Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Reforma wymiaru sprawiedliwości - dla kogo jedna instancja

Fotolia.com
Krzysztof Szczucki o reformie wymiaru sprawiedliwoœci.

Do analiz poœwięconych wadom i zaletom obecnej konstytucji i rozważań o jej ewentualnej potrzebie zmiany trzeba włšczać zagadnienie wymiaru sprawiedliwoœci. Dużo już powiedziano o Sšdzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sšdownictwa, zapewne nie mniej zostanie jeszcze powiedziane. Wymiar sprawiedliwoœci to jednak nie tylko SN, ale i sšdy powszechne, administracyjne oraz wojskowe. W debacie ustrojowej, która ma być prowadzona w zwišzku z inicjatywš ogłoszenia referendum konsultacyjnego, warto uwzględnić problematykę ustroju nie tylko najwyższych instancji, ale także sšdów, które sš najbliżej obywateli. W tym zakresie niewštpliwie mamy, jako państwo, jeszcze wiele do zrobienia. Na zasady regulujšce funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwoœci narzekajš dzisiaj wszystkie grupy społeczne. Nie tylko politycy, którzy mogš widzieć w tym kapitał polityczny, ale także zwykli obywatele, przedsiębiorcy, przedstawiciele zawodów prawniczych, w końcu osoby bezpoœrednio zaangażowanie w sprawowanie wymiaru sprawiedliwoœci, czyli sędziowie oraz referendarze, asesorzy i współpracujšcy z nimi asystenci.

Szczegółowych rozwišzań kształtujšcych ustrój poszczególnych sšdów czy też reformujšcych procedury z pewnoœciš nie należy podejmować w konstytucji. Zagadnienia te mogłyby być przedmiotem ustaw organicznych, o których już tu pisałem, co z pewnoœciš podniosłoby ich rangę i ustabilizowało przyjęte rozwišzana. W samej ustawie zasadniczej natomiast należy rozważyć wprowadzenie kilku rozwišzań kierunkowych lub zmodyfikowanie rozstrzygnięć już w niej obecnych, tak aby umożliwić ustawodawcy przeprowadzenie odpowiednich reform. Wœród licznych wštków możliwych do podjęcia w tym obszarze warto rozważyć przede wszystkim dwuinstancyjnoœć, zakres jurysdykcji sšdów czy w końcu realny udział czynnika społecznego. Poza zakresem prowadzonych tutaj rozważań zostawiam zasadnoœć utrzymywania istnienia odrębnych sšdów wojskowych. Do ich zniesienia także konieczna byłaby zmiana konstytucji.

Zgodnie z art. 176 Konstytucji RP postępowanie sšdowe jest co najmniej dwuinstancyjne. Bez większego trudu można zdekodować wartoœci, które legły u podstaw takiego rozstrzygnięcia. Co do zasady, niekwestionowane jest założenie, że poddawanie wyroków sšdów kontroli sšdów wyższych instancji sprzyja zasadzie sprawiedliwoœci i praworzšdnoœci. Dotyczy to zwłaszcza spraw poważnych, w których ważš się losy człowieka.

Czy jednak w sprawach drobnych, natury porzšdkowej, choćby wykroczeniach, konieczne jest gwarantowanie każdemu możliwoœci złożenia apelacji? Nie wydaje się, żeby wprowadzenie jednoinstancyjnego postępowania w takich sprawach naruszało gwarancje wynikajšce z praw człowieka. Takie rozstrzygnięcie konstytucyjne można by połšczyć z nowelizacjš prawa wykroczeń wykreœlajšcš karę aresztu z katalogu sankcji możliwych do orzeczenia za popełnienie wykroczenia. W ten sposób wykroczenia w swojej istocie znacznie zbliżyłyby się do deliktów administracyjnych. Te zaœ spoœród nich, które majš charakter typowo kryminalny, można by przenieœć do kodeksu karnego, tworzšc tam trzeciš kategorię czynów zabronionych, odrębnš od zbrodni i występków.

Wyrokowaniem w sprawach o charakterze naruszeń porzšdkowych mogliby zajmować się jednoinstancyjnie sędziowie pokoju. Nie tylko odcišżyłoby to sšdy i profesjonalnych sędziów od prowadzenia spraw, w których z powodzeniem mógłby orzekać prawnik bez specjalistycznego przygotowania, koniecznego do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Takie rozwišzanie przyczyniałoby się do konstruktywnego udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwoœci. Gdyby zdecydowano się na wybór sędziów pokoju w wyborach demokratycznych, wymiar sprawiedliwoœci otworzyłby się na instrumenty demokratyczne w takim zakresie, w jakim na pewno by mu to nie zaszkodziło. Można rzec, że wilk byłby syty i owca cała. W obszarze udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwoœci, obok sędziów pokoju, można nadal utrzymać udział ławników, zwłaszcza w najpoważniejszych procesach karnych i cywilnych. Do ustalenia pozostaje zakres ich udziału, a także sposób wyboru.

Innym problemem, ważnym do przedyskutowania zarówno w kontekœcie debaty konstytucyjnej, jak i w ogóle namysłu nad wymiarem sprawiedliwoœci, jest zakres jurysdykcji sšdów.

Wydaje się, że z szerokiego spektrum spraw, którymi zajmujš się dzisiaj sędziowie, z powodzeniem da się wyodrębnić takie, którymi bez przeszkód mogłyby zajmować się organy administracji publicznej. One też nie czyniłyby tego bez kontroli sšdów, ale brałyby na siebie ciężar prowadzenia ustaleń faktycznych i podejmowania merytorycznych rozstrzygnięć. Sšdom pozostałaby już tylko kontrola legalnoœci takich decyzji. Sędziowie sšdów powszechnych mogliby skupić się na rozstrzyganiu poważnych spraw, zwłaszcza o charakterze spornym, tak cywilnych, jak i karnych, dotyczšcych najważniejszych spraw życiowych, czy też złożonych przedsięwzięć gospodarczych.

To oczywiœcie tylko niewielka częœć problemów i możliwych rozwišzań.

Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego Porównawczego i głównym specjalistš w Kancelarii Prezydenta RP.

Przedstawione w tekœcie tezy stanowiš poglšdy wyłšcznie autora.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL