Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Spór o aborcję

Niemcy: Lekarka reklamowała aborcję. Zapłaci grzywnę

Kristinę Haenel ukarano za "promowanie aborcji"
picture-alliance/dpa/B. Roessler
Ginekolog zamieœciła na swojej stronie internetowej materiały na temat przerywania cišży. Sšd oskarżył jš o reklamowanie aborcji.

6 tys. euro grzywny musi zapłacić ginekolog, która na swojej stronie internetowej reklamowała przerywanie cišży - orzekł sšd rejonowy w Giessen w Hesji. - Ustawodawca nie chce, by publicznie dyskutować o aborcji tak, jakby to była normalna rzecz - uzasadniła przewodniczšca składu sędziowskiego. Jak podkreœliła, aborcja nie jest normalnym zabiegiem, takim jak usunięcie wyrostka robaczkowego. Sšd orzekł po myœli prokuratury.

Obrońca lekarki Kristiny Haenel oœwiadczyła w sšdzie, że jej klientka tylko informowała o aborcji, a nie "apelowała" za pomocš reklamy na swojej stronie internetowej. Zapowiedziała, że odwoła się od wyroku. - Nie przypuszczałam, że sędzia nie zna różnicy między informacjš a reklamš - skomentowała po ogłoszeniu wyroku.

Tłum zwolenników przed sšdem

Przed rozprawš Haenel powitało przed sšdem ok. 400 zwolenników.

- Chodzi o wspólnš obronę osišgnięć ruchu feministycznego - powiedziała rzeczniczka grupy na rzecz kobiet w klubie poselskim Zielonych w Bundestagu, Ulle Schauws. Schauws przyjechała na rozprawę sšdowš do Giessen. Przed sšdem nie było manifestujšcych przeciwników aborcji. Lekarka stanęła przed sšdem, bo na swojej stronie internetowej nie tylko informowała o aborcji, ale także miała zapewniać, że przeprowadza zabieg po okreœlonych kosztach. Jak podaje prokuratura, kobiety zainteresowane aborcjš mogły przez odpowiedni link przeczytać szczegółowy dokument na ten temat. Sšd uznał, że lekarka naruszyła paragraf kodeksu karnego, który zakazuje promowania aborcji.

Petycja do Bundestagu

Na kilka dni przed rozprawš Haenel przyznała, że wstawiła do sieci materiały w celach informacyjnych. Lekarka zainicjowała w Internecie skierowanš do Bundestagu petycję domagajšcš się "prawa kobiet do informacji nt. aborcji". W przeddzień procesu petycję poparło już ponad 100 tys. osób.

Z informacji prokuratury wynika, że przeciwko tej samej lekarce prowadzone było już œledztwo kilka lat temu. Chodziło o dwa podobne zarzuty. Sprawę jednak umorzono.

ródło: Deutsche Welle

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL