Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Skandale seksualne mogš wykoleić brexit

Minister obrony narodowej Michael Fallon złożył dymisję gdy zaczęło wychodzić na jaw, że przed laty molestował kobiety.
Bloomberg, Luke MacGregor
Gdy negocjacje z Uniš weszły w decydujšcš fazę, skandale seksualne dodatkowo osłabiajš rzšd May.

Dziennikarka Julia Hartley-Brewer nie mogła wyjœć z podziwu, że jej kolana, choć całkiem ładne, doprowadziły do dymisji jednego z najbardziej wpływowych polityków kraju – ministra obrony sir Michaela Fallona.

– Jeœli to chodziło o kneegate, o to, że 15 lat temu dotykał moich kolan, choć dla mnie nie stanowi to dziœ żadnego problemu – to mówimy o najbardziej chorej, absurdalnej i œmiesznej rezygnacji ministra kiedykolwiek – powiedziała.

PóŸniej dodała jednak na Twitterze: nie sšdzę, aby to naprawdę moje kolana były prawdziwš przyczynš.

I rzeczywiœcie, w niedzielę „Observer" doniósł, że w 2003. Fallon usiłował pocałować innš dziennikarkę Jane Merrick. I „nie wyklucza", że pojawiš się kolejne skandale.

Afera Fallona to rzecz jasna skutek burzy, jaka rozpętała się po ujawnieniu niezliczonych przypadków molestowania kobiet przez producenta filmowego Harveya Weinsteina. W Wielkiej Brytanii przerwać milczenie zdecydowały się sekretarki, asystentki czy współpracowniczki potężnych i często dużo starszych polityków, którzy wykorzystywali swojš pozycję, aby uzyskać korzyœci seksualne. W œrodowiskach feministycznych liczono, że May, jedyna poza Margaret Thatcher kobieta w Wielkiej Brytanii, która doszła do najwyższego urzędu w państwie, wykorzysta okazję, aby zmienić zdominowanš przez mężczyzn kulturę politycznš kraju. Mówiono, że na miejsce Fallona mianuje pierwszš przedstawicielkę płci pięknej na czele armii – Penny Mordaunt lub Harriett Baldwin.

Jednak May tego nie zrobiła. Nowym szefem MON został jeden z najbliższych jej współpracowników, przywódca torysów w Izbie Gmin Gavin Williamson. Premier chce możliwie szybko zamknšć sprawę przed decydujšcš fazš negocjacji z Brukselš w nadchodzšcym tygodniu. Tyle że raz uruchomionej fali oskarżeń o molestowanie łatwo zatrzymać się nie da.

– To sprawa rozwojowa – przyznaje „Rz" Mark Leonard, założyciel i dyrektor European Council on Foreign Relations (ECFR) w Londynie.

Dziennikarze Sky News widzieli listę 36 deputowanych do Izby Gmin, w tym siedmiu zajmujšcych stanowiska w rzšdzie May, oskarżonych o molestowanie seksualne.

Kolana, ale tym razem o 30 lat od siebie młodszej działaczki Partii Konserwatywnej Kate Maltby, na swojš zgubę dotykał wicepremier Damian Green. Posunšł się jednak dalej, wysyłajšc podobno sugestywne esemesy z propozycjš wieczornego spotkania. A w 2008 miano w jego służbowym komputerze wykryć filmy porno. Na liœcie podejrzanych mieliby też być sekretarze ds. Afryki Rory Stewart i sšdownictwa Dominic Raab. Zaœ deputowana Partii Pracy Lisa Nandy oskarżyła samš May o to, że kiedy była szefowš MSW, nie zareagowała na wielokrotne sygnały o molestowaniu seksualnym w Izbie Gmin.

To stawia premier w trudnej sytuacji, bo nie może zrobić nic, co osłabiłoby i tak już bardzo kruchš koalicję rzšdowš. W liczšcej 650 posłów Izbie Gmin torysi majš 316 deputowanych, mniej, niż wynosi większoœć. Przed wotum nieufnoœci gabinet chroni tylko wsparcie dziesięciu ultrakonserwatywnych unionistów z Ulsteru. Zaœ sondaże nie sš dla konserwatystów korzystne: mogliby liczyć na 41 proc. poparcia wobec 43 proc. dla laburzystów i 7 proc. dla liberalnych demokratów.

– Skandale seksualne podcinajš i tak już bardzo niepewny rzšd May. Przed wyborami w maju 2017 r. premier obiecała „silny i stabilny gabinet", a paradoksalnie powstał „słaby i stabilny gabinet". W Partii Konserwatywnej wybór nowego lidera odbywa się w dwóch etapach: najpierw deputowani wskazujš na dwóch kandydatów, spoœród których ogół działaczy partyjnych wybiera zwycięzcę. Posłowie nie chcš jednak ryzykować, że na miejsce May pojawi się Boris Johnson, który jest bardzo popularny wœród aktywu torysów. To blokuje wszelkie ruchy, pozwala May trwać dalej – mówi Mark Leonard.

Dla interesów kraju nie jest to jednak dobry układ. Kilkanaœcie miesięcy po referendum w sprawie brexitu torysi nie potrafiš uzgodnić, jakiego chcieliby modelu przyszłej współpracy z Uniš. Około połowa z nich od poczštku chciała wyjœcia kraju z Unii, ale połowa była temu przeciwna i teraz stawia na brexit w wersji „soft", z pozostaniem kraju w jednolitym rynku. To więc znów sytuacja patowa.

Czasu na rozstrzygnięcie jest coraz mniej. Nowy traktat o stosunkach z Uniš powinien być uzgodniony najpóŸniej w połowie przyszłego roku – aby zdšżyć z jego ratyfikacjš we wszystkich stolicach krajów UE przed planowanš datš brexitu w marcu 2019 r. To oznacza, że rozmowy powinny ruszyć z kopyta najpóŸniej na przełomie tego i przyszłego roku. Tym bardziej że zimš wiele koncernów opracowuje plany rozwoju i może podjšć decyzje o przeprowadzce na kontynent. Katalonia pokazuje, jak szybko to może się odbyć.

W ub. tygodniu Bank Anglii ostrzegł, że zagrożonych jest aż 75 tys. miejsc pracy w londyńskim City. Zaœ w najbliższych dniach pod naciskiem parlamentarnej opozycji minister ds. brexitu David Davis ma ujawnić poufne analizy rzšdu w tej sprawie dotyczšce innych sektorów gospodarki.

– Negocjacje w sprawie brexitu ruszš do przodu, tylko jeœli May zostanie przyparta do muru. A to nastšpi wtedy, gdy kryzys ekonomiczny będzie na Wyspach mocno odczuwalny. To może bowiem zmienić nastawienie opinii publicznej, na razie po równo podzielonej na zwolenników i przeciwników brexitu – mówi Mark Leonard.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL