Umowy o dzieło na sporządzanie projektów wyroków dla TK - ostatni podwykonawcy nowego Trybunału

aktualizacja: 07.09.2017, 07:55
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek

Jeszcze w 2017 r. przedłużono dwie umowy na przygotowanie 90 projektów opinii i postanowień o dopuszczalności skargi konstytucyjnej.

REDAKCJA POLECA

Mariusz Muszyński, wtedy sędzia, a teraz wiceprezes TK, jako pełnomocnik prezesa Trybunału (Julii Przyłębskiej) podpisał 31 marca 2017 r. dwie umowy o dzieło z Agnieszką S. i Piotrem K., wówczas oboje spoza TK, na wykonanie po 45 takich cząstkowych dzieł sukcesywnie do 31 grudnia 2017 r.

Szczegółowy przedmiot poszczególnych części zlecenia (formalnie są to umowy o dzieło) określa dyrektor Zespołu Kontroli Skarg Konstytucyjnych i Wniosków.

Brakuje rąk do pracy

– Upublicznienie szczegółów kolejnego przypadku zewnętrznego przygotowania projektów orzeczeń TK dowodzi, że praktyka „prywatyzowania" pracy orzeczniczej TK miała i ma znacznie szerszy zasięg, niż dotychczas sądziliśmy – mówi prof. Antoni Bojańczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

– To są prawnicy z doktoratem i ze względu na brak pracowników w zespole kontroli wstępnej TK te dwie umowy musiały zostać zawarte. Były one jedynie przedłużeniem dotychczasowego zatrudnienia tych osób – wyjaśnia wiceprezes Mariusz Muszyński.

I wyjaśnia, że trwać będą jedynie do końca 2017 r. Wtedy wchodzi reforma Biura TK. Wykonawcom nakazano pracę na miejscu, udostępniono komputery, zakazano wynoszenia dokumentacji i zobowiązano do poufności.

Koniec śmieciówek

– Równolegle rozpoczęto nabór pracowników: w czerwcu 2017 r. został przeprowadzony konkurs, aby obsadzić wolne stanowiska, i przyjęto od sierpnia 2017 r. siedem osób na umowę o pracę. Od 1 stycznia 2018 r. nie będzie w TK już umów śmieciowych, tylko umowy o pracę, ale te dwie umowy zostaną jednak zrealizowane – dodaje prezes TK.

Osoby dokonujące wstępnej weryfikacji formalnej dokumentów sprawdzają, czy np. na skardze jest właściwy podpis, stosowna liczba kopii załączników itp. Nie pracują dla konkretnego sędziego, ale pod kierownictwem szefa zespołu i to on przekazuje efekt sędziemu sprawozdawcy sprawy, a ten podejmuje decyzje.

– Cały ten skomplikowany proces odbioru „dzieła" nie ma moim zdaniem większego znaczenia, bo i tak prawie sto wniosków i skarg konstytucyjnych będzie faktycznie rozpoznawanych w pierwszej kolejności przez osoby instytucjonalnie niezwiązane z TK – ocenia prof. Antoni Bojańczyk. – Jedyną pocieszającą informacją jest zapowiedź, że z końcem roku Trybunał kończy z outsourcingiem jego decyzji.

– Nie widzę nic złego w korzystaniu z usług asystentów, to przewiduje ustawa, niepokoi natomiast fakt opracowywania projektów postanowień lub innych dokumentów przez osoby trzecie. Wątpliwości budzi choćby brak rzeczywistych gwarancji poufności prowadzonych spraw – mówi Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo. – Mimo mojej krytycznej opinii o takiej praktyce uważam, że nie ma w tym złej woli zlecających, a wynika to, ze względu na obłożenie sprawami, z problemów z zapewnieniem pomocy asystentów. Zamiast oburzać się na takie przypadki, poszukajmy uczciwego rozwiązania tego problemu.

Kilka dni temu w „Rzeczpospolitej" informowaliśmy o zleceniu przez TK przygotowania projektów wyroków w pięciu sprawach wiceprezesa Biernata.

Docelowy model urzędników w TK

Od nowego roku mają obowiązywać ustawowo określone zasady zatrudniania asystentów i pracowników Wydziału Weryfikacyjnego w Trybunale Konstytucyjnym:

- mają być obywatelami RP, korzystać z pełni praw cywilnych i obywatelskich i być nieskazitelnego charakteru;

- mieć ukończone wyższe studia prawnicze i tytuł magistra lub też zagraniczne uznane w Polsce za równorzędne;

- nabór na stanowisko asystenta sędziego Trybunału ma następować w drodze konkursu;

- szczegółowy zakres zadań asystentów (pracowników Wydziału Weryfikacyjnego) i warunki ich wykonywania określi w zarządzeniu prezes TK. Autor - KONIEC: Na podstawie ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.

 

 

POLECAMY

KOMENTARZE