Sędziowie i sądy

Komisja gra na moratorium - komentuje Wojciech Tumidalski

Fotolia.com
Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE może nie być potrzebne, bo Komisja Europejska, inicjując sprawę przeciw Polsce, uzyska instrument nacisku na zamrożenie reformy sądownictwa.

Gdy z prawem splata się polityka, do końca nie wiemy, jaka gra toczy się na politycznych salonach. Trudno więc ocenić, czym naprawdę grozi nam podtrzymywanie zmian na szczytach Temidy. Nie wiadomo też, czy to już czas na argumenty o unijnym budżecie i o tym, co możemy stracić, jeśli z reformy się nie wycofamy.

W powietrzu wisi groźba wytoczenia przez Komisję Europejską działa, którego użyła już w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. Chodzi o zaskarżenie w trybie art. 258 traktatu o funkcjonowaniu UE do TSUE polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym i doprowadzenie do zawieszenia jej obowiązywania. Nacisk na KE wzmocnili właśnie liderzy pięciu największych frakcji Parlamentu Europejskiego.

Trwają dyskusje, czy ta procedura ma szansę dokonać się przed 3 lipca, gdy w życie wejdą przepisy ustawy o SN wyrzucające z tego sądu prezesów izb i sędziów w wieku powyżej 65 lat. Ma ona dwa szczeble: najpierw KE zawiadamia o wszczęciu sprawy, potem musi być opinia o uprawdopodobnieniu zarzutów, a wniosek do TSUE wieńczy dzieło. Wszystko zabiera wiele czasu. Może się więc skończyć na tym, że do 3 lipca dojdzie jedynie do wszczęcia procedury przez Komisję. To jej jednak wystarczy, by wywierać wpływ na władze w Warszawie i – nawet mimo formalnego obowiązywania ustawy – wprowadzić na nią swoiste moratorium. To zaś znowu kwestia polityczna.

Symptomatyczne, że w Polsce dotychczas nie opublikowano postanowienia prezydenta o wolnych stanowiskach w SN. Nie ma też żadnych decyzji Andrzeja Dudy dotyczących wniosków sędziów SN, którzy zwrócili się do niego o zgodę na dalsze orzekanie. Być może coś w tej materii stanie się w przyszłym tygodniu, bo w sobotę wchodzi w życie nowelizacja ustawy o SN, która nakazuje mu konsultować decyzje dotyczące sędziów z Krajową Radą Sądownictwa. Prezydent Duda kilka dni temu spotkał się z całą Radą (nie było przedstawicieli opozycji) i niewykluczone, że rozmowy dotyczyły także tych kwestii. Oficjalnie podano, że prezydent zadeklarował wspieranie KRS, a nawet gotowość złożenia w Sejmie inicjatywy ustawodawczej, jeśli Rada się o nią zwróci. Czy w kwestii kryzysu wokół reformy Temidy? Tego nie wiadomo.

Jest pewne, że czeka nas gorący czas. Najpierw wizyta wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Potem środowe Kolegium Komisarzy, wizyta Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa badającej, czy pozostawić w strukturze polską KRS, następnie w Radzie Praw Człowieka ONZ prezentacja raportu specjalnego sprawozdawcy o Polsce, a w kolejnym tygodniu – ostateczny raport zaprezentuje Grupa Państw Przeciwko Korupcji GRECO (jej wstępny raport był bardzo krytyczny). Rozmowa - ODP - 8.25 L: Nie wiemy też, kiedy placówkę w Warszawie obejmie nowa ambasador USA Georgette Mosbacher, która krytykowała polskie reformy jeszcze przed przyjazdem.

Sytuację w Polsce śledzą dyplomaci. Interesują ich informacje o sędziach zostających w SN lub z niego odchodzących, w tym o podstawach ich wniosków – czy powołują się na nowe przepisy, czy też, jak niektórzy z nich deklarują, wolę dalszego orzekania na mocy konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów. A powołanie nowych zajmuje wiele czasu.

Piłka ciągle jest w grze.

Czytaj także: Timmermans musi ochłonąć, PiS ustąpić

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL