Sędziowie i sądy

Autorytet SN to dobrzy sędziowie - komentuje Marek Domagalski

AdobeStock
Sąd Najwyższy jest osłabiony ponadrocznym wycieńczającym konfliktem ze stroną rządową i traci sędziów. Jak przywrócić mu blask?

Mnożące się apele w obronie status quo SN, a zwłaszcza pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf, owszem, zrozumiałe w tej szczególnej sytuacji, nie zwalniają nas jednak z patrzenia w przyszłość, tym bardziej że prostego powrotu do stanu sprzed tych zawirowań nie ma.

Czytaj także: KRS zaopiniowała 12 sędziów Sądu Najwyższego

Uważam, że SN ma nadal ogromny autorytet, zwłaszcza wśród prawników. Trzeba go tylko odnowić, aby błyszczał jak klejnot wśród innych sądów. Przed Krajową Radą Sądownictwa i prezydentem zatem historyczne zadanie uzupełnienia składu możliwie najlepszymi sędziami.

Na skutek ostatnich zawirowań i obniżenia wieku emerytalnego, już stracił kilkunastu sędziów i może niebawem stracić kolejnych. Poza tym nadwątlona została fundamentalna zasada nieusuwalności sędziego. O statusie sędziego, jego niezależności, zwłaszcza na tak wysokim szczeblu, decyduje jednak jeszcze kilka innych czynników, jak kondycja duchowa oraz profesjonalizm.

Czytaj także: PiS ułatwia sobie przejęcie władzy po prezes Gersdrof

Przewidywany liczny nabór nowych sędziów do SN jest szansą na jego kadrowe wzmocnienie. Tym bardziej że SN, owszem, zabiera czasem głos wspólnie, ale głównie wyrokuje w składach trzyosobowych. Głos każdego sędziego ma w nich ogromne znaczenie, bo nawet gdy się znajdzie w mniejszości, może zaprezentować zdanie odrębne, swój punkt widzenia na sprawę. Przed KRS stoi więc ogromne zadanie zarekomendowania prezydentowi nie tylko najlepszych z tych, którzy się zgłoszą do orzekania w SN, ale rzeczywiście nieskazitelnych i kompetentnych. Gdyby takich kandydatów z jakichś powodów brakowało, to lepiej skierować do SN sędziów z niższych instancji na czas przejściowy niż awansować słabych. Drugiej weryfikacji sobie nie wyobrażam.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL