Samobójstwo Dagmary Przybysz. Polka gnębiona za pochodzenie

aktualizacja: 17.07.2017, 23:40
Foto: Facebook

W zeszłym roku 16-letnia Dagmara Przybysz popełniła samobójstwo w szkolnej toalecie. Trwające w Kornwalii śledztwo wykazało, że inni uczniowie wytykali nastolatce jej polskie korzenie.

16-letnią Dagmarę Przybysz znaleziono martwą w szkolnej toalecie 17 maja ubiegłego roku. Początkowo nie były znane powody jej dramatycznej decyzji. Policja z brytyjskiego Redruth wszczęła śledztwo w tej sprawie. Szybko okazało się, że Polka była prześladowana przez innych uczniów.

Brytyjskie media informują dziś, że pojawiły się nowe informacje na temat zachowania uczniów szkoły Pool Academy. Przed popełnieniem samobójstwo 16-latka mówiła rodzicom i chłopakowi, że niektóre uczennice rzucały pod jej adresem rasistowskie wyzwiska.

Podczas śledztwa matka dziewczyny wyznała, że córka mówiła jej o problemach w szkole. Dagmara miała bardzo przeżywać nieprzyjemne komentarze, które słyszała od innych uczniów. - Nie wiem, co dokładnie mówili uczniowie. Jeden incydent wydarzył się kilka dni przed jej samobójstwem. Kilka razy skarżyła się, że w szkole słyszała takie komentarze jak "głupia Polka" - powiedziała matka nastolatki.

Na temat sytuacji w szkole wypowiedział się również jej chłopak. - Dagmara powiedziała mi, że inni uczniowie mówili jej "by wracała do własnego kraju" - powiedział Lewis Simpson.

Dzień przed tragicznym wydarzeniem dziewczyna trafiła do szpitala. Nastolatka uderzyła w ścianę podczas zajęć WF-u. Dagmara w ten sposób chciała odreagować na zachowanie innych uczennic. Zrobienie sobie krzywdy miało umożliwić jej szybsze opuszczenie szkoły. Ze szkoły odebrał ją wujek. Gdy jechali samochodem, Dagmara zobaczyła dwie uczennice w szkolnych mundurkach. 16-latka spytała wujka, czy może je potrącić, jednak on nie potraktował tego pytania poważnie.

Następnego dnia rano Dagmara zadzwoniła do wujka i płacząc powiedziała, że wzięła tabletki. Krewny 16-latki pracował całą noc z rodzicami nastolatki w okolicznej fabryce przetwórstwa ryb. Przekazał im informacje, które usłyszał podczas rozmowy.

Ojciec nastolatki wyjaśnił, że tego ranka usłyszał od córki, że ma problemy w szkole, których on nie zrozumie. Z rozmowy nie wynikało jednak, by jego córka była po zażyciu tabletek, więc została wysłana do szkoły.

Tragicznego dnia Dagmara opuściła lekcję matematyki. Jej ciało znaleziono w szkolnej toalecie 90 minut później. Wezwane na miejsce pogotowie nie zdołało uratować nastolatki.

Nadal trwa śledztwo w tej sprawie.

POLECAMY

KOMENTARZE