Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Rewolucja czy reforma - komentuje Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga
rp.pl
Uruchamiana wkrótce kampania medialna ma przekonać obywateli do koniecznoœci przeprowadzenia przez rzšd reformy Temidy. Wiele wskazuje, że zmiany w sšdownictwie stanš się znowu politycznym tematem numer jeden.

Po goršcym lipcu, kiedy to prezydent zawetował zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sšdownictwa i Sšdzie Najwyższym, ujawniajšc różnice poglšdów prawicy na kształt reformy, dziœ otwarte pozostaje pytanie, czy we wrzeœniu prezydenckie plany przetnš się z planami rzšdowymi czy też się z nimi rozejdš, nie tylko skutecznie hamujšc reformę sšdownictwa, ale też gruntujšc polityczne podziały w obozie władzy.

Ujawniona w œrodę przez prezydenckiego doradcę prof. Michała Królikowskiego wizja reformy sšdownictwa jest umiarkowana. Można jš traktować jako balon próbny wypuszczony przez Pałac Prezydencki przed zapowiadanym na koniec wrzeœnia upublicznieniem projektów zmian w SN i KRS. Nie ma w niej radykalizmów, rozszerzenia politycznych wpływów czy gwałtownych posunięć, jakie jeszcze latem proponowało PiS. Mimo że w ustawie o KRS polityczny tryb wyboru przez Sejm może zostać utrzymany, to jednak kandydatury majš zgłaszać wyłšcznie prawnicy i obywatele. Dzięki podniesieniu progu głosowania (do 3/5) wpływ na wybory będzie miała też opozycja. Nie ma za to gwałtownego wygaszenia kadencji KRS ani drugiej, politycznej izby, jak to planowano jeszcze w lipcu.

Radykalne wstrzšsy zapewne ominš też Sšd Najwyższy. Choć obniżenie wieku odejœcia w stan spoczynku do 65 lat może sprawić, że już jesieniš jego pierwszym prezesem przestanie być prof. Małgorzata Gersdorf. Totalnej czystki kadrowej w stylu proponowanym przez PiS jednak nie będzie. Wzmocniona ma zostać za to siła orzecznicza tego najważniejszego sšdu. A utrzymanie pomysłu powołania nowej, specjalnej izby dyscyplinarnej (z mniejszymi co prawda kompetencjami jej prezesa) trzeba traktować jako ukłon w stronę Zbigniewa Ziobry, głównego orędownika takiego posunięcia.

Podsumowujšc: takie propozycje reformy sšdownictwa można œmiało nazwać umiarkowanymi. Przyjęte przez parlament dałyby nadzieję na przerwanie konfliktu z władzš sšdowniczš. Utrudniłyby też urzędnikom z Komisji Europejskiej epatowanie zarzutami o łamaniu przez PiS praworzšdnoœci w Polsce.

Do tego potrzebny jest jednak kompromis, powœcišgnięcie emocji i osobistych ambicji w obozie władzy. A także znalezienie wspólnej istoty reform. Nie jest niš zapewne forsowanie kadrowych czystek czy gwałtowne wygaszanie kadencji z pozycji siły, bez uwzględnienia obowišzujšcych ram. W przeciwnym razie zapowiadana w programie wyborczym PiS reforma sšdownictwa, która miała sprawić, że procesy nie będš trwały latami, spełznie na niczym, przeistaczajšc się w długotrwałš wojnę pozycyjnš we własnych szeregach.

Billboardy ze słowami o „nadzwyczajnej kaœcie", które majš wesprzeć rzšdowe plany, nie napawajš jednak optymizmem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL