Czytaj więcej:

4 marca na autostradzie A4, w czasie przejazdu prezydenckiej kolumny, w samochodzie wiozącym prezydenta Andrzeja Dudę nagle rozpadła się opona, a samochód wjechał do rowu. Prezydent ani jego kierowca nie doznali w czasie wypadku żadnych obrażeń. Obecnie przyczyny wypadku bada prokuratura i BOR.

Ppłk Bielak podkreślił, że firmy prywatne wymieniają używane przez siebie samochody średnio co 4 lata. - 150 tys. km i są wymieniane. U nas niestety flota jest starsza, co nie znaczy, że jest niesprawna - zastrzegł.

Przedstawiciel BOR przyznał jednocześnie, że "Biuro przez ostatnie lata pod względem budżetowym było mało zadbane". Zaznaczył jednocześnie, że nowe kierownictwo Biura "które funkcjonuje 2-3 miesiące" uruchomiła przetarg, aby uzupełnić wyposażenie floty BOR.

- Przez ostatnie 8 lat BOR na pewno borykał się z problemami braku pieniędzy, braku kadr. Jest wiele wakatów. Staramy się uzupełnić i kadry, i sprzęt, i samochody – podsumował przedstawiciel BOR.

Mówiąc o przyczynach wypadku limuzyny prezydenta ppłk Bielas zapewnił, że z pewnością nie doszło do niego z powodu starej albo podmienionej opony w samochodzie.



Przedstawiciel BOR poinformował, że auto, którym jechał prezydent, po raz ostatni przechodziło przegląd techniczny 2 marca, a więc dwa dni przed wypadkiem.