Sędziowie i sądy

Charakterystyka sędziego w sprawach rodzinnych

123RF
Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce.

Zadaję sobie czasem pytanie, czy wybrałam dobry zawód. Dobrą specjalizację. Bo w obowiązujących przepisach sędzia rodzinny to specjalista.

Materia, na której „pracuje" sędzia rodzinny, jest wyjątkowa, nieprzewidywalna. Nigdy nie można mieć pewności, w jakich relacjach strony przyjdą na kolejną rozprawę. Możliwe są wszystkie wersje – od skrajnej niechęci po zgodne ustalenia z gotową propozycją ugody.

Generalnie na kanwie spraw prowadzonych w wydziałach rodzinnych jednoznacznie można stwierdzić, że bardzo często między stronami postępowania istnieje konflikt, wiele żalu i pretensji, mających wpływ na ich codzienne życie, a także na rozwój emocjonalny oraz poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji dzieci. Nie budzi wątpliwości teza, że modelem idealnym jest rodzina pełna, stwarzająca dzieciom możliwość codziennego, bezpośredniego, osobistego kontaktu z każdym z rodziców. Jeśli jednak dochodzi już do rozpadu rodziny, najlepszym rozwiązaniem jest wspólne podejmowanie przez oboje rodziców ważnych decyzji dotyczących ich dziecka. Prawidłowo ukształtowany system funkcjonowania rodziny będzie podstawą funkcjonowania dziecka w życiu dorosłym, jako członka własnego systemu rodzinnego.

Dobro dziecka

Sędzia rodzinny w postępowaniu opiekuńczym orzeka nie tylko w zgodzie z literą prawa, ale przede wszystkim, jak w żadnych chyba innym wydziale, zgodnie z dobrem osoby, której dotyczy postępowanie. W przeważającej mierze osobą tą jest małoletnie dziecko, ale też inna osoba niebędąca w stanie samodzielne podejmować decyzji dotyczących jej samej, nieświadoma swojego położenia.

Konstytucja RP w art. 72 statuuje zasadę dobra dziecka jako zapewnienie ochrony jego praw, m.in. prawa do opieki i pomocy władz publicznych dziecka pozbawionego opieki rodzicielskiej. Wyznacza obowiązek państwa ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją, a nadto obowiązek władz publicznych oraz osób odpowiedzialnych za dziecko do wysłuchania i w miarę możliwości do uwzględnienia zdania dziecka w toku ustalania praw dziecka. Nawet jeżeli przepisy prawa rodzinnego w konkretnym wypadku nie odwołują się do pojęcia dobra dziecka, to każdy podmiot rozstrzygający jego sprawę lub zajmujący się nim ma obowiązek uwzględnić to dobro.

Nie należy również zapominać o międzynarodowej konwencji o prawach dziecka z 20 listopada 1989 r., która również statuuje dobro dziecka jako wartość nadrzędną, wymagającą preferencyjnego traktowania w porównaniu z innymi interesami osób fizycznych i prawnych. Stąd na sędzi rodzinnym spoczywa obowiązek każdorazowego uwzględnienia tego dobra przy stosowaniu przepisów prawa.

Mnóstwo pilnych spraw

Prawdziwą udręką sędziego rodzinnego, ale i każdego innego orzecznika, potrafi być zmieniające się prawo – nie tylko przepisy proceduralne, ale przede wszystkim szereg nowych regulacji w ustawach, które są podstawą natychmiastowego działania sądu rodzinnego. Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty czy też ustawa o ochronie zdrowia psychicznego – jedne z wielu, na których podstawie orzeka sędzia rodzinny, z nowymi przepisami stosowanymi do spraw w toku natychmiast z chwilą ich wejścia w życie, bo już kilka dni po ich ogłoszeniu, potrafią przyprawić o zawrót głowy. Nie wiem, czy wielu z praktyków prawa ma świadomość, iż w sądzie rodzinnym kategoria spraw pilnych zaczyna się od spraw opiekuńczych – zabezpieczenia zdrowia i życia dziecka, poprzez ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ustawę o ochronie zdrowia psychicznego, gdzie sędzia rodzinny ma 48 godzin na wysłuchanie pacjenta przyjmowanego do szpitala psychiatrycznego bez jego zgody i podjęcie dalszych czynności, ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która nakłada na sąd rodzinny konieczność wydania szybkich decyzji o leczeniu.

Kolejne pilne sprawy to ustanawianie opiekunów prawnych, stosowanie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Do tego dochodzi prowadzenie spraw wykonawczych ze wszystkich z tych kategorii. Śledzenie wszystkich zmian w tych wymienionych, jak i innych ustawach i stosowanie tych przepisów szybko i sprawnie jest nie lada wyzwaniem.

Dodatkową komplikacją są stany faktyczne z elementem zagranicznym. W dobie otwartych granic, rodzin wielonarodowościowych, w sprawach konfliktów rodzicielskich na sędziego rodzinnego spada ciężar nie tylko stosowania przepisów rozporządzeń unijnych czy konwencji międzynarodowych dotyczących samego procedowania, ale i przepisów zagranicznego prawa materialnego. Przy tym wiele czynności sędzia jest zobowiązany podejmować z urzędu.

Szybki i skuteczny

W wydziale rodzinnym nie ma prostych stanów faktycznych, które można podporządkować prostym regułom zasad prawnych – przepisów prawa materialnego i procesowego.

W sądzie rodzinnym prawie nigdy nie ma prostych rozwiązań. I faktycznie każda sprawa jest pilna – dziecko nie może czekać i musi mieć środki oraz spokojne miejsce do życia; rodzic alienowany musi mieć jak najszybciej stworzoną przestrzeń do zbudowania relacji i jej podtrzymania w sytuacji rozłąki z dzieckiem; trzeba podjąć decyzję za osobę nieporadną co do jej zdrowia, leczenia; rodzina potrzebuje uwolnić się od alkoholika; nieletni zdemoralizowany przestępca musi mieć świadomość negatywnej oceny jego zachowania i reakcja na zło przez niego czynione musi być szybka, aby była skuteczna. Dla każdego człowieka mającego sprawę w wydziale rodzinnym, jak chyba w żadnym innym, sprawa jego rodziny, najbliższych jest najważniejsza, gdyż sytuacja osobista jest punktem odniesienia i podstawą w walce z kłopotami zdrowotnymi lub niepowodzeniami finansowymi.

Dobry sędzia lubi ludzi

To wszystko powoduje, że zamiłowanie do wykonywania zawodu sędziego rodzinnego – tego specyficznego kierunku praktyki sądowej – cechuje ludzi, którzy wiedzą, co to empatia, którzy chcą i starają się zrozumieć drugiego człowieka, jego ból i jego radość.

Dobry sędzia to sędzia, który lubi ludzi. Lubi przebywać z nimi, stara się wsłuchać w słowa, przekaz, emocje, a często w to, co między słowami. Stara się zrozumieć, co takiego sprawiło, że znaleźli się właśnie w tym miejscu, i jeżeli nie jest to dobre miejsce, spróbować im pomóc. Może pomóc nabrać dystansu, zobaczyć to, co dobre, i tego się chwycić.

Rodzina jest często jak gordyjski splot – splot współzależności, miłości, konfliktów, sprzecznych potrzeb, troski, a czasem zmęczenia sobą. W odniesieniu do ludzi nic nie jest zero-jedynkowe. Najczęściej niewłaściwe zachowania, postawy mają swój rewers w postaci uprzedniej traumy, braku miłości, zainteresowania w przeszłości. Dlatego też w swoim dorosłym życiu część rodziców nieświadomie powiela zachowania, wobec których byli kiedyś sami bezradni i którymi zostali skrzywdzeni. Teraz sami krzywdzą, niegodnie postępując.

Moje koleżanki i koledzy – sędziowie rodzinni – wykonują ten zawód z prawdziwą pasją. Wybrali tę specjalizację świadomie, trwają w niej mimo niedogodności i konieczności podejmowania bardzo trudnych decyzji, które dotyczą kluczowych kwestii życia obcych im ludzi. Nadmienić trzeba, iż tzw. sędzia rodzinny liniowy w większym mieście prowadzi w jednym czasie około 350–400 spraw, zaś ze sprawami prowadzonymi po wydaniu orzeczenia, tzw. wykonawstwem, ma w referacie około 800–900 spraw.

Wielu sędziów rodzinnych dodatkowo udziela się społecznie w szerszych inicjatywach, jak choćby współpraca z innymi instytucjami wspierającymi rodziny, propaguje mediacje, prowadzi działalności edukacyjną. Oczywiście znakomita większość z nich ma również swoje rodziny, swoje troski i swoje pasje. Nie traktują sądowej codzienności jako poświęcenia czy trudu ponad miarę. Orzekając, starają się wyważyć racje, patrzeć również przez pryzmat swoich relacji rodzinnych, często swojego rodzicielstwa – korzystać zatem z własnego doświadczenia.

Sądź i patrz w serce

Kończąc swoje rozważania poświęcone pracy sędziego rodzinnego, myślę, i mam nadzieję, że wielu sędziów rodzinnych zgodzi się z moimi słowami, że warto trwać w tym zawodzie, w tej specjalizacji. Jest to piękna specjalizacja, która stawia sędziego najbliżej człowieka i jego problemów, realnie może pozytywnie wpłynąć na jego los.

Myślę też, że wielu z nas nachodzą czasem wątpliwości: czy wykonuję swoją pracę dobrze? Czy pomagam? Nie mamy przecież monopolu na prawdę i na dobre rozwiązania. Nasz zawód nie sprawia, że jesteśmy wszechwiedzący i nieomylni. Powołanie na sędziego nie predestynuje człowieka do bycia mentorem i zbawicielem. Jednocześnie jednak wiem, że dobry sędzia rodzinny, każdy sędzia, musi rozstrzygać najlepiej, jak potrafi, patrząc w głąb swojego serca, całym rozumem i odrobiną intuicji. Starać się każdą sprawę rozstrzygać jak swoją pierwszą, najważniejszą, a jednocześnie jakby była ostatnią. To wielkie wyzwanie dla serca i rozumu, któremu – głęboko w to wierzę – bardzo wielu z nas sprosta.

Autorka jest sędzią Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe oraz członkinią zarządu Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL