Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Nowa ustawa o prostytucji wieści koniec orgii po niemiecku

123RF
Nie będzie już w niemieckich domach publicznych takich atrakcji, jak flate rate. Będzie też obowišzek używania prezerwatyw.

Obowišzujšca od kilkunastu lat w Niemczech ustawa o prostytucji jest bodajże najbardziej liberalna w Europie. Konkurować może jedynie z regulacjami w tej dziedzinie w Holandii. W czasach kryzysu finansowego przebojem niemieckich burdeli była usługa flate rate. Polegała na tym, że klient za jednorazowš i nie bardzo wygórowanš opłatš, np. kilkudziesięciu euro, miał prawo do korzystania w okreœlonym czasie z usług tylu prostytutek, ile sobie zażyczył.

Zabrania tego projekt nowej ustawy, która ma zaczšć obowišzywać latem przyszłego roku. Wprowadza także zakaz gang bang, czyli jednoczesnego korzystania z usług jednej prostytutki przez wielu mężczyzn. Zakazy te nie spotykajš się w zasadzie z krytykš doskonale funkcjonujšcej w Niemczech branży, której obroty ocenia się na niemal 15 mld euro rocznie.

Co innego z obowišzkiem używania prezerwatyw. – Nie ma najmniejszych możliwoœci kontroli tego rodzaju przepisów – twierdzi Undine DeRiviere, rzeczniczka Federalnego Stowarzyszenia Usług Erotycznych i Seksualnych.

Cała branża nie ma jednak powodów do zbytnich utyskiwań, gdyż koalicyjny rzšd niemiecki nie zdecydował się na wprowadzenie kar dla klientów prostytutek. Dyskusja na ten temat rozgorzała dwa lata temu, gdy we Francji wprowadzono grzywny dla klientów w wysokoœci 1,5 tys. euro. Tak jest od dawna w Szwecji, gdzie prostytucja zeszła do podziemia.

Niemcy pragnš tego uniknšć. Od ustawy z 2002 roku prostytucja jest traktowana w Niemczech jako całkiem normalny zawód. Wykonujšcy go pracownicy powinni płacić regularnie podatki, majš z tego tytułu prawo do ubezpieczeń społecznych i w konsekwencji do emerytury, nie mówišc już o ubezpieczeniach zdrowotnych. Właœciciele domów publicznych płacš przykładnie podatki, œcišgajšc je skrupulatnie od zatrudnionych w swych instytucjach kobiet.

Do kas wielu miast wpływa nawet wiele tysięcy euro z prostytucji ulicznej, gdyż wydzielone zostały w nich specjalne miejsca do uprawiania seksu w samochodzie. Oczywiœcie po uprzednim wykupieniu biletu parkingowego. To wszystko pozostanie bez zmian. Nieco trudniej będzie jedynie uzyskać koncesję na prowadzenie domu publicznego.

Niemcy stajš się celem turystyki seksualnej na wzór Tajlandii czy niektórych państw Afryki. – Jesteœmy burdelem Europy – diagnozował kilka lat temu „Der Spiegel".

Jak wynika z ocen, zawodowo nierzšdem trudni się tam do 400 tys. osób, w tym kilkadziesišt tysięcy mężczyzn. Z ich usług korzysta podobno milion mężczyzn dziennie i stosunkowo niewiele kobiet.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL