Sądy nie mogą badać wyboru prezesa TK - wyrok TK

aktualizacja: 12.09.2017, 06:30
Pozostaje wiele pytań, znaków zapytania w tej sprawie – powiedział dzi...
Pozostaje wiele pytań, znaków zapytania w tej sprawie – powiedział dziennikarzom rzecznik SN sędzia Michał Laskowski
Foto: PAP

Gdyby jakiś organ kontrolował prawo prezydenta do powoływania prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego naruszałoby to trójpodział władzy.

REDAKCJA POLECA

Sądy nie mogą badać prawidłowości wyboru kandydatów na szefów TK – ani samego trybu zgłoszenia, ani powołania przez prezydenta. Ta sama zasada dotyczy sędziów TK wybieranych przez Sejm – uznał większością głosów TK.

Sędzia Leon Kieres, choć zgłosił zdanie odrębne, potwierdził zasadę wyrażoną w wyroku.

Sądowe przepychanki

O rozstrzygnięcie kwestii wyboru prezesa TK wystąpili do Trybunału w lipcu posłowie PiS. Nie kryli, że ich wniosek sprowokowało wcześniejsze zaangażowanie sądów cywilnych do sporu o sędziów TK, w szczególności pytanie prawne warszawskiego Sądu Apelacyjnego do Sądu Najwyższego. SA zapytał, czy sąd cywilny ma prawo badać prawidłowość powołania prezesa TK, a konkretnie Julii Przyłębskiej. W uzasadnieniu pytania SA wskazał, że obowiązkiem sądu cywilnego jest czuwanie nad prawidłową reprezentacją stron tego postępowania. Tamtą sprawę wniósł do sądu cywilnego poprzedni prezes TK Andrzej Rzepliński. Chciał uzyskać sądowe potwierdzenie, że miał prawo nie dopuszczać do orzekania trzech sędziów TK z rekomendacji PiS. A SA miał wątpliwości co do prawidłowości wyboru obecnej prezes.

Trybunał Konstytucyjny przychylił się do stanowiska autorów wniosku (posłów PiS), które wsparł Sejm i prokurator generalny.

Podział władz

Trybunał uznał, że zaskarżone przepisy kodeksu postępowania cywilnego w zakresie, w jakim umożliwiają sądom powszechnym i Sądowi Najwyższemu ocenę prawidłowości procedury wyboru sędziego TK lub powoływania prezesa oraz wiceprezesa TK, są niezgodne z konstytucją. Ingerują bowiem w konstytucyjne uprawnienia Sejmu do wyboru sędziów TK, prezydenta do powoływania prezesa i wiceprezesa TK oraz Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK do przedstawiania kandydatów na prezesa i wiceprezesa TK. Taka wykładnia przede wszystkim narusza art. 10 konstytucji, tj. konstytucyjną zasadę podziału i równowagi władzy.

– Stosunek prawny między sędzią TK a państwem ma charakter ustrojowy. Jego nawiązanie i wygaszenie należy wyłącznie do kompetencji organów państwa wskazanych głównie w konstytucji. Kontrola sądów dopuszczalna jest jedynie w wypadkach wyraźnie w konstytucji wskazanych – powiedział w uzasadnieniu wyroku Zbigniew Jędrzejewski, sędzia sprawozdawca. – Procedura wyboru sędziego TK oraz akt wyboru, tj. uchwała Sejmu, nie mogą być weryfikowane w żadnym zakresie w procedurze cywilnej oraz przed Sądem Najwyższym. Przyjęcie przeciwnego założenia prowadziłoby do naruszenia zasady podziału i równowagi władz.

Zdanie odrębne

Sędzia Kieres wskazał, że wątpliwości sądu apelacyjnego są raczej jednostkowym przypadkiem, gdyż w innych orzeczeniach SN węziej interpretował kompetencje sądu cywilnego. Dlatego jego zdaniem należało poczekać na werdykt SN. Ten zajmie się sprawą we wtorek 12 września.

Sędzia odniósł się też do meritum wyroku. Przyznał, że obecna konstytucja nie przewiduje sądowej kontroli prawidłowości wyboru sędziów przez Sejm i powoływania prezesa TK przez prezydenta.

– W rezultacie nie ma obecnie możliwości wyeliminowania wadliwych aktów stosowania prawa, których efektem byłby wybór sędziów lub powołanie prezesa TK – dodał sędzia Kieres.

sygnatura akt: K 10/17

POLECAMY

KOMENTARZE