Świat

Nie żyje fotoreporter Stanley Green

mteriały prasowe
W wieku 68 lat zmarł jeden z najlepszych fotoreporterów na świecie, Stanley Green. Wczoraj miał przewodniczyć jury Grand Press Photo.

Urodzony w 1949 roku Green rozpoczynał karierę jako malarz. Po aparat fotograficzny sięgnął, aby dokumentować swoje prace.

We wczesnych latach 70. był członkiem Czarnych Panter i przeciwnikiem wojny w Wietnamie.

Jako fotoreporter zaczynał od zdjęć zespołów rockowych i mody. Żartował wówczas, że jest przesiadującym w knajpach dyletantem  fotografującym dziewczyny i zażywającym heroinę". Dopiero po śmierci bliskiego przyjaciela na AIDS wyzwolił się z nałogu i rozpoczął poważną karierę fotoreportera.

Zasłynął między innymi fotoreportażem z obalenia muru berlińskiego w 1989 roku. Jego zdjęcie dziewczyny z butelką szampana (Kisses to All, Berlin) stało się symbolem tego wydarzenia.

Następnie Green relacjonował pucz w Moskwie, gdy podczas próby pozbawienia władzy Borysa Jelcyna protesty w parlamencie stłumiono przy udziale wojska.

Green stał się później jednym z najlepszych fotoreporterów wojennych. Relacjonował działania w Azerbejdżanie, Gruzji, Somalii, Kaszmirze i Libanie. Fotografował ludobójstwo w Rwandzie i katastrofalne skutki huraganu Katrina w USA w 2005 roku. Był pięciokrotnie laureatem World Press Photo.

Green najlepiej jest znany z dokumentacji konfliktu między rebeliantami a rosyjskim wojskiem w Czeczenii, którą zebrał w książce "Otwarta rana".

Stanley Green miał przylecieć do Polski i przewodniczyć jury Grand Press Photo, które wczoraj ogłosiło wyniki konkursu. W dniu planowanego wylotu trafił do szpitala. Zmarł dziś w Paryżu.

Źródło: Press.pl/rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL