Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Postępowanie cywilne: rozprawy powinny być planowane

Fotolia
Strona ministerstwa | Aby dokonać prostej rzeczy, trzeba zaplanować: kiedy, gdzie i za ile, oraz zabezpieczyć pienišdze.

Jednym z punktów proponowanych i potrzebnych zmian w kodeksie postępowania cywilnego jest planowanie rozprawy. Istnieje projekt przepisów, które nie wiadomo, w jakim kształcie się ostanš i czy kiedykolwiek będš obowišzywać.

Ponieważ los projektów jest zawsze niepewny, a proces legislacyjny ma polegać na ulepszaniu tego, co w projekcie zaproponowano – będę się odnosił do szeroko pojętej idei, a nie literalnego brzmienia projektu. Projektodawca nie pisze dla siebie, więc konieczne jest sprawdzenie założeń projektu, a wraz z nimi proponowanej treœci nowych przepisów (czy sš zrozumiałe).

Brak planu jako przyczyna œlimaczenia

Już na wstępie podnieœć wypada, że planowanie jest nieodłšcznym składnikiem każdego œwiadomego i celowego działania. Jeżeli planujemy wydatki, podróże, inwestycje, karierę, pracę, wakacje, naukę i wiele innych rzeczy – w taki sam sposób powinniœmy odnosić się do postępowania i procesów sšdowych. Bo bez planowania aktywnoœć życiowa człowieka żyjšcego w cywilizowanym œwiecie raczej nie jest możliwa, a z pewnoœciš nie może być sprawna i skuteczna. Każda czynnoœć rozgrywa się przecież w czasie i przestrzeni, pocišgajšc za sobš skutki w postaci kosztów. Aby dokonać nawet prostej rzeczy, trzeba zaplanować: kiedy, gdzie i za ile, oraz zabezpieczyć konieczne œrodki w pienišdzu czy materialne (np. miejsce) lub niematerialne (np. prawa).

Przeciwieństwem planowania jest działanie spontaniczne, czyli składajšce się z sekwencji swobodnych reakcji na kolejne bodŸce. Działanie spontaniczne nie wyklucza stawiania sobie zadań, a potem ich osišgnięcia, ale zdecydowanie zaprzecza przewidywalnoœci takiego działania, w szczególnoœci ustalenia czasu i terminu osišgnięcia celu. Nie można powiedzieć, aby postępowanie sšdowe było zupełnie nieprzewidywalne (ponieważ rodzaje głównych czynnoœci i ich kolejnoœć sš zapisane w kodeksie), ale z całš pewnoœciš stopień jego przewidywalnoœci jest teraz znikomy.

Można wyrazić to inaczej: postępowania sšdowe sš praktycznie nieprzewidywalne, bo wnoszšcy pozwy lub wnioski nie majš żadnej wskazówki, w jakim czasie wniesiony œrodek zostanie ostatecznie rozpoznany. Nawet wówczas, kiedy przepisy stanowiš sztywne terminy, rzeczywistoœć nie ma z nimi wiele wspólnego. Jak nieudolnie konstruowane sš niektóre przepisy, pokazuje regulacja o terminach do uzasadnienia. Ustawodawca nie zauważył, że uzasadnienie tworzy sędzia, więc termin w ustawie powinien dotyczyć sędziego, a sšdu tylko w przypadku odrzucenia spóŸnionego wniosku. Ponieważ przepis jest inny, praktyka ignoruje literalne brzmienie normy (odnoszšce się raczej do sšdu) i mierzšc ku zdrowemu rozsšdkowi przy obiektywnych możliwoœciach, traktuje termin jako sędziowski. Ustawodawca wymusza to nieżyciowš legislacjš, ale jej skutki sš poważniejsze.

Jedno słuszne odstępstwo otwiera drogę kolejnym, też bezzasadnym. Istniejš kodeksowe terminy (jak do klauzuli wykonalnoœci art. 7811 k.p.c. lub do postanowienia o zabezpieczeniu art. 737 k.p.c.), których się nie przestrzega, bo uznaje za nierealne. To lekceważenie uœwięca praktyka i nie niepokoi hierarchii – niekoniecznie słusznie. Wypada więc zasugerować, że czynnoœci, które okreœlony indywidualnie sędzia wykonać musi osobiœcie – domagajš się terminu „sędziowskiego". Natomiast dla czynnoœci, które może wykonać w sšdzie dowolny sędzia, asesor czy referendarz, właœciwym będzie termin „sšdowy". Czynnoœciš pierwszego rodzaju jest napisanie uzasadnienia. Natomiast do czynnoœci drugiego rodzaju zaliczymy np. nadanie klauzuli wykonalnoœci. Podział na czynnoœci sšdowe i sędziowskie w kodeksie postępowania cywilnego nie występuje, a w istocie wart jest rozważenia. Według dzisiejszych obiegowych opinii sšd i sędzia to to samo, więc przypisanie obowišzku sędziemu czy sšdowi rzekomo przynosi ten sam skutek.

Nie jest to prawdš. Między innymi dlatego, że od wielu już lat ustawodawca systematycznie rozbudowuje organizację sšdów, pomniejszajšc zakres tego, co należy tylko do sędziów. W ten sposób sšdy procedujš lepiej i szybciej, bo powstały kategorie osób samodzielnie działajšcych w postępowaniu sšdowym (np. referendarze dla wpisów) lub w zakresie administracyjnym (np. dyrektorzy sšdów gospodarujšcy mieniem i odpowiadajšcy za pracowników). Widać więc stały i konsekwentny postęp w sprawach organizacyjnych, polegajšcy na wyodrębnianiu i emancypacji wszystkiego, co nie należy bezpoœrednio do wymiaru sprawiedliwoœci, który na zasadzie ustrojowej wyłšcznoœci sprawujš sędziowie. Wcišż jednak brakuje kropki nad „i" spinajšcej koncepcję w jeden spójny system. Tym brakujšcym ogniwem może stać się właœnie planowanie rozprawy. Dlaczego rozprawy, a nie całego postępowania? Bo pozostałe poza rozprawš czynnoœci zostały już w kodeksie przesšdzone i planowania raczej nie wymagajš. Natomiast rozprawa odnosi się do postępowania dowodowego i roztrzšsania jego wyników – czyli esencji władzy sędziowskiej.

Rozprawa jest nielogiczna

Obecnie o rozprawie stanowiš art. 206–226 k.p.c. . Mówiš one o różnych sprawach, często zupełnie oderwanych od biegu rozprawy (np. art. 2081 k.p.c. o sprawdzaniu PESEL z urzędu) lub odnoszšc się do postępowania dowodowego (np. art. 213 k.p.c. ). Sš też regulowane kwestie porzšdkowe i formalne wskazujšce na przeszkody w odbyciu rozprawy (art. 214, 215 k.p.c.) lub istotnie wpływajšce na jej przebieg (np. art. 216, 218, 219 k.p.c.). Jeżeli pojmować rozprawę jako forum sporu i postępowania dowodowego – to normy w tej kwestii wydajš się skromne – art. 210 § 1, 2 i 3 k.p.c. skierowane sš do stron i uczestników, natomiast pozostała treœć art. 210 k.p.c., jak też następne artykuły 211 i 212 k.p.c. odnoszš się już do sšdu. W kluczowej kwestii – o tym, co jest przedmiotem rozprawy, ustawodawca popełnił wiele niekonsekwencji.

Po pierwsze, w obliczu braku obowišzku wniesienia odpowiedzi na pozew (art. 207 k.p.c.) trudno zrozumieć, na jakiej podstawie sędzia ma wydawać szczegółowe zarzšdzenia decydujšce potem o wyniku sporu, co jest szczególnie istotne dla dyspozycji § 2 tego przepisu. Jeszcze poważniejsze wštpliwoœci nasuwa możliwoœć osobnego wysłuchiwania strony na posiedzeniu niejawnym (art. 207 § 4 k.p.c. ), co nie bez powodu raczej nie jest praktykowane.

Po drugie, logika wskazuje, aby sšd najpierw ustalił, o co w sprawie chodzi, potem zaœ może przystšpić do sšdzenia sprawy. Takie podejœcie obce jest obowišzujšcym przepisom, ponieważ w ogóle taki przepis nie występuje. Zapewne ustawodawca przyjšł, że przedmiot sporu dostatecznie wynika z pozwu i odpowiedzi na pozew (lub wniosku i odpowiedzi na wniosek), co pozostaje w sprzecznoœci z fakultatywnym obowišzkiem wniesienia odpowiedzi na pozew (art. 27 § 1 k.p.c.) i przesuwa moment zawišzania sporu na pierwszš rozprawę (to znów w sprzecznoœci z art. 208 i 207 § 3 i 4 k.p.c.). Taka niespójnoœć jednak nie przeszkadza ustawodawcy, ponieważ z art. 212 k.p.c. wynika, że sšd i tak będzie wiedział, co ma w sprawie do zrobienia. Przepis ten obliguje sędziego, aby przez zadawanie pytań strony (tylko) uzupełniły przedstawione przez siebie twierdzenia i dowody, jak też udzielały prawdziwych objaœnień podstawy faktycznej dla praw i roszczeń. Tak samo sędzia ma dšżyć do wyjaœnienia spraw spornych, a stronom udzielać niezbędnych pouczeń.

Widać więc wyraŸnie, że ustawodawca działał w przekonaniu o wyjštkowych zdolnoœciach sšdu, który posiada wiedzę o stanowiskach stron i postępowaniu nawet wtedy, kiedy nie dostał odpowiedzi na pozew, a strony nie ustosunkowywały się wzajemnie do żšdań, twierdzeń i dowodów.

Gdyby jednak przyjšć, że sędzia jest istotš nieposiadajšcš żadnej wiedzy ponad tę, którš jej przekazano – powinien odebrać od stron oœwiadczenia o tym, co sporne i co przyznajš przeciwnikowi. Rzeczy sporne wymagajš dowodów, sšd musi więc ustalić, czego jemu i stronom potrzeba do rozstrzygnięcia, w tym dowodów brakujšcych i podmioty zobowišzane do ich dostarczenia. W zakresie uznanym za niesporny, trzeba dokładnie zapisać stanowiska stron, precyzujšc, gdzie dowody sš zbędne, ponieważ strona zagrożona przegranš będzie zmieniać stanowisko i poglšdy w sprawie.

Przyjęcie, że decydujšce dla sprawy oœwiadczenia i decyzje powinny zapadać na rozprawie, jest uzasadnione z prakseologicznego punktu widzenia. Tylko na rozprawie sędzia może zadawać pytania, żšdać złożenia oœwiadczenia lub ustosunkowania się, a potem od razu otrzymywać odpowiedzi (gdyby były niewystarczajšce, pytać do skutku). Tylko na rozprawie komunikacja jest natychmiastowa i bezpoœrednia. To samo w trybie pisemnych zarzšdzeń trwa miesišcami. Doœwiadczeni sędziowie wiedzš, że przez wydawanie zarzšdzeń na piœmie roœnie liczba œwiadków i innych wniosków, pęczniejš pisma, rozlewa się polemika i ryzyko apelacyjne – a potem trzeba będzie to wszystko rozpatrzyć i uzasadnić.

Jak zaplanować sprawę

Powyższe rozważania powinny dostatecznie przesšdzać o celu, sensie i znaczeniu planowania rozprawy. Brzmienie proponowanych przepisów pewnie może być lepsze, niemniej koncepcja jest prosta i jasna oraz wydaje się na wskroœ oczywista – postępowanie przed sšdem trzeba zaplanować. Planowanie postępowania sšdowego należy do sędziego, dotyczyć będzie rozprawy, a resztę czynnoœci poza rozprawš uregulowano w ustawie kodeksowej. Dla sprawnego przebiegu postępowania należy więc ustalić:

1. O co spór dokładnie się toczy, czyli jego przedmiot, oraz jakie przesłanki faktyczne i prawne majš posłużyć do wydania rozstrzygnięcia

2. Okolicznoœci objęte sporem i postępowaniem dowodowym

3. Okolicznoœci przyznane i zwolnione z postępowania dowodowego

4. Na kim cišży obowišzek dostarczenia poszczególnych dowodów

5. Inne obowišzki procesowe jak np. terminy i wysokoœć zaliczek

Powyższe może się przełożyć na terminy poszczególnych rozpraw, a nawet prognozę wydania rozstrzygnięcia w okreœlonym czasie. Wyliczenie podane w projekcie ma charakter wspomagajšcy, do korzystania według potrzeby, a nie pro forma. Istnieje słuszna obawa, że niestety tak do planowania rozprawy podejdš niektórzy wizytatorzy, znani z tego, że wywierajš wpływ na postępowanie, nie ponoszšc żadnej odpowiedzialnoœci.

Skutki braku planu

Pierwszym i oczywistym następstwem jest brak dyscypliny większoœci procesów, a skutkiem ich długotrwałoœć przechodzšca w przewlekłoœć. Gdy sędzia na pierwszej rozprawie nie zdoła ogarnšć całego postępowania, musi sprawę prowadzić według zasady doraŸnych decyzji procesowych, nie majšc nigdy pewnoœci, czy i kiedy sprawa dojrzeje do rozstrzygnięcia. Takie spontaniczne zarzšdzanie procesem wyróżnia się w szczególnoœci tym, że: 1. Sšd od razu przystępuje do postępowania dowodowego, wydajšc zarzšdzenia przed pierwszš rozprawš – wzywa więc œwiadków, powołuje biegłych itd., nie dbajšc, że te dowody nie zostały formalnie dopuszczone, zaliczek brakuje, strony nie zdšżyły się ustosunkować, a każdy ma osobne przekonanie o przedmiocie sporu.

2. Na każdej kolejnej rozprawie strony czujš się uprawnione do wnoszenia nowych wniosków dowodowych i kolejnych problemów do rozpatrzenia.

3. DoraŸne wyznaczanie nowych terminów do przeprowadzenia kolejnych wniosków dowodowych rozmywa przedmiotu sporu i poszerza zarzuty apelacji.

4. Odstępy między rozprawami stajš się coraz dłuższe, a na ostatnich terminach nikt już prawie nie pamięta, co było na poczštku.

Podsumowujšc, prowadzenie postępowania sšdowego bez planu podobne jest do spontanicznych zakupów z kartš bez limitu. Takie zakupy mogš być fajne i bezstresowe. Niestety, dłużej trwajš, wracamy póŸno do domu obładowani rzeczami także niepotrzebnymi, czasem bez tego, co niezbędne, bo zapomnieliœmy – a solidny debet na karcie kredytowej i tak trzeba będzie spłacić.

Autor jest sędziš Sšdu Gospodarczego w Krakowie, głównym specjalistš w Departamencie Nadzoru Administracyjnego MS

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL