Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Sprawę oświadczenia rzecznika Sšdu Najwyższego komentuje Marek Domagalski

Fotolia.com
Oœwiadczenie rzecznika Sšdu Najwyższego ujawniło niebezpieczny brak stabilnoœci w jego kierownictwie.

Możliwe, że sędziowie Sšdu Najwyższego sš podzieleni w sprawie sporu o Trybunał, choć to coraz bardziej historia, faktem jest, że kierownictwo SN ujawniło niebezpieczny brak stabilnoœci.

Sšd Najwyższy opublikował we wtorek niespotykane w dziejach tego sšdu oœwiadczenie, że obecnoœć pierwszej prezes SN Małgorzaty Gersdorf na uroczystoœci wręczenia przez prezydenta nominacji nowemu sędziemu TK „była podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalnoœci publicznej pierwszego prezesa SN".

Rzecznik Sšdu Najwyższego sędzia Michał Laskowski w imieniu pierwszej prezes „zapewnia" w nim, że „w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzajš się kroki podjęte bezrefleksyjnie ...", ale dotychczasowe stanowisko pierwszej prezes SN w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nie uległo zmianie. Co więcej pisze, że oœwiadczenie jest reakcjš na liczne komentarze zwišzane z obecnoœciš prof. Geradorf na tej uroczystoœci. Rzeczywiœcie pojawiły się krytyczne głosy, w przytłaczajšce częœci anonimowe, że w grudniu 2015 r. prezes Gersdorf nie uczestniczyła w œlubowaniu trzech sędziów z rekomendacji PiS (wybranych w miejsce kandydatów wybranych z rekomendacji PO, wœród których był zmarły w lipcu br. sędzi Lecha Morawski), a pojawiła się na zaprzysiężeniu jego następcy. Według innych anonimowych głów wizyta ta miała podzielić sędziów w SN, gdyż może być potraktowana jako krok w kierunku układu z obozem władzy.

Nie zmienia to faktu, że prezes SN miała obowišzek zaproszenie prezydenta przyjšć, nawet były mšż musi się czasem spotkać z była żonš, a nawet (np. przy dzieciach) do niej uœmiechać, oraz płacić alimenty.

Reprezentanci poszczególnych władz majš prawny obowišzek ze sobš współdziałać, nawet jak ta współpraca skrzecz, i żadnej łaski nikomu nie robiš. Przeciwnie ignorowanie innych segmentów władzy, czyli jakaœ forma politycznej demonstracji, winno należeć do zupełnych wyjštków. Wizyta prezes SN w prezydenckim pałacu nie miała zresztš żadnego prawnego znaczenia dla sporów o TK, ale chyba też politycznego. Pewne czeœć rozemocjonowanego Internetu sšdzi inaczej, ale Internet nie powinien być standardem dla działań kierownictwa SN.

Najbardziej uderza jednak w oœwiadczeniu SN uzasadnienie tej jakoby niezręcznoœci pierwszej prezes: przepracowaniem i brakiem refleksji. Tak przecież władza nie może pracować, gdyby to powiedział jakiœ urzędnik magistratu to miałby już dymisję w ręku.

- Na dodatek oœwiadczenie sugeruje, że może to być stan trwalszy - wskazuje prof. Genowefa Grabowska, dziekan w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie. - Nie wiemy czy dotyczył tylko tego zdarzenia, standardowej, wręcz kurtuazyjnej wizyty, nie wymagajšcego żadnego tłumaczenia, czy nie przekłada się na inne czynnoœci w SN. Emocji nie powinno być przy wydawaniu wyroków ale także przy kierowaniu taka poważnš instytucjš jak SN.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL