Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Borys: dyplomatom zabrakło konsekwencji

Fotorzepa, Robert Gardziński
Co roku Warszawa zmienia stosunek do naszej organizacji – mówi „Rzeczpospolitej" szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Zwišzku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys.

Rzeczpospolita: W poniedziałek Zwišzek wydał oœwiadczenie, w którym domaga się uznania od władz w Mińsku i wzywa ambasadora RP do „aktywniejszego podnoszenia kwestii legalizacji". Czy MSZ działa niewystarczajšco aktywnie w tym kierunku?

Andżelika Borys: Zależy nam, by na tle ocieplenia relacji z Białorusiš kwestia uznania ZPB była podnoszona przez stronę polskš w rozmowach z Mińskiem. Mówiš o ruchu polskim, o mieszkajšcych na Białorusi Polakach, ale brakuje konkretów. Chcemy, by ta sprawa była poruszana w sposób konsekwentny i stanowczy. Nie chcemy, by tę sprawę zamiatano pod dywan. Nasza organizacja ma wyraŸnš nazwę, walczymy o polskoœć i siedzieliœmy za to w aresztach. Udało nam się zachować tę strukturę, będšc pod ostrzałem, czasami z obu stron. Nie ugięliœmy się.

Czy sugeruje pani, że presja była wywierana również ze strony Warszawy?

Władze Białorusi od lat proponujš tylko jednš opcję. Zlikwidować naszš organizację i połšczyć nas z tym drugim zwišzkiem, utworzonym przez reżim w 2005 roku. W 2010 roku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie zaproponowano mi właœnie taki scenariusz. Mówiono, że Białoruœ się zmienia, że nie mogę być prezesem ZPB i że trzeba wybrać nowych, niezależnych ludzi. Ustšpiłam dla dobra organizacji i co się stało? Nikt nas nie uznał i nikt nas nie zalegalizował. Władze Białorusi stojš konsekwentnie na swoim. W Mińsku obawiajš się mocnej organizacji polskiej mniejszoœci.

A może polscy dyplomaci nie chcš ryzykować trwajšcego od ponad dwóch lat kruchego ocieplenia relacji z Mińskiem?

Jeżeli z polskiej strony nie będzie pewnej konsekwencji i determinacji, to czego my możemy oczekiwać od władz Białorusi? Polskiej dyplomacji tej konsekwencji zabrakło. Ale to nie znaczy, że nic się nie da zrobić. Dało się w sprawie Biełsatu (niezależna białoruska telewizja nadajšca z Polski – red.), ponieważ w Mińsku akredytowano kilku dziennikarzy tej stacji. Dziesięć lat temu nie byłoby to możliwe. Białoruskie władze nie ustępujš w sprawie naszej organizacji, ponieważ widzš, że co roku w Warszawie zmienia się podejœcie do ZPB. Czekajš, aż się skłócimy i sami się zlikwidujemy.

Dlaczego rzšdzšcemu od prawie ćwierćwiecza prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence przeszkadza organizacja, zrzeszajšca mieszkajšcych na Białorusi Polaków? Przecież nie jesteœcie organizacjš politycznš.

Dlatego, że nasza organizacja jest niezależna od władz w Mińsku. Nie reprezentujemy ich interesów. Walczymy jedynie o interesy mieszkajšcych na Białorusi Polaków. Liczymy jednak, że ocieplenie polsko-bialoruskich relacji przełoży się na to, że Łukaszenko zmieni swoje nastawienie do nas.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL