Firma w spadku a zrzeczenie się prawa do zachowku za życia spadkodawcy - wyrok SN

aktualizacja: 20.03.2017, 18:54
Foto: 123RF

Można zawrzeć umowę o zrzeczeniu się prawa do zachowku za życia spadkodawcy – uznał Sąd Najwyższy.

REDAKCJA POLECA

W najnowszej uchwale Sąd Najwyższy zwiększył swobodę decydowania o spadku. Jego werdykt ułatwi zwłaszcza dziedziczenie rodzinnych firm. Dzięki temu można uniknąć konfliktu, który zwykle utrudnia prowadzenie biznesu po śmierci właściciela.

O spadku za życia

SN zajmował się sprawą, w której ojciec chciał zapisać firmę jednemu z trzech synów. Z chwilą śmierci spadkodawcy musiałby on jednak zapłacić braciom zachowek. W tej sprawie wyniósłby on dla każdego po 1/6 wartości spadku (firmy). Jeśli firma warta jest np. 6 mln zł, musiałby dysponować z dnia na dzień 2 mln zł na spłatę. To ryzyko może właśnie ograniczyć umowa o zrzeczenie się zachowku za życia przyszłego spadkodawcy. W ten sposób Marcin M., syn właściciela firmy rodzinnej na Śląsku, chciał ułatwić bratu przejęcie rodzinnej firmy. Zgłosił się więc z ojcem do notariusza, aby zrzec się w umowie przyszłego zachowku. Notariusz Katarzyna Swędrowska odmówiła jednak sporządzenia aktu. Wskazała, że prawo spadkowe nie przewiduje takiej możliwości. Marcin M. odwołał się do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, a ten zwrócił się do SN o rozstrzygnięcie tej kwestii.

Warto przypomnieć, że przed wprowadzeniem kodeksu cywilnego w 1965 r. takie umowy były dopuszczalne. W PRL – epoce nieufności do prywatnej aktywności gospodarczej i majątkowych rozporządzeń – je wyeliminowano.

Więcej swobody

Sąd Najwyższy uznał, że czas najwyższy przywrócić taką możliwość.

Jak powiedziała w uzasadnieniu sędzia SN Iwona Koper, SN opowiada się od pewnego czasu za zwiększaniem swobody decydowania o spadku, gdyż jest to element korzystania z prawa własności, a obecny rygoryzm prawa spadkowego jest nieproporcjonalny do potrzeb. Z tej perspektywy był wręcz niekonstytucyjny. Ważnym powodem rozluźnienia jest to, że ułatwi ono przekazywanie firm w spadku – dodała sędzia Koper.

– Jeśli uchwała ograniczy się do tego, że zrzekający nie może dochodzić swego roszczenia o zachowek – to nie mam żadnych zastrzeżeń – komentuje werdykt SN prof. Bugudar Kordasiewicz, specjalista od prawa spadkowego. – Gdyby się zaś okazało, że umowy takie miałyby wiązać także spadkodawcę, tzn. nie pozwalały mu sporządzić testamentu, w którym ustanowi zrzekającego się swoim spadkobiercą, to byłoby to bezpodstawne ograniczenie swobody testowania.

To nie pierwsza liberalizacja zasad dziedziczenia w wykonaniu SN. Trzy lata temu SN przesądził w uchwale (III CZP 79/13), że dopuszczalna jest umowa darowizny ze skutkiem w chwili śmierci, jeżeli dotyczy konkretnej rzeczy lub prawa. Przejmowanie firm rodzinnych na skutek śmierci przedsiębiorcy jest jednak wciąż problemem, dlatego w tzw. pakiecie Morawieckiego przewidziano prawo ustanowienia prokurenta spadkowego, który będzie mógł zarządzać firmą przez rok po śmierci przedsiębiorcy.

Pełna wersja w internecie

Kodeks cywilny przewiduje obecnie tylko zrzeczenie się spadku w ogóle – w umowie notarialnej przyszłego spadkodawcy z jego spadkobiercą ustawowym. Jest to jednak wyjątek od twardej zasady, że o spadku decyduje bądź kodeks cywilny – dziedziczenie ustawowe, bądź testament. W sprawie, którą zajmował się SN, taka umowa miałaby jedną podstawową wadę. Gdyby Marcin M. ją zawarł, jego zachowek nie obciążałby wprawdzie już brata, który przejmie firmę, ale zachowek drugiego brata, który ze spadku nie zamierza rezygnować, wzrósłby z 1/6 do do 1/4. Możliwość zawarcia umowy o zrzeczeniu się prawa do zachowku pozwala natomiast uniknąć tej sytuacji, bardziej ograniczyć długi spadkowe i bezkonfliktowo przejąć firmę.

POLECAMY

KOMENTARZE