Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Sędziowie i sądy

Minister ma pomysł na szybsze procesy sądowe: precyzyjne planowanie rozpraw

123RF
Do sądów wróci procedura gospodarcza. Szybciej też mają się toczyć sprawy cywilne. Każda rozprawa będzie precyzyjnie zaplanowana.

Nie będzie to prosty powrót do starej procedury gospodarczej, bo ma w niej obowiązywać większy rygoryzm w stosunku do uczestników procesu i sądu, a celem jest maksymalne skrócenie procesów. Spod tego rygorystycznego postępowania będą mogli się wyłączyć mikroprzedsiębiorcy – wtedy mają być traktowani jak zwykli podsądni, a ich sprawa jak zwykła sprawa cywilna.

Plan rozprawy

Najważniejsza zmiana to obowiązkowy plan rozprawy. Z reguły powinna być jedna, więc trzeba ją dobrze przygotować.

Ma być uproszczony niefunkcjonalny obecnie system wnoszenia środków odwoławczych (zażaleń, apelacji). Teraz kontrola sądu w takich kwestiach jak dochowanie terminu czy odpowiedniej opłaty odbywa się zarówno w sądzie pierwszej instancji (tam odwołanie się składa), jak i przez sąd drugiej instancji, który je rozpatruje. Zmiana polegać ma na tym, że to badanie przeniesione będzie do sądu drugiej instancji. Zażalenie np. na tymczasowe zabezpieczenie ma być rozpoznawane w tym samym sądzie, tylko przez innych sędziów. Natomiast po uchyleniu orzeczenia przez sąd drugiej instancji i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania mają rozpatrywać ją ci sami sędziowie, którzy wydali zaskarżone orzeczenie. Plusem tego rozwiązania może być to, że już znają sprawę i będą musieli się zapoznać z zastrzeżeniami wyższej instancji.

Dla pieniaczy sądowych oraz prawników nadużywających kruczków prawnych, choćby wielu zażaleń w tej samej kwestii, przewidziano sankcje za „nadużycie prawa procesowego": może to być obciążenie kosztami postępowania czy zasądzenie wyższych odsetek niż ustawowe.

Czy sprostają?

Poważna zmiana dotyczy e-spraw rozpatrywanych w Lublinie, ale z całej Polski, których jest rocznie ponad dwa miliony. W sytuacji braku podstaw do wydania e-nakazu zapłaty, jego uchylenia lub po prostu wniesienia sprzeciwu (co jest czynnością prostą) sprawa będzie umarzana, a nie jak teraz przesyłana do zwykłego sądu, gdzie dalej się toczy. Po zmianie zatem e-powód (zwykle firma windykacyjna), jeśli będzie chciał sprawę kontynuować, będzie musiał ją wnieść ponownie do zwykłego sądu.

Projekt przewiduje podwyższenie minimalnej opłaty sądowej do 100 zł (teraz wynosi 30 zł), zakłada też przywrócenie opłaty za uzasadnienie orzeczenia sądu, a to wszystko po to, by ograniczyć angażowanie sądu z błahego powodu.

– Gdyby sędziowie sprostali wyzwaniu, to te pomysły rzeczywiście mogą wpłynąć na jakość postępowań – ocenia projekt Andrzej Michałowski, adwokat. – Pogłębianie rygoryzmu z kolei to droga do tracenia zaufania do sądów i naprawiania niesprawiedliwych orzeczeń w drodze środków nadzwyczajnych. Z doświadczeń poprzedniej procedury gospodarczej ustawodawca nie wyciągnął wniosków.

– Powrót do postępowania gospodarczego to pomysł dobry, pod warunkiem że pójdzie za nim specjalizacja sędziów – mówi były sędzia, obecnie radca prawny Piotr Zimmerman.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL