Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

PiS wkracza do sšdów

123RF
Jeszcze nigdy politycy nie weszli tak głęboko na terytorium sšdownictwa, zagrażajšc jego niezależnoœci.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwoœci, przy bojkocie głosowania przez opozycję, przeforsowali w œrodę kontrowersyjne zmiany w ustawach sšdowniczych. Doprowadzš one wkrótce do „resetu" Krajowej Rady Sšdownictwa (szybkiego wygaszenia jej kadencji i wyboru sędziowskich członków Rady przez posłów), a także umożliwiš szerokš wymianę kadry kierowniczej w sšdach.

Zmieniona ustawa o KRS wprowadza polityczny tryb wyboru sędziów do tego quasi-samorzšdu Temidy, który ma wpływ na sędziowskie nominacje i awanse. Znacznie poważniejsze konsekwencje może mieć jednak przegłosowanie zmian w ustawie sędziowskiej, która bezprecedensowo zwiększa nadzór administracyjny ministra sprawiedliwoœci nad sšdami. Minister będzie mógł w cišgu pół roku od wejœcia nowych przepisów odwołać bez uzasadnienia każdego prezesa sšdu w Polsce i powołać swojego faworyta, a w œlad za tym wiceprezesów i przewodniczšcych wydziałów.

Głosowanie nad reformami było kilkakrotnie przesuwane. Oficjalnie z powodu wštpliwoœci prezydenta. Dało to czas Trybunałowi Konstytucyjnemu na zbadanie obecnej ustawy o KRS. 20 czerwca TK uznał dotychczasowe przepisy dotyczšce wyboru i kadencyjnoœci Rady za niezgodne z konstytucjš. Orzeczenie nie tylko legitymizuje przeprowadzonš w œrodę nowelizację, ale też znacznie utrudnia powrót do poprzednich rozwišzań ustawowych w przyszłoœci.

Wczoraj PiS po burzliwej debacie dopišł wreszcie swego. – Władza zwierzchnia należy do narodu. Nie jest to oczywiste dla œrodowiska sędziowskiego. (...) Przywracamy sšdy obywatelom – przekonywał z mównicy poseł sprawozdawca Stanisław Piotrowicz.

– Czy jest pan dumny z tego, że historia zatoczyła koło, że wracamy do rozwišzań, które pan tak ładnie promował w epoce słusznie minionej? – pytał Borys Budka, poseł PO. – Nie złamiecie polskich sędziów, będš stosować konstytucję – podkreœlał.

Mimo burzliwych obrad reformy przegłosowano. Nie można wprost zarzucić PiS, że zmianami narusza sędziowskš niezawisłoœć. Historia uczy jednak, że partie działajš częœciej we własnym interesie niż dla dobra ogółu, dlatego nie można wykluczyć, iż praktykš nowej KRS przy nominacjach sędziowskich będzie ich polityzowanie. Dotychczasowe działania „porzšdkujšce" administrację publicznš, zagranicznš czy spółki Skarbu Państwa dowodzš, że PiS w doborze kadr kieruje się przede wszystkim interesem partyjnym.

Tymczasem zarówno zmiany w ustawie o KRS, jak i w ustawie sędziowskiej za bardzo zbliżajš do siebie sędziów i sferę polityki. To niebezpieczna sytuacja. Łatwo może uruchomić mechanizmy oportunizmu i fałszywie rozumianej lojalnoœci wobec władzy publicznej. Łamać sędziowskie kręgosłupy, produkować setki usłużnych wobec władzy sędziów, którzy dla szybkiej kariery zamknš głęboko w szufladach swojš niezawisłoœć. A przecież walkę z tym zjawiskiem, choćby w zwišzku z aferš Amber Gold, PiS niósł nie tak dawno wysoko na swoich sztandarach.

Wymiarowi sprawiedliwoœci należš się istotne zmiany. Reformy jednak muszš się odbywać z uwzględnieniem głosów wszystkich zainteresowanych i nie mogš prowadzić do nadwerężania zasad niezależnoœci sšdów oraz niezawisłoœci sędziowskiej. To absolutny fundament wolnej i demokratycznej Polski, której sensowne reformowanie wymaga trwałych kompromisów. Tylko tak wzmocni się instytucje będšce podstawš ładu konstytucyjnego państwa. Arbitralne i sezonowe zmiany polskie państwo tylko psujš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL