Sędziowie i sądy

Andrzej Dryszel - Nieważne kto, ważne dlaczego

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Zmiany kadrowe w sądach. Minister sprawiedliwości wymienia prezesów

Pozbawienie bez żadnych powodów stanowisk trzech z pięciu wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie zostało chyba uznane przez ministerstwo za decyzję na tyle wątpliwą, że nikt się do niej nie chciał przyznać. Podjęto ją 12 września. Dzień później Joanna Bitner, nowa prezes SO w Warszawie (powołana po zakończeniu kadencji jej poprzedniczki), zapewniła, że nie składała wniosku o odwołanie trzech pań wiceprezes.

Minister Zbigniew Ziobro 15 września oświadczył, iż o odwołaniu trzech wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie zdecydował nie on, lecz wiceminister Łukasz Piebiak, a powodem była naturalna, całościowa zmiana kierownictwa sądu po mianowaniu nowej prezes. Wbrew słowom ministra Ziobry nie była to jednak naturalna całościowa zmiana, bo dwie dotychczasowe wiceprezes nie zostały odwołane i nadal pełnią funkcje.

Odwołano, bo odwołano

Wiceminister Łukasz Piebiak 21 września powiedział zaś, że to minister Zbigniew Ziobro wykonał swe kompetencje, odwołując dotychczasowe wiceprezes i powołując inne osoby, by „w swoim przekonaniu" umożliwić lepsze funkcjonowanie SO w Warszawie.

Mniejsza o to kto, ważniejsze dlaczego. „Rzeczpospolita" spytała więc, jakie były powody odwołania trzech pań wiceprezes.

Sąd Okręgowy oświadczył, że to sprawa resortu sprawiedliwości. Ministerstwo uchyliło się zaś od odpowiedzi, stwierdzając jedynie 26 września – ustami naczelnik wydziału komunikacji społecznej Wioletty Olszewskiej – że minister „zgodnie z obowiązującymi przepisami, na podstawie art. 17 ust. 1 ustawy nowelizującej ustrój sądów powszechnych odwołał trzech spośród pięciu wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie". Powody pozostają zatem nieznane.

Zmiana kierownictwa SO w Warszawie była też pierwszym sprawdzianem skuteczności apeli do sędziów, aby nie przyjmowali stanowisk po prezesach i wiceprezesach odwołanych w trybie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych.

Taki apel wystosowała Iustitia 24 lipca (i powtórzyła 28 sierpnia oraz 15 września), największa organizacja zrzeszająca sędziów, 15 sierpnia Stałe Prezydium Forum Współpracy Sędziów, a 31 sierpnia przyłączyło się Stowarzyszenie Themis. W tej sprawie duża część środowiska mówi więc jednym głosem. Mimo to stanowisko wiceprezesa SO w Warszawie zdecydował się przyjąć członek Stowarzyszenia Iustitia Dariusz Drajewicz.

Nam głosować nie kazano

Zgodnie z przyjętą wykładnią apel stowarzyszeń o nieobejmowanie stanowisk po kolegach nie dotyczy sytuacji, gdy ich kadencja się już zakończyła. Jak mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Iustitii, pożądane byłoby jednak, aby zgromadzenie ogólne sędziów danego sądu poparło w głosowaniu kandydaturę nowego prezesa, choć przepisy już tego nie wymagają.

O to poparcie może być trudno, co pokazał przykład prezes Joanny Bitner, aktywnej członkini Iustitii. Nad jej osobą koledzy nie chcieli głosować. Zgromadzenie sędziów nie głosowało też przy obejmowaniu stanowiska prezesa SO w Szczecinie przez Macieja Strączyńskiego, także członka Iustitii, do kwietnia 2016 r. szefa tego stowarzyszenia.

Brak głosowań oznacza zarazem jednak brak negatywnych opinii. Na razie więc jedynym kandydatem do usunięcia z Iustitii jest sędzia Drajewicz.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL