Sędziowie i sądy

#RZECZoPARWIE - Wróblewski: TK nie stracił zaufania przez spór o Trybunał

Bartłomiej Wróblewski
rp.pl
W programie #RZECZoPRAWIE Tomasz Pietryga pytał posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego o dalsze losy ws. sporu o TK.

Dlaczego Pana ugrupowanie jest niekonsekwentne? Przygotowuje projekt, następnie zmiany łagodnieją.

Dobrze, że szukamy porozumienia w sporze. Niepokój wokół TK trwa nawet od kilku lat. Ostatnie miesiące to intensywna dyskusja.

Jest to próba stworzenia kompromisu. Jego intencją nie było rozwiązania wszystkich sporów wokół Trybunału, ale groźba powstania dualizmu prawnego. Ta ustawa jest powtórzeniem tego, co obowiązywało w Polsce przez ostanie 20 lat. Tylko niewielka liczba przepisów stanowi jakąś nowość normatywną.

Przepisy, które my zaproponowaliśmy miały zwiększyć legitymizacje Trybunału i transparentność działania.

Skąd ta pętla? Wróciliście do punktu wyjścia.

Tak, te prace zdarzyły się po kontrowersyjnym wyroku TK z 9 marca i w tym okresie gdy pojawiły się wątpliwości czy TK działa zgodnie z prawem. Można powiedzieć, że ta ustawa jest krokiem wstecz ponieważ opiera się o przepisy, które są konstytucyjnie i społecznie bezpieczne.

Stara ustawa nie budziła kontrowersji zgodności z prawem i sprzeciwu społeczeństwa. Dyskusja, którą teraz toczymy powinna skupiać się na kilkunastu rozwiązaniach, które są nowością legislacyjną.

Naszą intencja jest szukanie kompromisu. Już na etapach prac w komisji dyskusja dobrze wyglądała ze strony PSL i Kukiz '15. Pewne poprawki udało się uwzględnić np. przydzielanie spraw zgodnie z kolejnością alfabetyczną.

Naszą intencja jest to, aby kompromis był szerszy i obejmował najbardziej nieprzejednaną opozycję.

PO i Nowoczesna zarzucają, że te rozwiązania to wręcz likwidacja TK i że zmiany nic nie wniosą.

Opozycja zarzucała likwidację TK mówiła, że to koniec demokracji już na początku przedstawieniu projektu. Mimo, że rozwiązania kompromisowe są wprowadzone. Te zarzuty są przesadzone.

Ten mechanizm, który pozostał by czterech sędziów mogło głosować o odroczenie sprawy na 3 miesiące i później na 3 miesiące. Trzeba wziąć pod uwagę, że średnio sprawy przed Trybunałem rozpatrywane są przez około 2 lata, to pół roku nie stanowi wielkiej różnicy. To rozwiązanie jest powołane do sytuacji nadzwyczajnych gdy istnieje istotny spór między sędziami TK.

Odroczenie sprawy na pół roku może być wykorzystywane w celu zablokowania rozstrzygnięcia.

Jedynym zagrożeniem jest możliwość opóźnienia wydania orzeczenia o kilka miesięcy. Wartością, dla której skonstruowano przepis jest to, by ośmiu sędziów przegłosowało siedmiu. Chodzi o rozwiązywanie kompromisowe, mechanizm, który pozwoli zetrzeć się sędziom. Nie widziałem pozytywnego działania opozycji w tym kierunku, była tylko krytyka.

Jest jeszcze możliwość złagodzenia tego przepisu?

Niestety PO i Nowoczesna uważają, że albo wszystkie ich postulaty będą uwzględnione, albo upadnie w Polsce demokracja. W konkretnych sytuacjach brakowało konstruktywnej rozmowy. Dlaczego uważamy, że sprawy powinny być rozpatrywane zgodnie z kolejnością wpływu. Powinniśmy zastanowić się jaki byłby katalog wyjątków.

Jaki jest pomysł na trzech sędziów z poprzedniej kadencji, którzy nie otrzymali ślubowania. Czy próbujecie to rozwiązać?

Celem ustawy nie jest rozwiązanie wszystkich problemów wokół TK.

W mojej ocenie TK nie ma kompetencji do oceny czy prezydent powinien przyjąć ślubowanie sędziów czy nie. Tylko czy Trybunał wychodzi poza swoją rolę ustrojową.

Czy chcecie rozwiązać ten problem w innej ustawie?

Prezydent uznał, że procedura wyboru 3 sędziów była wadliwa, co doprowadziło do wadliwości wyboru. Sejm też stanął na takim stanowisku. Nie wiem czy istnieje możliwość sanowania wyboru z października zeszłego roku.

Jeśli prezydent uznał, że akt wyboru był niezgodny z prawem, nie są sędziami, to nie wiem czy Sejm mógłby sanować tę decyzję.

Opinia środowisk prawniczych Komisji Weneckiej jest inna.

Nie ma w Polsce organu sądowego, który mógłby w sposób wiążący się wypowiedzieć w tej sprawie.

Powiedział Pan, że szukacie kompromisu, ale nie w tym przypadku.

Dlatego ograniczyłam się do oceny wyłącznie tej ustawy. W sprawie powołania sędziów jestem wstrzemięźliwy. Uważam, że tu prezydent miał ostatnie zdanie. Nie wydaje mi się, że w drodze ustawowej powinniśmy to zmienić.

Jaka będzie opinia Komisji Weneckiej?

Powinniśmy podchodzić do tego pragmatycznie. Jest wiele rozwiązań tego sporu. Widać, że PiS bardzo daleko wyszło naprzeciw oczekiwaniom opozycji. Ważne by prezes Rzepliński niezależnie od swojego prywatnego zdania dopuścił do orzekania 3 sędziów, których wybrał parlament. Konstytucja została tak skonstruowana, że TK ma ostatnie słowo, ale nie w tej sprawie. Zaufanie do TK powinno powrócić.

Większość obywateli jest po stronie TK w tej sprawie. Jako strona sporu odprowadziliście do tego, że autorytet TK został poważnie nadszarpnięty.

Nie zgodzę się. TK i sędziowie Trybunału nie umieli dotrzymać wstrzemięźliwości w sprawie interpretacji swoich kompetencji, przepisów konstytucyjnych, występowania w sferze publicznej swoich sędziów.

Organy konstytucyjne powinny być akceptowane przez wszystkich. Trzeba przywrócić zaufanie TK. Nie zbliżamy się do tego momentu jeśli osiągniemy tylko kompromis polityczny na poziomie parlamentu.

Wróblewskiw #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL