Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sylwetki

Paweł Suwała, Union Investment TFI: To nie sš kosztowne programy

materiały prasowe
W propozycji Ministerstwa Rozwoju widzimy bardzo duży potencjał w zakresie rozwoju pracowniczych programów emerytalnych w Polsce - mówi Paweł Suwała, dyrektor działu klienta instytucjonalnego Union Investment TFI.

Rz: Jak ocenia pan dotychczasowy sposób funkcjonowania PPE?

Paweł Suwała: Pracownicze programy emerytalne w wielu krajach zachodnich sš standardem. W Polsce te trzeciofilarowe programy, wprowadzone przy okazji reformy emerytalnej z 1999 r., nie cieszš się dużš popularnoœciš, choć sš korzystne zarówno dla pracodawców, jak i pracowników.

Liczby mówiš same za siebie. W Polsce jest zarejestrowanych nieco ponad 1000 PPE. Wedle ostatnich danych Ministerstwa Rozwoju, od poczštku funkcjonowania PPE zgromadzono w nich ponad 13,3 mld zł. To dużo więcej niż na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE i IKZE). Liczba oszczędzajšcych w ramach PPE wynosi 381 tys. To zaledwie około 2,4 proc. wszystkich pracujšcych. Z drugiej strony PPE działajš sprawnie i według mojej oceny realizujš stawiany przed nimi cel.

Dlaczego PPE sš tak mało popularne?

To w głównej mierze rezultat stosunkowo niskiej œwiadomoœci społeczeństwa w zakresie indywidualnego oszczędzania na emeryturę. Poczštki systemu emerytalnego w Polsce bazowały na tezie, że państwo jest w stanie zapewnić obywatelom godziwš emeryturę. Jednak zmiany demograficzne w ostatnich dekadach pokazały, że system repartycyjny bazujšcy na jednym czy nawet dwóch filarach nie jest w stanie zapewnić wystarczajšcych œrodków dla osób w wieku emerytalnym.

Dodatkowš barierš w rozwoju PPE może być postrzeganie tego programu jako kosztownego dla pracodawcy. A to pracodawca okreœla wysokoœć składki (może być procentowa albo kwotowa). Ponadto od przekazanych œrodków nie płaci składek na ubezpieczenie społeczne, a co ważniejsze – może je zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. To sprawia, że PPE jest najtańszš opcjš podwyżki płacy. PPE to także œwietne narzędzie polityki kadrowej. Pakiety medyczne czy sportowe sš już standardem, a właœnie program emerytalny może być tym benefitem, który zachęci pracownika do przyjœcia do firmy. Założenie PPE może także zatrzymać odpływ pracowników do konkurencji.

PPE stanowiš największš pod względem aktywów częœć trzeciego filara. Czy w kontekœcie proponowanych przez Ministerstwo Rozwoju zmian, TFI nadal widzš potencjał w tym segmencie?

W propozycji Ministerstwa Rozwoju widzimy bardzo duży potencjał w zakresie rozwoju pracowniczych programów emerytalnych w Polsce. Ministerstwo, co do założeń, stara się postawić mocny akcent na dobrowolne oszczędzanie na emeryturę. Z kolei podmiotami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie sš towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Dlatego TFI pozostanš dla pracodawców naturalnym, docelowym partnerem przy budowaniu pracowniczych programów emerytalnych, podobnie jak sš partnerem dla Polaków, którzy oszczędzajš na emeryturę samodzielnie – poprzez IKE i IKZE.

Kluczowe jest, aby po zmianach pracodawcy mieli w dalszym cišgu możliwoœć wyboru najlepszej oferty spoœród propozycji wielu instytucji finansowych. To normalna cecha dojrzałego rynku. Konkurencyjnoœć rozwišzań dyscyplinuje jakoœć. Wydaje się więc w pełni zasadne, aby klient miał dostęp do wielu ofert i mógł wybrać dla siebie tę najbardziej spełniajšcš jego oczekiwania.

Czy utrzymywanie zarówno obecnych PPE, jak i planowanych PPK ma sens?

Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, musimy poczekać na finalny kształt proponowanych przez ministerstwo zmian. PPE jako produkt trzeciofilarowy spełnia stawiany przed nim cel. Najważniejsze i tak zawsze jest zaistnienie danego rozwišzania w œwiadomoœci odbiorców – w tym przypadku pracodawców.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL