Świat

„Lista Sawczenko” bez Putina

AFP
Kijów liczy na uwolnienie Nadii Sawczenko po ogłoszeniu wyroku w rosyjskim sądzie. I nie chce drażnić Moskwy.

Ukraińską lotnik sąd uznał za winną śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy na terenach kontrolowanych przez separatystów na wschodzie Ukrainy. Jutro najprawdopodobniej usłyszy wyrok.

Władze ukraińskie sporządziły listę Rosjan, którzy są odpowiedzialni za porwanie Sawczenko i jej uwięzienie. Osobiście zawiózł ją kilka dni temu do Brukseli prezydent Petro Poroszenko. Kijów domaga się, by UE wprowadziła wobec osób z „listy Sawczenko" sankcje (zakaz wjazdu i zamrożenie rachunków bankowych).

Jednak, jak się dowiaduje „Rz", lista się nieoczekiwanie skurczyła, na tej, którą Poroszenko wręczył pod koniec zeszłego tygodnia przewodniczącemu Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi, nie ma już na przykład prezydenta Władimira Putina, choć wcześniej był. Listę z 46 nazwiskami Rosjan dostał też szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

– Prezydent Poroszenko wykreślił z listy dziewięć osób na czele z Putinem. Usunięto z niej nazwiska m.in. takich osób, jak Aleksiej Puszkow (szef komisji zagranicznej Dumy), Maria Zacharowa (rzecznik MSZ) oraz Władimir Żyrinowski (wiceprzewodniczący Dumy) – mówi „Rz" prezes warszawskiej Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska, która inicjowała wprowadzenie „listy Sawczenko".

Przez kilka miesięcy fundacja pokrywała koszty adwokatów Sawczenki. – Osoby, które zostały wykreślone z listy, należą do tak zwanej elity politycznej i kreują opinię publiczną w Rosji. Mają rachunki na Zachodzie. Natomiast pozostawiono na liście jedynie śledczych oraz sędziów i przedstawicieli struktur siłowych, dla których sankcje te nie będą miały większego znaczenia – dodaje.

W poniedziałek w sądzie w Doniecku (miasteczku przy granicy z Ukrainą) lotniczka, uznana na ojczyźnie za bohatera narodowego, wbrew regułom nie wstała podczas wygłaszania werdyktu. Od początku utrzymuje, że została porwana na Ukrainie przez prorosyjskich separatystów jeszcze przed tym, jak zginęli rosyjscy dziennikarze. Prokuratura domaga się dla niej 23 lat więzienia, ale obrona nie zamierza składać apelacji. W Kijowie liczą na to, że uda się ją wymienić na dwóch funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, zatrzymanych na wschodzie Ukrainy.

– Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi nie tylko o wymianę. Moskwa domaga się od władz w Kijowie ustępstw dotyczących aneksji Krymu oraz sytuacji w Donbasie – twierdzi Kozłowska.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL