Służby mundurowe

Julia Przyłębska dostała państwową ochronę osobistą

Powody przyznania ochrony Julii Przyłębskiej są niejawne
PAP, Radek Pietruszka
Julia Przyłębska dostała państwową ochronę osobistą – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Od co najmniej dwóch tygodni prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska ma być ochraniana przez funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa – informację tę potwierdziliśmy w dwóch niezależnych źródłach związanych z tymi służbami. Rządowa ochrona prezesa Trybunału Konstytucyjnego to precedens.

Ochronę Służby Ochrony Państwa mają z mocy prawa prezydent RP, premier i wicepremier, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz minister spraw wewnętrznych i zagranicznych, a także byli prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej na terenie kraju.

Ochronę osoby spoza najważniejszych osób w państwie, którym przysługuje ochrona SOP, przydziela minister spraw wewnętrznych i administracji, „ze wzgle?du na dobro państwa" (ustawa o SOP).

Powody ochrony sędzi Przyłębskiej są niejawne. Co mogło stać za decyzją ministra Joachima Brudzińskiego? „Kwestie związane z wykonywanymi czynnościami o charakterze ochronnym, jak również formy i metody stosowane przez funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, są opatrzone klauzulą tajności i podlegają ochronie" – odpowiedziało nam MSWiA. Zapytaliśmy także biuro prasowe Trybunału Konstytucyjnego, czy prezes Trybunału sama wnioskowała o ochronę. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Mejl nie wystarczy

– Decyzja o ochronie osoby spoza tej listy musi być uzasadniona – sygnałami, które muszą być udokumentowane i urzeczywistnione. To nie może być mail z pogróżkami czy telefon, bo takimi sprawami zajmuje się policja i prokuratura – mówi nam wysokiej rangi funkcjonariusz tej służby. Osoba ochraniana jest pilnowana 24 godziny na dobę, ma też do dyspozycji samochód SOP.

Najlepiej obrazuje to sprawa Ryszarda Cyby, który w październiku 2010 roku w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem Pawła Kowalskiego (został za to prawomocnie skazany na dożywocie).

Zabójstwo miało charakter polityczny – Cyba nienawidził PiS, a według świadków tragedii krzyczał, iż chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i „powystrzelać pisowców".

– ABW znalazła w pokoju hotelowym notes Cyby, w którym miał wypisane nazwiska m.in. Marty Kaczyńskiej, Leszka Millera i Grzegorza Napieralskiego. Zapadła decyzja o natychmiastowej ochronie tych osób, bo wtedy jeszcze nie było wiadomo, czy Cyba nie działał w grupie. Ochrona trwała kilka miesięcy, dopóki nie ustalono ze 100-procentową pewnością, że działał sam – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.

Prezes Julia Przyłębska od czasu powołania na stanowisko prezesa Trybunału w grudniu 2016 r. wywołuje ogromne kontrowersje. Już samo jej powołanie, w części opinii środowiska prawników i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, odbyło się z naruszeniem prawa. Nie przybyło jej zwolenników po tym, jak podjęła decyzję o usunięciu z bazy orzeczeń z 2016 r. nowych ustaw o Trybunale.

Rząd Beaty Szydło wyroków w Dzienniku Ustaw nie opublikował, bo ówczesna premier tłumaczyła, że nie są to wyroki, bo ogłaszano je w składzie nieprzewidzianym przez nową ustawę. Ale pojawiły się w bazie orzeczeń TK. Kiedy Przyłębska została prezesem – nakazała je usunąć.

Przyłębska jest oskarżana także o manipulowanie składami sędziowskimi do spraw (np. aborcyjną, której miała być sprawozdawcą, ale wyznaczyła inną osobę), z kolei w ubiegłym roku podjęła decyzję o wycofaniu Trybunału Konstytucyjnego z porozumienia o upowszechnianiu w Polsce orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jakie obowiązywało od trzech lat. Platforma Obywatelska zrezygnowała ze składania wniosków do TK czy uczestniczenia w jej pracach. Także rzecznik praw obywatelskich wycofał swój wniosek o zbadanie, czy wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość nowe zasady inwigilacji są zgodne z konstytucją.

Służby w Trybunale?

„Gazeta Wyborcza" opisała także związki jej męża Andrzeja Przyłębskiego ze służbami specjalnymi, jego zależność od obecnego wiceprezesa TK Mariusza Muszyńskiego, a wcześniej pracownika dyplomacji polskiej w Berlinie. Sugerowano wtedy, że Trybunałem „trzęsą ludzie służb". Przyłębska oświadczyła, że „informacje te są całkowicie nieprawdziwe", i złożyła doniesienie do prokuratury. Ta wszczęła śledztwo dotyczące publicznego znieważenia konstytucyjnego organu RP.

– Niewątpliwie Przyłębska ma z powodu „złej prasy" wielu wrogów, ale nie wiem, na ile to zagrożenie jest realne. Nie znam argumentów ministra Brudzińskiego, które za tym stanęły. Na pewno nie jest to widzimisię – mówi polityk PiS.

Jednak nawet wśród funkcjonariuszy SOP krążą opinie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nadużywa tej służby do własnych celów i wygody. Ochronę przydzielono minister edukacji Annie Zalewskiej i szefowej Kancelarii Premiera Beacie Kempie. – Z tego powodu w służbach śmieją się z SOP-owców. Mówią o nich „taxi sop" lub „rentakary" (rent a car – z ang. wynajem samochodów) – mówi nam człowiek tej służby.

Premier DOnald Tusk wręcz unikał BOR (poprzednik SOP), więc niejednokrotnie „borowiki" pilnowały go tak, by ich nie widział. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL