Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Alkohol w Polsce jest łatwiej dostępny niż chleb

Polska jest jednym z nielicznych państw w Europie, w których spożycie alkoholu roœnie
123RF
Samorzšdy w wielu miastach wprowadzajš limity i ograniczajš liczbę punktów sprzedaży alkoholu. Eksperci proponujš też zmiany w prawie.

W kraju jest ok. 250 tys. punktów sprzedaży alkoholu, wiele czynnych całš dobę, i w efekcie łatwiej dzisiaj kupić wyskokowe trunki niż pieczywo. Coraz większa liczba wójtów, burmistrzów i prezydentów wsłuchuje się w głosy mieszkańców i zmniejsza liczbę takich sklepów i lokali.

– Samorzšdy zrozumiały, że obecnoœć alkoholu kosztuje, i to w każdym zakresie: bezpieczeństwa, zdrowia czy spraw socjalnych, bo nadużywanie wišże się z wykluczeniem. Nie jest tak, że do kasy miasta tylko płynš pienišdze z opłat za koncesje, bo w praktyce złotówka wpada, a cztery złote wypływa – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwišzywania Problemów Alkoholowych. – Dobrze, że więcej gmin zwraca uwagę na zdrowie publiczne, a nie na krótkotrwałe zyski.

Według Œwiatowej Organizacji Zdrowia jeden punkt sprzedaży alkoholu powinien przypadać na 1–1,5 tys. mieszkańców. W Polsce przypada na 265 – tylko w Bydgoszczy jest więcej takich miejsc niż w całej Norwegii. Zmorš sš zwłaszcza sklepy monopolowe czynne całš dobę. Mieszkańcy twierdzš, że sš to miejsca niebezpieczne. Samorzšdy dostrzegajš problem i wprowadzajš limity punktów sprzedaży i zaostrzenia w lokalizacji.

W Warszawie w 2014 r. zrobiły to władze dzielnicy Targówek, a niedawno uchwałš radnych podobne zmiany wprowadzono w całej stolicy. Zwiększono odległoœć takich sklepów od tzw. obiektów chronionych z 50 do 100 metrów, a listę obiektów, oprócz m.in. szkół i koœciołów, uzupełniono o żłobki, oœrodki wsparcia dziennego i poradnie psychologiczne. Odległoœć liczy się od ogrodzenia, np. szkoły, a nie od wejœcia do budynku.

Ograniczenia wprowadza Kraków, gdzie dziœ działa 2,5 tys. punktów z alkoholem.

– Zgodnie z przegłosowanš uchwałš ten limit zmniejszy się o 122 punkty. Maksymalna liczba sklepów z alkoholem w mieœcie ma wynosić 1275, a lokali gastronomicznych – 1103. Będš też obowišzywać osobne limity dla dzielnic – mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Uznaniowe odebranie koncesji byłoby sprzeczne z prawem, więc uchwałę tak skonstruowano, by weszła w życie rok po ogłoszeniu. – Teraz dzieje się to naturalnie, koncesje wygasajš lub sš odbierane po stwierdzeniu nieprawidłowoœci – dodaje rzeczniczka.

To wynik oczekiwań mieszkańców i zapisów Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwišzywania Problemów Alkoholowych. – Zakłada on, że należy zmniejszać sieć sprzedaży alkoholu w mieœcie i dostęp do niego przez ograniczanie handlu nim m.in. w pobliżu szkół – tłumaczy Chylaszek.

O zabieraniu koncesji na sprzedaż alkoholu po skargach mieszkańców głoœno było w Elblšgu, przeciw kolejnym sklepom protestowano m.in. w Bochni i Złotoryi.

– Jestem po rozmowach z Poznaniem, Wrocławiem, Krakowem, które wskazujš, że nagromadzenie takich punktów to problem szerszy niż pojedynczych miast – mówi Brzózka i dodaje, że samorzšdowcy wskazujš na potrzebę zmian ustawowych, a niedawno Unia Metropolii Polskich wystšpiła z propozycjami.

– Kluczowe dotyczš zmian, dzięki którym samorzšdy uzyskajš większš możliwoœć podejmowania uchwał ograniczajšcych liczbę takich sklepów i lokali – zaznacza Brzózka.

Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, w których spożycie alkoholu się zwiększa. W 2013 r. wyniosło 9,67 litra czystego alkoholu na mieszkańca.

– Problemem jest nie tylko duża liczba punktów sprzedaży alkoholu, ale także to, że jest on relatywnie tani. Dziœ za œredniš pensję możemy kupić 2,5 razy więcej opakowań alkoholu niż mniej więcej dziesięć lat temu – mówi obrazowo Brzózka. – Dramatem jest to, że 18 proc. społeczeństwa wypija ponad 70 proc. sprzedawanego alkoholu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL