863 roku obrazem „Śniadanie na trawie” na Salonie Odrzuconych w Paryżu. Dzieło wykpiwało konwenanse portretując nagą kobietę siedzącą między dwoma mężczyznami – i do tego w plenerze, co także było rzeczą niepraktykowaną wówczas zbyt często. Autor obrazu twierdził, że najistotniejsze w jego obrazie jest światło…

Tego zdania byli potem i inni malarze, a wśród nich: Courbet, Pissarro, Jongkind, Renoir, Bazille, Czanne, Caillebotte, Berthe Morisot i Monet. Jak przeciwstawić się sztuce akademickiej – dyskutowali w jednej z paryskich kawiarni, w której się stale spotykali, tworząc też przy okazji kolejne obrazy. Wkrótce udali się na łono natury, by tam uwieczniać ulotne chwile oświetlone zmiennym słońcem. W Normandii znaleźli wymarzone pole do swoich działań – bogactwo doznawanych tam wrażeń było tym, co chcieli przełożyć na język malarstwa. Najistotniejsze było dla nich w malowaniu schwytanie uciekających chwil, odczucie świetlistości i poetycki realizm zaczerpnięty z przyrody.

Osiem paryskich wystaw w latach 1874-1886 zaowocowało zerwaniem nowej sztuki z akademizmem obowiązującym w II połowie tego stulecia. Zrozumienia u publiczności, ani kolekcjonerów – nie znajdowali. Pozostała nawet opowieść, jakoby po obejrzeniu II wystawy, w 1876 roku, jeden z oglądających po wyjściu „miał gryźć przechodniów”… Kiedy w 1875 roku wystawili jako grupa 160 swoich obrazów – żadnego nie sprzedali. Po ósmej, ostatniej, najbardziej okazałej wystawie – każdy z nich dalej poszedł swoją drogą…

Claude Monet, uważany za ojca impresjonizmu, przeżył ich wszystkich. W domu w Giverny, w którym mieszkał 40 lat aż do śmierci w 1926 roku - założył bajeczny ogród – wspaniałą, przemyślaną malarską kompozycję, której barwy odpowiadały porom roku, a w tamtejszym stawie odbijały się odcienie świata. No i malował nenufary.

Emisja porządkującego wiedzę dokumentu „Ci okropni impresjoniści” w reżyserii François Lévy-Kuentza, w niedzielę 5 marca o godz. 14.30 w TVP Kultura.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE