Fortuna dzięki wojnie - rodzina Rothschildów

aktualizacja: 18.03.2017, 13:56
Obraz Battle of Waterloo (Bitwa pod Waterloo) namalowany przez William...
Obraz Battle of Waterloo (Bitwa pod Waterloo) namalowany przez Williama Sadlera
Foto: Archiwum

Wg rankingu magazynu Forbes Mayer Amschel Rothschild znalazł się wśród dwudziestu najbardziej wpływowych ludzi wszechczasów. Jak zbudował swoją fortunę?

Pierwsze wzmianki o rodzinie Rothschildów sięgają 1530 roku. W getcie żydowskim we Frankfurcie, w domu "pod czerwonym szyldem", mieszkał Izaak Elchanan Bacharach zum Hahn i jego potomkowie. Nazwisko rodu bankierów pochodzi od niemieckich słów rot (czerwony) i Schild. Wprawdzie w 1664 roku potomkowie Izaaka Elchanana przeprowadzili się do innego budynku przy tej samej ulicy, ale przydomek Rothschild pozostał z nimi już na zawsze.

Rodzina Rothschildów zawdzięcza swoje bogactwo i sławę Mayerowi Amschelowi Rothschildowi (1744-1812). Co ciekawe, w rankingu dwudziestu najbardziej wpływowych ludzi w historii magazynu Forbes zajął on siódme miejsce jako współtwórca międzynarodowego systemu finansowego. Z dokumentów podatkowych pochodzących z XVIII wieku dowiadujemy się, że jego ojciec Amschel Moses (1710-1755) prowadził niewielki sklep i dodatkowo zajmował się wymianą walut. Co ważne, ten mało zamożny sklepikarz posiadał honorowy tytuł książęcego numizmatyka. Powiązania z dworem Hesji, choć dla niego samego nie oznaczały fortuny, miały się okazać kluczowe dla późniejszych losów jego syna. Mayer Amschel miał siedmioro rodzeństwa, z czego tylko on i czworo pozostałych dożyli dorosłego wieku. Uczęszczał do szkoły talmudycznej (Jesziwa), ale zmuszony został do zaprzestania nauki ze względu na wczesną śmierć obojga rodziców.

Dzięki pomocy krewniaków w wieku 13 lat dostał się na praktyki do hanowerskiej firmy Simon Wolf Oppenheimer. To właśnie tam syn sklepikarza zdobył cenną wiedzę z zakresu wymiany walut i operacji finansowych. W wieku 19 lat powrócił do Frankfurtu i rozpoczął pracę w firmie swojego brata. Prawdziwym początkiem kariery Mayera Amschela było otrzymanie w 1769 roku tytułu Hoffaktora, książęcego żydowskiego bankiera i wynikające z tego przywileje. Panujący w Hesji landgraf Fryderyk II był powiązany z rządzącym Anglią Jerzym III z dynastii hanowerskiej. Hescy żołnierze, podobnie jak Szwajcarzy, uchodzili w tym czasie za najlepszych najemników i byli wykorzystywani przez Brytyjczyków m. in. w walkach z buntownikami z Ameryki. Wynagrodzenie za ich służbę płynęło z Londynu do Frankfurtu, a pieniędzmi tymi zajmował się właśnie Mayer Amschel Rothschild.

W 1798 roku wysłał on swojego trzeciego syna, Nathana Mayera Rothschilda, do Anglii z kwotą 20 tys. funtów (1,9 mln wg obecnej siły nabywczej), aby zadbał o rodzinne interesy związane z przemysłem tekstylnym. W okresie po rewolucji francuskiej aż po Kongres Wiedeński w Europie nieustannie toczyły się wojny, a żołnierze potrzebowali ubrań szytych z angielskiego sukna. Jest to zatem kolejny przykład na to, że fortuna Rothschildów rosła dzięki działaniom militarnym. Nathan Mayer radził sobie świetnie w nowym otoczeniu i już w kilka lat po przybyciu otrzymał brytyjskie obywatelstwo i utworzył bank w londyńskim City. Zajmował się on między innymi finansowaniem na kredyt armii Wellingtona toczącej walki w Portugalii. Doszedł on do największej fortuny ze wszystkich braci, a w oczach współczesnych uchodził za najbogatszego człowieka na świecie. W chwili śmierci w 1836 roku posiadał majątek wart 0,62% brytyjskiego Produktu Krajowego Brutto. Dla porównania majątek Billa Gatesa stanowi 0,3% dzisiejszego PKB tego kraju.

Firma Nathana Mayera handlowała obligacjami i walutami na londyńskiej giełdzie niczym współczesne banki inwestycyjne i fundusze hedgingowe. Informatorzy Rothschilda obserwowali przebieg bitwy pod Waterloo i gdy rezultat stał się jasny , natychmiast wyruszyli w stronę Londynu. Nie było jeszcze wtedy telegrafu a informacje nadal poruszały się w tempie galopującego konia i płynącego statku. Sytuacja z 1815 roku wyśmienicie pasuje do zjawiska tzw. asymetrii informacji na rynku. Za sformułowanie teorii na ten temat Paul Stiglitz otrzymał w 2001 roku nagrodę Nobla. Informację o wyniku bitwy finansista otrzymał 48 godzin przed brytyjskim rządem i szybciej niż pozostali uczestnicy rynku. Rothschild wykorzystał tę przewagę aby kupić brytyjskie obligacje zanim zdążyły zdrożeć i dzięki temu jeszcze bardziej powiększył swoją fortunę. Co do tego historycy są zgodni. Trwa dyskusja czy Rothschild dodatkowo rozpuszczał plotki na temat rzekomej przegranej wojsk koalicji i zwiększył panikę na giełdzie sprzedając początkowo obligacje aby dodatkowo zaniżyć ich cenę przed rozpoczęciem zakupów.

W tym samym czasie, gdy Nathan Mayer zarabiał na utrzymaniu brytyjskiej armii i spekulował na londyńskiej giełdzie, jego młodszy brat Jacob udał się w 1811 roku do Paryża, aby finansować Napoleona. Z punktu widzenia inwestora można mówić tu wręcz o dywersyfikacji. Niezależnie od tego, która strona konfliktu poniesie porażkę, rodzina Rothschildów zawsze była zabezpieczona. W 1810 roku nestor rodu zadbał o to, aby trzej najstarsi synowie byli powiązani kapitałowo. Mayer Amschel Rothschild zmarł 19 września 1812 roku we Frankfurcie nad Menem. Spoczął na cmentarzu żydowskim w pobliżu ulicy Judengasse, przy której stał dom "pod czerwonym szyldem", a jego grób istnieje aż do dziś. W 1817 roku otrzymał pośmiertnie tytuł szlachecki od austriackiego cesarza Franciszka I.

Jego synowie położyli podwaliny systemów bankowych w najważniejszych państwach Europy. Najstarszy syn Amschel Mayer przejął rodzinny biznes we Frankfurcie, Salomon przeniósł się do Wiednia. Nathan przyczynił się do rozwoju londyńskiego City, Calman rozwijał interesy w Neapolu, a Jacob pozostał w Paryżu.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE