Służby mundurowe

Chińskie podróbki dla komandosów z Lublińca

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski
Prokuratura w Lublińcu bada sprawę dostawy kilkuset noży dla elitarnej jednostki wojsk specjalnych. Istnieje podejrzenie, że to podróbki.

Chodzi o 400 noży, które miały się znaleźć na wyposażeniu osobistym żołnierzy Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu. Latem 2016 r. ówczesny dowódca jednostki Wiesław Kukuła ogłosił przetarg na dostawę takiego wyposażenia dla żołnierzy.

Zgłosiły się trzy firmy. Wybrana została oferta warszawskiej spółki ITProjekt. Wartość umowy opiewała na ok. 231 tys. zł.

– Jednak podpisana 16 sierpnia 2016 r. umowa nie została wykonana w wyniku wielu zastrzeżeń co do realizacji przedmiotu zamówienia – poinformował nas ppłk Krzysztof Łukawski, rzecznik Dowództwa Wojsk Specjalnych.

Otóż okazało się, że wojsko ma zastrzeżenia co do autentyczności dostarczonych przez warszawską firmę noży. Były one oznaczone znakiem towarowym jednej z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich marek – Spyderco. Wojsko jednak uzyskało informację z amerykańskiej centrali firmy, że polski dystrybutor noży tej marki nie sprzedał ich firmie, która miała dostarczyć je komandosom.

Dostarczone przez stołeczną firmę noże zostały zabezpieczone przez żandarmerię. Wojsko nie zapłaciło za ich zakup. Pod koniec 2016 r. sprawa została zgłoszona do prokuratury. Ta jednak po wykonaniu wstępnych czynności umorzyła postępowanie. Decyzję tę wojsko zaskarżyło do sądu, a ten na nowo nakazał wszczęcie dochodzenia.

Toczy się ono ponownie od stycznia tego roku. Jak informuje „Rzeczpospolitą" ppłk Łukawski, złożone w prokuraturze zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa z artykułów ustawy – Prawo własności przemysłowej. Słowem: jest podejrzenie, że do wojska próbowano dostarczyć podróbki noży znanej firmy, które zostały wykonane przez Chińczyków.

– Dochodzenie jest prowadzone w sprawie. Nikomu nie postawiono zarzutów. Dochodzenie prowadzi policja pod nadzorem prokuratury w Lublińcu – informuje nas Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Jak zapewnia Maciej Szadkowski, ITProjekt rozwiązał umowę z JW Komandosów. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" deklaruje prokuraturze chęć pomocy w wyjaśnianiu sprawy, dlatego wykonał też na swój koszt ekspertyzę noży. Jego zdaniem wykazała ona, że noże, mimo iż praktycznie nie odróżniają się od oryginalnych wyrobów, nie są jednak oryginalne. Zapewnił nas jednocześnie, że jego firma działała w dobrej wierze, dostarczając wyroby powszechnie dostępne na rynku i będąc przekonana, że wyroby te nie naruszają niczyich praw, są oryginalne. Wskazuje też na błąd popełniony przez handlowca, który wynegocjował umowę. O tej samej firmie napisaliśmy przy okazji odnawiania metalowych hełmów we wtorkowej „Rz".

Wykonała ona renowację 25 tys. hełmów. Wojsko jednak naliczyło jej niższą kwotę za wykonane zlecenie. Z informacji uzyskanej od ppłk. Marka Chmiela z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych wynika, że firma ITProjekt „nie wykonała umowy w całości zgodnie z zamówieniem (brak dostawy pokrowców, dostawa hełmów zakończona jeden dzień po terminie)".

Warszawska firma nie zgadza się z decyzją wojska. Prezes firmy tłumaczy nam, że zamówienie zostało wykonane, a umowa nie przewidywała dostawy pokrowców maskujących, dlatego pozostaje ona w sporze z zamawiającym co do obniżonej kwoty. Jego zdaniem obniżenie wynagrodzenia jest nieprawne zarówno ze względu na zapisy SIWZ, jak i podpisaną umową wiążącą zamawiającego i wykonawcę oraz wprost z przepisami ustawy – Prawo zamówień publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL