Sędziowie i sądy

Komentarze po wyroku TK o niekonstytucyjności przepisów ustawy o KRS

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz podczas konferencji prasowej przed Trybunałem Konstytucyjnym
PAP/Tomasz Gzell
Myślę, że wtorkowe orzeczenie TK ma istotne znaczenie dla rozwiania wątpliwości, co do konstytucyjności projektu ustawy o KRS - powiedział poseł PiS, szef sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz. - Nie mamy do czynienia z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego - oceniła orzeczenie TK posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek, że przepisy o obecnych zasadach wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są niekonstytucyjne. Ponadto za niezgodne z konstytucją uznał indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów. Wyrok pięcioosobowego składu TK zapadł jednogłośnie.

Piotrowicz pytany przez dziennikarzy, co oznacza orzeczenie TK odpowiedział, że Trybunał potwierdził, iż obecne kadencje członków KRS "pełnione są w sposób niezgodny z konstytucją"

Dopytywany, czy w związku z orzeczeniem TK mogą zostać wygaszone na mocy nowelizacji ustawy dotychczasowe kadencje sędziów KRS odpowiedział, że jest do tego kilka powodów.

"To jest dodatkowy argument, bo pierwszy argument wiąże się ze zmianą całego ustroju KRS. Drugi argument to taki, że zmieniają się w tym projekcie zasady wyłaniania sędziów do KRS" - mówił Piotrowicz.

"Trzeci to orzeczenie TK, które wydaje się też z tymi pierwszymi w jakimś stopniu korespondować. Chyba można to wszystko określić jednym zdaniem (...) wyrażonym wcześniej, bodajże w 2007 przez Trybunał, który wypowiedział się, że kadencja może być przerwana, to nie tylko w odniesieniu do KRS, bo to dotyczyło innych kadencji zapisanych w konstytucji, ale że może być przerwana, jeśli przemawia za tym ważny interes publiczny" - dodał poseł PiS. Jak podkreślił okoliczności, o których wspomniał mogą uzasadniać "ten ważny interes publiczny".

Dopytywany, czy projekt ustawy o KRS, zdjęty z porządku obrad przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, zostanie przywrócony do porządku i poddany pod głosowanie odpowiedział, że nie podejmuje decyzji w tym zakresie. "Sprawozdanie komisji zostało przedłożone, drugie czytanie zostało zakończone, jesteśmy gotowi do trzeciego czytania, a trzecie czytanie wiąże się tylko z głosowaniem" - zaznaczył Piotrowicz.

Pytany, czy w związku z orzeczeniem TK znikną wątpliwości m.in. prezydenta co do konstytucyjności projektu ustawy o KRS poseł odpowiedział: "myślę, że to orzeczenie ma istotne znacznie dla rozwiania wątpliwości".

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski powiedział TVN24, że TK potwierdził to, co było "dość szeroko podzielaną intuicją" związaną z tym, że kadencja wybranych członków KRS zaczęła być od pewnego czasu interpretowana w sposób indywidualny. "Krótko mówiąc, zaczęto traktować kadencje członków KRS tak jak ma to miejsce w przypadku sędziów TK. Jednak różnica polega na tym, że w przypadku sędziów TK konstytucja wprost stanowiła, że sędziowie TK są wybierani na indywidualne kadencje na 9 lat" - zauważył.

"W tym wypadku to sformułowanie było zupełnie inne. TK przychylił się do tej interpretacji, że kadencja członków KRS jest kadencją łączną, zaczyna się w tym momencie i powinna kończyć się w tym samym momencie" - dodał Wróblewski.

Pytany o zarzuty opozycji, że wyrok TK w takim składzie nie powinien zapadać Wróblewski odparł, że zarzuty te powtarzają się i nie są one merytorycznie uzasadnione. "Jest tak, że co do różnych kwestii związanych z funkcjonowaniem TK mieliśmy spór, ale w związku z tym, że nie ma możliwości jakiegoś wiążącego rozstrzygnięcia tego sporu, nie ma organu sądowego, który byłby w stanie rozstrzygnąć te spory, opozycja musi żyć ze stanem, który mamy obecnie" - podkreślił poseł PiS.

"TK działa, skład został uzupełniony, jest 15 sędziów TK, zawsze jest tak, i tak było w przeszłości, jest obecnie i będzie w przyszłości, że do różnych orzeczeń TK można odnosić się w jakimś stopniu krytycznie, ale trzeba je uznawać i trzeba je szanować" - stwierdził Wróblewski.

PSL: TK stracił ostatnią szansę na zachowanie pozorów obiektywizmu

Trybunał Konstytucyjny stracił ostatnią szansę na zachowanie pozorów obiektywizmu i niezależności od PiS; TK przestaje funkcjonować w takim kształcie, w jakim funkcjonował przez ostatnie kilkadziesiąt lat - podkreślił poseł PSL Krzysztof Paszyk.

Odniósł się w ten sposób do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał że przepisy o obecnych zasadach wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są niekonstytucyjne. Ponadto za niezgodne z konstytucją Trybunał uznał indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów. Wyrok pięcioosobowego składu TK zapadł jednogłośnie.

Zdaniem Paszyka dzisiejszego dnia nie mamy już do czynienia z Trybunałem Konstytucyjnym, ale z "instytucją wspierającą PiS".

Zdaniem Paszyka, orzeczenie TK, to "dowód na to, jak czynem służy się władzy". "Traktuję ten dzień, jako bardzo smutny dzień, w którym de facto przestaje funkcjonować Trybunał w takim kształcie, w jakim funkcjonował przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Odbudowa autorytetu Trybunału, który dzisiaj kompletnie upadł, potrwa bardzo długo" - ocenił poseł ludowców.

Kukiz'15: orzeczenie TK - totalna rewolucja, trudne do zaakceptowania

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego to totalna rewolucja, będzie dla nas trudne do zaakceptowania - powiedział we wtorek PAP poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi.

Zdaniem posła Marka Jakubiaka (Kukiz'15) decyzja Trybunału, który uznał za niezgodne z konstytucją indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów, jest "kuriozalna".

Nowoczesna: nie mamy do czynienia z wyrokiem TK

Do wtorkowego wyroku TK odniosła się na konferencji prasowej w Sejmie Gasiuk-Pihowicz.

"Nie mieliśmy dzisiaj absolutnie do czynienia z wyrokiem TK. Do tego, aby mógł zostać wydany wyrok TK konieczna jest obsada zgodna z zapisami konstytucji i przepisami ustaw" - podkreśliła. "Dzisiaj spotkało się trzech sędziów i dwóch dublerów" - dodała Gasiuk-Pihowicz.

"W dalszym ciągu w Polsce obowiązuje artykuł drugi konstytucji (mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej - PAP) oraz zasada, że z bezprawia nie rodzi się prawo. A zatem opinie dublerów nie mogą zmieniać konstytucyjnego porządku prawnego w Polsce" - mówiła.

Według posłanki Nowoczesnej, "wnioski, jakie płyną ze spotkania trzech sędziów i dwóch dublerów" nie mają żadnej mocy prawnej.

Posłanka przypomniała zapis konstytucji, który mówi, że "kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata". "Ta najprostsza wykładnia, wykładnia językowa, wskazuje jednoznacznie, że mamy do czynienia z indywidualną kadencją członków KRS" - zaznaczyła. Wskazała, że obecni członkowie KRS są wybrani zarówno zgodnie z konstytucją, jak i z obowiązującymi przepisami.

Podkreśliła, że sposób wyboru członków KRS nie był kwestionowany i nie budził wątpliwości prawnych od kilkunastu lat. "Co więcej, nie budził także wątpliwości prawnych samego pana Zbigniewa Ziobry, kiedy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości w latach 2005-2007" - zauważyła Gasiuk-Pihowicz.

Obecne zarzuty szefa resortu sprawiedliwości oceniła, jako "grę polityczną z Trybunałem Konstytucyjnym". "Absolutnie nie można zgodzić się z tym, że to jest wyrok i że nie mamy do czynienia z kadencją indywidualną sędziów. Nie mamy do czynienia z wyrokiem TK" - dodała.

Zdaniem posłanki, Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta "to zdarzenie" jako pretekst do tego, aby obsadzić KRS swoimi ludźmi. "PiS potraktuje prawo instrumentalnie nie bacząc na to, że prowadzi do Armagedonu prawnego" - mówiła.

"Jeżeli PiS przerwie niekonstytucyjnie kadencję obecnych członków KRS i wybierze bezprawnie kolejnych, to zaczną się rodzić pytania, czy ta nowa, bezprawnie wybrana Krajowa Rada Sądownictwa może brać udział w nominacjach sędziowskich, czy nie. Tutaj prawnicy nie mają wątpliwości: absolutnie nie" - oświadczyła. Gasiuk-Pihowicz wskazywała, że wyroki wydane przez sędziów, którzy "zostaną nominowani w procesie z udziałem bezprawnej KRS" będzie można podważyć. "To jest prezent dla wszystkich przestępców w Polsce" - oceniła.

Budka: w TK nie zapadł wyrok ws. KRS; to opinia

W Trybunale Konstytucyjnym nie zapadł we wtorek wyrok ws. zasad wyboru sędziów do KRS – ocenił wiceprzewodniczący PO Borys Budka. Jego zdaniem, odbyło się tam spotkanie grupy osób, z których trzy nie są sędziami TK, zatem zdarzenie to ma charakter opinii.

B. minister sprawiedliwości oczekuje też, że prezydent Andrzej Duda zawetuje - po procedurze w parlamencie - obecny rządowy projekt zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, który w jego ocenie ma na celu podporządkowanie wszystkich sędziów w Polsce partii rządzącej. We wtorek rano punkt dotyczący tego projektu został zdjęty z porządku obrad Sejmu.

Tego dnia TK za niekonstytucyjne uznał przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z 2011 r., dotyczące zasad wyboru sędziów do Rady. Ponadto za niezgodne z konstytucją Trybunał uznał m.in. indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów.

„Trzeba zaznaczyć, że w Trybunale Konstytucyjnym nie zapadł żaden wyrok. To było spotkanie grupy osób; wśród nich trzy osoby nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego, o czym wyraźnie przesądziły wyroki samego Trybunału. To zdarzenie ma charakter wyłącznie opinii, bowiem zostało wydane w składzie nieprzewidzianym konstytucją” - skomentował we wtorek w Katowicach Budka.

„Trzech sędziów-dublerów nie ma prawa wydawać wyroków w imieniu Trybunału Konstytucyjnego, w związku z czym w doktrynie podnosi się, że takie orzeczenia należy uznawać za nieistniejące” - dodał.

Zdaniem wiceprzewodniczącego PO „nawet gdyby przyjąć, że zdanie wyrażone przez sędziów mogłoby mieć jakąkolwiek moc, to mieliśmy do czynienia z klasyczną ustawką”. „Tak naprawdę Trybunał Konstytucyjny istnieje już tylko z nazwy; w tej chwili stał się partyjnym organem, który ma służyć partyjnej większości udawaniu przed opinią publiczną, że działania PiS-u są zgodne z Konstytucją” - przekonywał Budka.

W jego opinii „kuriozalne zdanie większości sędziów”, którzy we wtorek wypowiedzieli się w tej sprawie, „nie wnosi niczego nowego”. B. minister sprawiedliwości ocenił, że opinia publiczna „w zdecydowanej większości wiedziała, co dzisiaj zostanie powiedziane”.

„Nie bez przyczyny skład orzekający był wyznaczony w taki sposób, że wśród tych osób było trzech sędziów-dublerów, pseudoprezes Trybunału i jeden sędzia, który był wybrany również w tej kadencji. Trybunał Konstytucyjny stał się tak naprawdę partyjną przybudówką partii rządzącej i kierowanie jakichkolwiek wniosków do Trybunału straciło jakichkolwiek sens” - dodał.

W ocenie Budki gdyby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chciał zrealizować swoje obietnice „dotyczące tego, żeby wybory członków Krajowej Rady Sądownictwa miały charakter demokratyczny”, przedłożyłby w Sejmie projekt, „który był opracowany w ministerstwie (sprawiedliwości - PAP), a który z ministerstwa zniknął, a mianowicie o powszechnych wyborach do Krajowej Rady Sądownictwa”.

Wiceszef PO wskazał, że taki projekt został przedłożony przez posłów opozycji, został jednak odrzucony przez większość w pierwszym czytaniu.

„Należy zadać więc pytanie, dlaczego Zbigniew Ziobro okazuje się takim hipokrytą, dlaczego udawał, że potrzebne są demokratyczne wybory członków Krajowej Rady Sądownictwa dokonywane przez samych sędziów, przez każdego sędziego w Polsce, a tymczasem w Sejmie znajduje się projekt, który idzie wbrew nawet dzisiejszemu orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego” - powiedział Budka.

„Tak naprawdę okaże się za kilka tygodni, czy prezydent Andrzej Duda dotrzyma swojej obietnicy; czy prezydent Andrzej Duda zawetuje pierwszy raz w historii swojej prezydentury ustawę, która jest sprzeczna z (...) konstytucją, która ma na celu podporządkowanie Krajowej Rady Sądownictwa, a potem wszystkich polskich sędziów, obecnej większości, czyli tak naprawdę partii PiS” - skonkludował wiceszef PO.

Również poseł PO Robert Kropiwnicki stwierdził, że wtorkowe decyzja TK potwierdza wszystkie "obawy co do upolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego". "Wszystko wskazuje na to, że wyrok był napisany i podyktowany w Ministerstwie Sprawiedliwości, a właściwie sędzia sprawozdawca ograniczył się do tego, żeby odczytać wniosek prokuratora generalnego, który potraktował jako uzasadnienie wyroku" - powiedział Kropiwnicki dziennikarzom.

"To przykre, że Trybunał Konstytucyjny zszedł do roli takiego, no ciężko to nazwać już listkiem figowym, ale do organu wspierającego działalność rządu" - dodał poseł PO. Ocenił też, że stanowisko TK jest pewnym kłopotem dla PiS, ponieważ oznacza, że projekt nowelizacji ustawy ustawy o KRS powinien wrócić do komisji i zostać całkowicie przepracowany zgodnie z tym orzeczeniem. "Na to liczymy, że prace nad ustawą o Krajowej Ustawie Sądownictwa rozpoczną się właściwie od nowa i ten +bubel+ prawny zostanie wyrzucony do kosza" - dodał Kropiwnicki.

Wniosek o uznanie dotychczasowych regulacji w tej sprawie za niekonstytucyjne prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył do TK w połowie kwietnia. Według wniosku obecna ustawa o KRS m.in. ogranicza prawa wyborcze sędziów przy wyłanianiu ich przedstawicieli do Rady, gdyż stawia w uprzywilejowanej pozycji sędziów sądów wyższych instancji oraz bezpodstawnie różnicuje charakter kadencji sędziów-członków KRS i parlamentarzystów-członków KRS.

TK ocenił we wtorek, że obecna procedura jest niekonstytucyjna, bo m.in. wybrani elektorzy mogą wybierać członków KRS tylko spośród siebie. Trybunał podkreślił, że każdy sędzia ma prawo ubiegać się o członkostwo w KRS, a dziś m.in. sędziowie sądów rejonowych są traktowani nierówno. TK uznał ponadto, że ustawodawca powinien stworzyć jednolitą procedurę wyboru sędziów - członków KRS.

Weług planów na obecnym posiedzeniu Sejmu miał zakończyć pracę nad projektem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz projektem noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych. Głosowania nad tymi projektami były w porządku obrad zaplanowanego na 20-22 czerwca posiedzenia Sejmu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński zdecydował jednak o skreśleniu tych punktów z porządku obrad.

Rządowy projekt noweli ustawy o KRS przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców wybrałby Sejm - dziś wybierają ich środowiska sędziowskie. Według opozycji, kadencji członków Rady nie można wygasić na mocy ustawy zwykłej, bo wymagałoby to zmiany konstytucji.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL